niedziela, 25 marca 2012

Rozdział 24

Mała Czarna

Cholera..
Dostałam piłką w łeb, potem upadłam goniąc Zayna.
Obudziłam się w szpitalu.
Pielęgniarka - widząc, że odzyskałam przytomność - przyprowadziła lekarza.
- Dzień dobry. Jak się pani czuje?
- Mogłoby być lepiej. Co mi jest?
- Ma pani lekki uraz głowy - to po upadku. Zemdlała pani i uderzyła się w głowę.
- Kiedy wyjdę ze szpitala.
- Wypiszemy panią już dzisiaj. To nic poważnego.
Zaraz potem do sali wszedł Zayn, Iza i jakaś dziewczyna której nie znam.
- Martwiłem się o ciebie. - powiedział chłopak
- Wiem, o to chodziło. - uśmiechnęłam się.
- Nigdy więcej tego nie rób.  - przytulił mnie mocno...a jednak jakoś...inaczej...
Coś było nie tak.

Wróciłam do domu. Powiedziałam żeby dali mi troche odpocząć i zaszyłam się w swoim pokoju.
Reszta piła kawę w salonie (Klaudia, Iza, Niall, Zayn, Lou)
Uruchomiłam kamerki.
Usłyszałam taką rozmowę.. (Z-Zayn, I-Iza, K-Klaudia, L;Lou, N-Niall)
K;Kiedy jej powiesz?
N;Może lepiej poczekać, aż wyzdrowieje?
I;Magda nie lubi by się nad nią litować...
Z;Podjąłem decyzję...
L;To będzie dla niej cios..
K;Tak.. Nie wiem czy będzie jej to tak łatwo przyjąć...
L; Będzie robić sceny?
K; Lou!
L;No co.. tylko pytam...
N;Zamknij się.  Oni muszą to załatwić między sobą.
Z.Ja musze to załatwić.
I;To kiedy z nią zerwiesz?
Z;W sobotę.

Wyłączyłam okno...
Sobota... To jutro.
Mam mało czasu.

Pomyślałam, że się prześpię.
W głowie szumiały mi słowa Lou: "Będzie robić sceny?"
Uśmiechnęłam się na tą myśl. Zasnęłam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz