czwartek, 29 marca 2012

Rozdział 34

(Oczami Klaudii)
Poszłam do domu chłopców. Zapukałam do drzwi i otworzył mi Harry .
-Hej.-przywitałam się .
-Hej , wchodź , ale Louisa nie ma w domu . -powiadomił mnie Harry.
-Okey , ja nie do niego.
-O.o , a do kogo ?
-Przyszłam do Nialla , chciałabym z nim pogadać. Jest w domu ?
-Tak , siedzi w kuchni . Ja nie będę wam przeszkadzał . - powiedział i poszedł do swojego pokoju .
Ja skierowałam się w stronę kuchni i zobaczyłam tam Nialla.
-Hej - powiedziałam.
-O,cześć , co tu robisz , Lou nie ma w domu.
-Tak wiem , że go nie ma , ale ja przyszłam do Ciebie.
-Do mnie ? Po co ?
-Muszę z Tobą pogadać .
-Ale o czym ?
-O Izie.
-Co z nią ?
-Jak to , co z nią ? Czy ty słyszysz , co ty mówisz ? Ona Cię kocha , a ty co robisz ?
-Nic nie robię , a Ciebie to nie powinno obchodzić!
-Powinno mnie to obchodzić , bo Iza jest moją przyjaciółką i jest dla mnie ważna .
-To są tylko i wyłącznie nasze sprawy , więc się nie wtrącaj!
-Okey . Jak chcesz , ale żebyś później tego nie żałował.
Szybko wybiegłam z ich domu.
Minęły już dwa dni i z tego , co mi wiadomo to między Izą , a Niallem dalej się nie polepszyło. Już jutro jadę z Lou do Wenecji.
Nastał następny dzień.
Jest godzina 4.00 , a samolot mamy na 7.30. Poszłam do łazienki , ogarnęłam się , ubrałam i zeszłam na dół , do kuchni.
Zrobiłam sobie śniadanie i poszłam do salonu . Włączyłam sobie MTV i posłuchałam chwilę muzyki. Usłyszałam dzwonek do drzwi.
-Hej , gotowa ? - zapytał , całując mnie .
-Tak , chyba - uśmiechnęłam się .
Pożegnałam się z dziewczynami i wyszłam. Lot minął nam spokojnie.
Poszliśmy do hotelu i postanowiliśmy trochę odpocząć.
-Idziemy trochę pozwiedzać , chodź ! - krzyknęłam i pociągnęłam go za rękę .
-Już idę !
Wzięłam okulary i torebkę i wyszliśmy.
Na każdym kroku widziałam maski , no ale cóż się dziwić , w końcu Wenecja to miasto karnawału .
-Chodź , kupimy jakąś maskę ! - powiedział Lou.
-O nie , nie , nie . Wszystko , tylko nie maski .
-Dlaczego ?
-Nienawidzę ich od zawsze !
-No to musisz je polubić.-rzekł i pociągnął mnie za sobą .
Wyrwałam mu się i zaczęłam biec.  Ganialiśmy się jak małe dzieci.
-Wiesz , że i tak Cię złapie ! - krzyknął rozbawiony Lou.
-Haha , chyba w snach ! - krzyknęłam i poczułam , że ktoś we mnie wpadł.
Podniosłam głowę i zobaczyłam jakąś dziewczynę.
-Przepraszam Cię , nie chciałam . - powiedziała , podając mi rękę .
-Nic się nie stało . Jestem Klaudia - powiedziałam.
-A ja Kinga . Jesteś z Polski ?
-Tak , ale mieszkam w Londynie , przyjechałam tu z moim chłopakiem , ale chyba go zgubiłam . - powiedziałam i zaczęłam się rozglądać.
-To do niego zadzwoń .
Wykręciłam numer Lou i powiedziałam mu , żeby się nie martwił i żeby poszedł do hotelu , a ja pójdę do jakiejś knajpki.
-Masz może ochotę pójść ze mną do jakiejś kawiarni ? - zapytałam.
-Jasne. - odpowiedziała z uśmiechem .
Ruszyłyśmy w poszukiwaniu jakiejś kawiarni.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz