Mała Czarna
Chłopcy wyjechali na tydzień do Niemiec.
Czyli dzisiaj drugi dzień jak ich nie ma.
Harry zaproponował bym przez ten czas mieszkała w jego pokoju.
Zresztą ja w swoim mam mały remont, więc przyjęłam propozycję.
Wczoraj poszłyśmy z dziewczynami na dyskotekę. Lena też miała iść, ale w ostatniej chwili zrezygnowała bo jej nowy chłopak zabrał ją na romantyczną kolację.
Na miejscu spotkałam chłopaka ze studiów, Rafała.
Trochę potańczyliśmy, pogadaliśmy. Dziewczyny zniknęły mi z oczu, więc cieszyłam się, że mam towarzystwo.
Rafał przedstawił mnie swoim kolegom. Jednego z nich skądś kojarzyłam....
Stary znajomy z czasów "narkotykowych"... Strasznie się zmienił. Powspominaliśmy dawne, "dobre" czasy.
Około 2 wróciłam do domu chłopaków. Klaudia już spała, a Izy nie było.
Miałam esa od Harrego: "Dobranoc;*"
Milusio<3
Poszłam spać..
Obudziłam się jak zwykle o 7. Bo o 8 miałam trening. Izy dalej nie było, martwiłam się o nią.
Gdy o 7.40 wychodziłam z domu, żeby zdążyć z Leną na taekwondo przyjechała Iza.
Na mój widok zaczerwieniła się tylko, powiedziała, że jest zmęczona i poszła do "swojego" (czyt.Niall'a) pokoju.
Nie zastanawiałam się dłużej nad jej dziwnym zachowaniem , wsiadłam w samochód i pojechałam po Lenę, a potem na trening.
Karate jest lepsze niż taekwondo, ale stwierdziłam, że nie zaszkodzi spróbować.
Po wyczerpującym treningu pojechałam prosto na zajęcia..
Rafał siadł obok mnie. Wracaliśmy razem (ja z Rafałem) bo Lena musiała załatwić coś w banku.
Gadaliśmy o nielegalnym handlu narkotykami i o nowoczesnych rodzajach broni.
Czas fajnie zleciał.. W trakcie rozmowy zadzwonił do mnie Harry.
Gdy się rozłączyłam Rafał spytał:
- Kto to?
Zastanowiłam się co odpowiedzieć... chłopak - nie... znajomy- hmn.. coś więcej...
- Przyjaciel...
- Aha...
Pożegnaliśmy się i każde ruszyło w swoją stronę...
Przed drzwiami przypomniałam sobie, że muszę pogadać z Izą, gdzie była całą noc.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz