sobota, 31 marca 2012

Rozdział 41

(Oczami Klaudii)
Rano strasznie bolała mnie głowa. Magdy nie było już w domu , a Iza dopiero wróciła , więc nie chciałam jej męczyć. Ubrałam się i postanowiłam , że wyjdę na spacer.
Spacerowałam powoli i nagle przede mną stanął jakiś chłopak.
-Cześć mała , dobrze się wczoraj ze mną bawiłaś ? - zapytał z uśmiechem.
-O czym ty wgl. mówisz i dlaczego mówisz do mnie mała ?
-Co ty nie pamiętasz , jak się świetnie wczoraj bawiliśmy ?
-Chyba Cię pogięło , chłopie , ja Cię nie znam !
Już miałam odchodzić , ale on złapał mnie za rękę i wsadził do niej karteczkę z numerem telefonu.
-Zadzwoń. - powiedział z uśmiechem.
-Po pierwsze mam chłopaka , a po drugie - spadaj ! - powiedziałam z zdenerwowana.
-Masz chłopaka ? Oj , to chyba nie będzie zadowolony , jak się dowie , o tym , co się wczoraj działo.
-O czym ty do cholery mówisz?! Daj mi spokój raz na zawsze ! - krzyknęłam i pobiegłam w stronę domu.
-Iza , chodź tu , proszę Cię ! - wrzasnęłam.
-No już idę.
Po chwili zeszła na dół .
-Pamiętasz tego faceta  z którym wczoraj tańczyłam na dyskotece?
-Yyy , kojarzę go , a co ?
-No bo przed chwilą mnie zaczepił i ja nic nie pamiętałam i chciałam się Ciebie zapytać , czy między nami do czegoś doszło?
-Z tego , co sobie przypominam , to tylko tańczyliście .
-To dobrze.-odetchnęłam z ulgą.
Poszłam do pokoju Lou i nagle usłyszałam , że dzwoni mój telefon.
Zerknęłam na wyświetlacz i zobaczyłam , że dzwoni Louis.
Odebrałam , choć nie miałam ochoty z nikim rozmawiać.
-Halo?
-Hej skarbie , co robisz ? - zapytał mnie.
-Cześć , ym... ja nic nie robię , a ty ?
-Zaraz idziemy na próbę . Klaudia , coś się stało?
-Nie , a co się miało stać?
-No nie wiem , masz taki dziwny głos.
-Tak , bo jestem zmęczona.
W słuchawce było słychać , jak chłopaki wołają Lou , żeby się pośpieszył.
-Chyba już musisz kończyć. - powiedziałam.
-Niestety , tęsknie za Tobą . Zadzwonię później. Pa ; )
-Pa . Kocham Cię.-powiedziałam i rozłączyłam się.
Nagle do domu weszła Magda. Zeszłam na dół i się z nią przywitałam . Chyba nie była w dobrym humorze.
-Magda , nie chciałam sama pytać Izy , ale chyba powinnyśmy z nią pogadać , o tym , gdzie była w nocy.-powiedziałam szeptem.
-Też tak myślę.
-To co idziemy teraz czy później?
-Lepiej chodźmy teraz , chociaż wątpie , że nam coś powie.-powiedziałam.
Skierowałyśmy się w stronę tymczasowego pokoju Izy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz