(oczami Izy)
Biegłam ile sił
miałam przed siebie. Do domu chłopaków. Dotarłam. Nikt mi nie chciał otworzyć
bramki, więc przeszłam przez płot. Podbiegłam pod balkon Niella. Wślizgnęłam
się na niego i podeszłam do drzwi. Zobaczyłam jak Niall oglądał jakiś film. Niechcący
się poślizgnęłam i upadłam, więc było słuchać uderzenie. Niall zerwał się i
wyszedł na balkon. Ja między czasie zdążyłam schować się pod ławką ogrodową,
ale masakrycznie bolała mnie ręka.
-Kto to.?? Wiem, że tu jesteś..- powiedział pewny siebie Niall
-Ja…- wypełzałam się spod ławki- Przepraszam..!
-Po coś tu przyszła.??- spytał trochę rozgniewany Niall
-Ja… ja chciałam przeprosić, już wiem o co chodzi z tą
dziewczyną przepraszam.!
-Nie wiem co powiedzieć..
-Ja też nie- oboje zaśmialiśmy się.
Podeszłam do Niella i przytuliłam się
-Auaaaaa.!- zawyłam
-Co się stało.??
-Moja ręka.. Bardzo boli.!
-Chodź.. pojedziemy do szpitala, może być złamana
-Kk J
W szpitalu założyli mi gips i mogłam wrócić do domu. Wyszłam
przed szpital i zobaczyłam, że robi się jasno. Zobaczyłam na zegarek. Była
godzina 6.15.
-Boże… muszę iść dziś na zajęcia.!!
-Nie martw się na pewno sobie poradzisz.. J
-Tsa.. jasne
Niall podwiózł mnie pod dom. Pożegnałam się z nim jak to
robi para i wyszłam z auta.
-Iza gdzieś ty była, z kim i coś ty robiła.??- zapytała w
domu Magda
-Podglądałaś mnie .. nie ładnie J
-.??
-Ok. ok. Już wszystko sobie z Niellem wyjaśniałam i jesteśmy
razem. A rękę mam złamaną
-Idź spać
-Może się chwilkę zdrzemnę. Zajęcia mam dopiero na 11.00
-To idź.!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz