środa, 14 marca 2012

Rozdział 16

Mała Czarna

Od śmierci Alexa minęło kilka tygodni. Codziennie chodzę na cmentarz z jedną stokrotką. Alex zawsze dawał mi stokrotki....

 Za miesiąc Boże Narodzenie!
Święta spędzę w Polsce. Dziewczyny  chyba też. Im się jakoś normalnie układa w życiu...
Ja tracę te najbliższe osoby... Najpierw matka, teraz Alex...
Pech?
Justyna wyjechała do Polski po tygodniu mieszkania u chłopaków. Na odchodnym stwierdziła, że związek na odległość to przeżytek i zerwała z Zaynem. Wg. opowiadania Izy - Zayn wcale się tym nie przejął.
Chyba dziewczyny znowu chcą mnie z nim zeswatać, bo ostatnio częściej się tu pojawia...
Nie mam nastroju.
Chodzę dalej na zajęcia..... Od następnego semestru ma dojść ktoś za Aleksa...
Jakaś dziewczyna - Lena.
Słyszałam wczoraj jak Pączek mówił, że to źle, że wycofałam się z życia towarzyskiego.... tzn. - że nie chodzę nigdzie tylko siedzę w domu i zatapiam się w książkach.
Może ma racje?
Czytam tylko książki  Paulo Coelho...
"Człowiek żyje dla swojej przyszłości."
Dziewczyny wróciły z zajęć zaraz po mnie.
- Hejka - powiedziałam
-Cześć...
- Pójdziecie ze mną na jakąś bombe kaloryczną do McDonalda?
- Sorki, nie mogę. Jestem na diecie węgl.. - zaczęła Klaudia, ale Iza dźgnęła ją łokciem
- Jasne, że idziemy - odpowiedział Pączek - to za pół godziny, ok?
-Ok.. - powiedziałam i wyszłam z pokoju

Ehh... te moje głupiutkie dziewczynki... - westchnęłam siedząc u siebie w pokoju i oglądając ich rozmowę na laptopie
W kuchni - jadalni- pokoju gościnnym - na tarasie - i w okół całego domu  zamontowałam mini kamerki.
Ojciec mi załatwił. Jedynie w takich miejscach jak łazienka, wc, pokoje dziewczyn - am kamer nie montowałam. Troche prywatności!
- O co ci chodzi? -  zapytała Klaudia
Obie rozmawiały szeptem. Jakbym ich nie słyszała. Uśmiechnęłam się pod nosem.
- Wreszcie Magda chce gdzieś wyjść, od śmierci Alexa a ty o jakiejś diecie gadasz? - to Pączek
- No fakt.. Nie pomyślałam.. Co robisz? - zapytała Klaudia
- Jak to co? Dzwonie do chłopaków. Idą z nami. - odpowiedziała Iza - No i powiem, żeby Zayn też przyszedł
- Magda się wścieknie. - odpowiedziała Klaudia
- Jesteś pewna? - zapytał Pączuś
Zamknęłam laptopa. Tak jak myślałam.
Swatki... Ehh... Co ja z nimi mam...
20 min później siedziałyśmy wszystkie trzy razem z Nial'em, Lou i Zaynem w McDonaldzie.
W pewnym momencie dziewczyny oświadczyły mi, że zostawiają nie samą z Zaynem (!) a one idą z chłopakami do kina.
Zanim zdążyłam coś powiedzieć one już zniknęły z horyzontu.
Zostaliśmy sami.
-Wiesz...ekhem...jak się czujesz od..-zaczął Zayn
- Od śmierci Alexa? A jak mam się czuć...? - zapytałam wkurzona - Wiesz... skacze z radości, biegam po łące i kupkam motylkami ze szczęścia.
- Sorka, nie chciałem cię urazić.
- MHm... - mrunkęłam
- Co powiesz, żebyśmy poszli do mnie?
- Chyba cie poje.. - zatrzymałam się - Ok. - Sama nie wierzyłam, że to mówię.
- No to super. Stąd jest nie daleko.

No tak. Mają super chate. Jedno. Wielkie. WOW.
A a szczęściara Iza tu mieszkała!
Siedzieliśmy z koktajlami [nie, niestety nie Mołotowa :(] truskawkowymi w ręku, gdy nagle do pokoju Zayna weszła jakaś (plastiiiiik!) tleniona (mogłaby pod wodą oddychać) blondyna i  pyta:
-Hej, Zayn, nie widziałeś może Lou. Miał po mnie wpaść. - Dopiero potem mnie zauważyła. Zmierzyła wzrokiem i zapytała:
-Kto to?
-Magda. - przedstawiłam się
-Nie wiedziałam Zayn, że masz dziewczyne... No nic, jakbyś spotkał Lou to powiedz, że jestem na niego zła, bo po mnie nie przyjechał. - i wyszła.
Zatkało mnie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz