piątek, 30 marca 2012

Rozdział 38

Mała Czarna
"Dzień Dobry ;)"
Takiego esemesa zobaczyłam dziś rano zaraz po obudzeniu.
Nie zgadniecie od kogo był....
Harry....
W sumie to zrobiło mi się miło....
Tylko bałam się, że to się skończy tak jak z Zaynem...
Potem się ogarnęłam - między nami nic nie ma.
Po zajęciach pogadałam chwilę z Leną i pojechałam do chłopaków swoim nowy autkiem - prezentem od taty.
- Dzień dobry! - przywitał mnie Harry
- Cześć.
- Iza z Niall'em są w domu, to może my gdzieś wyjdziemy?
- Jasne, a gdzie?
- Na lody, do parku, co ty na to?
- Ok.

I poszliśmy.

Kupiliśmy sobie lody (ja jabłkowo-kokosowo - waniliowe) i usiedliśmy na ławce w parku.
Rozmawialiśmy w sumie o wszystkim i o niczym...
W pewnym momencie Harry zapytał:
- A co z Zaynem?
- To ciota. - powiedziałam
- No czy dalej coś do niego czujesz... i wgl... no bo to musiał być cios... dziewczyny nie powinny były tego ustawiać..
- Wiem... Było fajnie, miło... ale sztucznie. Więc bez większego sensu.
- No fakt... - stwierdził
- A dlaczego pytasz?
- No bo on...ekhem... już zaczął chodzić z Karoliną...
- Mhm.... Szybko się pozbierał po rozstaniu... - zauważyłam
- Nie przejmuj się nim...
- Nie przejmuje sie. Jest wielu ciekawszych facetów niż jakiś tam Zayn.. - powiedziałam  popatrzyłam na niego
Uśmiechnął się.

Potem wróciliśmy pod dom chłopaków gdzie zostawiłam samochód.
- No to ja spadam, cześć.
- Cześć...
Wsiadłam w samochód i pojechałam.
W domu nadal było cicho... Ehh... dziewczyny to mają życie..
Klaudia z Lou w Wenecji na romantycznym wypadzie. Izie z Niall'em też się super układa...
Tylko ja taka jakaś dziwna jestem. Nie mam szczęścia.. Aleks... teraz ta sprawa z Zaynem...
Spojrzałam zrezygnowana na moje czarno-białe zdjęcie zrobione z Aleksem w Paryżu....
Z rozmyślań wyrwał mnie cichy dźwięk.
Ikonka na "ekranie: od Harrego błysnęła fluorescencyjną zielenią. Włączył swoje urządzenie.
Ja też swoje uruchomiła i chwilę później zobaczyłam go w czarnym szkiełku.
- Hejka... Sorki, że ci się tak narzucam ale..
- Nie narzucasz sie. :) - przerwałam mu
- Ok..W sobotę jest premiera filmu "Igrzyska Śmierci" no i pomyślałem sobie, ze skoro mam dwa bilety, o może chciałabyś ze mną pójść...?
- Jasne, czemu nie :) O której mam być gotowa?
- Wpadnę po ciebie o piątej.
- No to do soboty w takim razie;)
- Do zobaczenia;) - odpowiedział  Harry i wyłączył ekran

Hmn... Jakby to powiedzieć....
Milusio <3


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz