Ja i Kinga zaprzyjaźniłyśmy się . Wymieniłyśmy się numerami i każda z nas poszła w swoją stronę .
Po 30 minutach byłam już w hotelu. Weszłam do pokoju , ale nie widziałam tam Lou.
Nagle ktoś dotknął mojego ramienia i krzyknął:
-BUUU !
-Czy ty chcesz żebym ja zawału dostała ?! - wrzasnęłam.
-No sorry , ale tak mi się jakoś samo zrobiło. - powiedział z uśmiechem.
-Haha , bardzo śmieszne.
-A tak po za tym to gdzie ty byłaś ?
-Poznałam Kingę i poszłyśmy pogadać . A co ?
-Nie , nic . Po prostu się o Ciebie martwiłem.
-Przecież do Ciebie dzwoniłam. Ale nie ważne . Jutro poznam Cię z Kingą . Co ty na to ?
-Super ;)
Poszłam się przebrać i razem z Lou poszliśmy spać.
Rano obudziłam się o 9.00 . Lou jeszcze spał jak zabity.
-Ejj , wstawaj za godzinę idziemy się spotkać z Kingą. - powiedziałam spokojnie. W ogóle nie zareagował.
-LOUIS CZY TY KURDE JESTEŚ GŁUCHY ?!!!!! - krzyknęłam tak głośno , że aż spadł z łóżka.
-O matko , co się stało ?! - powiedział zaspany.
-Za godzinę idziemy się spotkać z Kingą , więc idź się ogarnij.
-Okey , już idę.
Poszedł do łazienki i po 10 minutach wyszedł już całkowicie ubrany i uczesany.
-Szybki jesteś. - powiedziałam.
-Tak wiem . - odpowiedział zadowolony.
Ja też poszłam , ale mi to zajęło troszeczkę dłużej ;)
-Siedzisz tam już pół godziny ! - krzyknął Lou.
-No już wychodzę !
-No to co idziemy ? - zapytał Lou , biorąc mnie za rękę.
-Tak.
Po 15 minutach , byliśmy już na miejscu.
Kinga już na nas czekała.
Pobiegłam do niej i przywitałyśmy się.
-Kinga , to jest Louis . Louis to jest Kinga. - powiedziałam z uśmiechem.
-Cześć . - powiedział mój chłopak.
-Hejka. - odpowiedziała Kinga.
-To wy się poznajcie , a ja pójdę coś zamówić.
-Okey.- odpowiedzieli równocześnie.
Poszłam i złożyłam zamówienie.
Gdy wracałam do stolika , zobaczyłam , że Kinga podrywa Lou , a jemu to wcale nie przeszkadzało.
Wkurzyłam się . Już miałam do nich iść i się zapytać , co robią , ale w pewnej chwili Kinga wstała , podeszła do Lou i go pocałowała.
Gdy to zobaczyłam po prostu mnie zamurowało. Podeszłam do nich.
-Myślałam , że mnie kochasz Lou , ale jesteś zwykłym idiotą ! - krzyknęłam mu prosto w twarz .
-Skarbie , to nie tak jak myślisz , wytłumaczę Ci to , przecież wiesz , że to ty jesteś dla mnie najważniejsza i tylko Ciebie kocham. - powiedział , próbując mnie przytulić.
Odepchnęłam go.
-Nie mów tak do mnie i nie dotykaj mnie. I żeby było jasne , to wracam już do Londynu , a ty możesz się już bawić ze swoją nową zdobyczą. - powiedziałam i wybiegłam z kawiarni.
Postanowiłam , że jeszcze dzisiaj wrócę do Londynu.
Poszłam kupić bilet . Lot miałam za 2 godziny , więc postanowiłam , że ostatni raz pozwiedzam miasto.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz