(oczami Izy)
Dziś jadę na ściągnięcie gipsu. Bardzo się cieszę. Rano
byłam na zajęciach. Po południu przybyłam z Niallem do szpitala. Po kilku godzinach ściągania
gipsu i badaniach ręki byłam „wolna”. Niall postanowił zrobić dla mnie
niespodziankę, więc pojechaliśmy do niego. Dziwiło mnie, że już się na mnie nie
gniewa, to nie w jego stylu. Weszliśmy
do mieszkania i było puste.. o dziwo.!
-Chłopacy poszli na mecz..- oznajmił Niall z wielkim bananem
na buzi.
-Aha… kk, a gdzie ten mecz.?
-No.. w Manchesterze.
-Co.?? Poza Londynem.??
-No i zostaną tam na noc.
-Aha.. już rozumiem.!
Oglądnęliśmy jakiś film. Potem Niall pouczył mnie grać na
gitarze. Nawet nie żle mi to wychodziło.! Nim się zorientowaliśmy była już 2
w nocy.
-No to mam wolne wszystkie pokoje.??
-Myślałem, że zostaniesz w moim..
-Na razie nie.. Może jutro u mnie ty będziesz nocować.?? Mam
wolny tylko mój pokój.:D
-Ok. ok.
-To ja idę do pokoju Harrego.
-Spoko. Dobranoc.
I pocałował mnie w czoło.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz