(oczami Izy)
Graliśmy w kosza. Nagle Zayn uderzył Magdę piłką. Gonili się
chwilę, gdy nagle Magda upadła. Malik tak się przejął, że od razu podbiegł do
Czarnej, wziął ja na ręce i kazał zadzwonić po pogotowie. Ja poinformowałam
szpital co się stało itp. Za 5 minut byli już na boisku. Wzięli Magdę na
sygnale, bo nadal była nieprzytomna. Wszyscy pojechaliśmy do szpitala i
czekaliśmy…czekaliśmy.. czekaliśmy i czekaliśmy. W końcu w szpitalu zostałam tylko
ja i Zayn. Klaudia z chłopakami pojechali do domu. Klaudia ma jutro ważny test
na uczelni, a chłopacy.. było widać, że są zmęczeni, więc wysłałam ich do domu.
Niall chciał zostać ze mną, ale w końcu uległ. Zobaczyłam, że jakaś dziewczyna
mniej więcej mojego wieku idzie po korytarzu. Postanowiłam, że się przedstawię.
Było widać, że zna szpital na pamięć, więc może mi w czymś pomoże czy coś.
-Siemka, jestem Iza
-yy… cześć.?? Jestem Caroline- przedstawiła się i szepnęła
do siebie po polsku- kto to do cholery jest.?
-Jesteś Polką.?
-Tak.. ty też.?
-Jasne..
Teraz gadałyśmy po polsku tak że gdy Zayn do nas podszedł
nie mógł nas zrozumieć więc się oddalił. Karolina wytłumaczyła mi, że szpital
zna bardzo dobrze, bo ma tu chorą mamę, którą codziennie odwiedza. Oznajmiła
również, że jeśli czekam tu na jakąś wiadomość to sobie długoo… poczekam. Dowidziałam
się także, że chodzi na te same studia co ja, tylko do innej grupy. Potem
pogadaliśmy trochę: ja, Karolina i Zayn. Nagle z sali wyszedł lekarz.
-Czy jest tu ktoś od Magdaleny ********.??
-Tak, my.- odpowiedziałam
-Mam złą i dobrą wiadomość.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz