piątek, 16 marca 2012

Rozdział 18

Mała Czarna
Klaudia histeryzuje. Jak zwykle.
Jak można tak od razu zaszywać się w pokoju i płakać?
Wielkie "halo", z powodu głupiego nieporozumienia.
Iza zresztą tak samo.
To pewnie dlatego, że skoro ich chłopacy są sławni, to od razu im odbija...
Na miejscu Niall'a i Lou powiedziałabym im parę słów na temat zaborczości w związku.
Ich sprawa...

Zayn ostatnio często wpada... Przecież widzę, że dziewczyny ostatkiem sił powstrzymują się od kolejnych komentarzy, że niby ze sobą chodzimy....
Lena już dzisiaj przyszła na zajęcia.
Jest całkiem spoko. Siedzi obok mnie.
Dzisiaj po zajęciach poszłyśmy na kawę. Miło się z nią rozmawia, też trenuje karate.
I wie dużo, dużo więcej o "szpiegostwie" niż ja.

Dzisiaj popołudni znowu przyszedł Zayn. Akurat piekłam ciasteczka, i otworzyłam mu drzwi z niemałym nożem w ręku, którym siekałam masło. Jego mina była bezcenna.
Stwierdził, że mi pomoże.
Pół godziny później był cały w mące (nie żebyśmy się nią obsypywali czy coś :D) i ja zresztą też.
Potem usiłowaliśmy się doprowadzić do porządku w łazience.
Pięć minut później byliśmy cali mokrzy (nie żebyśmy się chlapali wodą czy coś :D).
Wróciliśmy do kuchni. Wyciągnęłam ciasteczka z piekarnika, Odwróciłam się z cała blachą ciastek...
Zayn wziął ją ode mnie i gdzieś odstawił, przysunął się do mnie.
- Co ty robisz? - zapytałam, próbując go od siebie odepchnąć
- Czy Ty naprawdę nic nie rozumiesz? - zapytał patrząc mi prosto w oczy
- Rozumiem. - szepnęłam
Pocałował mnie...
...W chwili gdy do kuchni weszli: Niall, Lou, Klaudia i Iza.
Popatrzyłam na nich obojętnie. Nie dam im tej satysfakcji - pomyślałam.
- Macie tu ciasteczka. Smacznego. Ja idę do siebie.
I poszłam. A Zayn za mną.
Dopiero gdy zamknęliśmy drzwi do mojego pokoju wybuchnęliśmy śmiechem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz