czwartek, 29 marca 2012

Rozdział 35


(oczami Izy)

Dziś rano Klaudia i  Lou wyjeżdżają do Wenecji.! Mi też by przydały się takie krótkie wakacje, ale mój ukochany chłopak nawet nie raczy mnie zaprosić do swojego domu. Ciągle tylko kłótnie i kłótnie. Rano wstałam, umyłam się i przebrałam w nowo zakupioną kolorową sukienkę, rajstopy i baleriny. Zjadłam śniadanie i wzięłam płaszczyk i poszłam na uczelnię. Po zajęciach nudziłam się więc postanowiłam, że spotkam się z Karoliną. Spotkałyśmy się w jakiejś kawiarence. Zaprosiłam ją do siebie aby poznała chłopaków. Tak więc poszłyśmy do domu 1D
-Siemka...- zaczęłam
-oo.. Iza. Siemka.!- powiedział Zayn
-To jest Caroline.- oznajmiłam
-Cześć-  rzekła niepewnie moja znajoma
-Nie wstydź się.. jestem Zayn- zaczął chłopak
-Spoko, może zapamiętam. :D- powiedziała  Polka, a Malik zaczerwienił się. Widać, że mu się spodobała, o on jej.
-Malik, zajmiesz się naszym, sorki waszym, nowym gościem prawda.??- zapytałam
-No jasne.!
Zostawiłam ich samych, a ja poszłam niechętnie do pokoju Horana. Weszłam, ale go nie było. Dziwne, bo Zayn mi nic nie mówił, że go nie ma, więc musiał się jakoś wymknąć. Trudno, postanowiłam poczekać. Wzięłam gitarę do ręki i zaczęłam brzdękać. Nawet już nieżle mi to wychodziło. Zrobiło się już ciemno. Było około 20.30. Postanowiłam zejść na dół, bo znudziła mnie czekanie na mojego chłopaka. Na dole było ciemno. Już miałam zapalać światło, gdy zobaczyłam tulących się Zayna i Caroline, którzy oglądali jakiś film. Usiadłam tak więc na schodach i również zaczęłam oglądać już połowę filmu. Jednak zgadłam co to za film. Uwielbiam go i mogłabym go oglądać na okrągło „Chłopiec w pasiastej piżamie”. Zawsze przy nim płakałam, bo przecież jest to dramat. Zdziwiło mnie, że moja koleżanka chciała oglądać ten film, bo Malik na pewno nie narzucił jej tego filmu. Nagle do domu wszedł Niall. Wyglądał na smutnego, ale gdy mnie zobaczył od razu się ucieszył, co mnie zdziwiło
-Siemka wam..!
-No cześć, to jest Caroline- rzekł Zayn
-Cześć.- powiedziałam obojętnie.
-Chodź na chwilę ze mną, dobrze.?- zapytał Horan
Poszliśmy do niego do pokoju. Przeprosił mnie za wszystko. Myślał, że się z kimś umawiam, co było idiotyczne i sam to przyznał. Potem zaczęliśmy się całować. Horan zaczął mnie powoli rozbierać. Nie upierałam się. Zrobiliśmy to. Muszę przyznać, że ma bardzo  wygodne łóżko. Obudziłam się rano bardzo szczęśliwa i wyspana(jak nigdy.!). Ubrałam koszulę Nialla i zeszłam na dół zrobić sobie coś do jedzenia. Miałam duuuużo czasu, bo zajęcia mam dopiero wieczorem. Zrobiłam nam tosty i poszłam z nimi na górę. Horan oczywiście był głodny, ale ja już się przyzwyczaiłam do jego ilości jedzonego jedzenia.! Następnie pojechaliśmy do galerii, bo chciałam sobie coś kupić. Przymierzałam wiele rzeczy, ale były albo za drogie, albo źle na mnie leżały. W końcu okazało się, że kupiłam sobie 2 pary spodni i conversy. Niall dokupił mi za moimi plecami 4 bluzki i baleriny. Były przepiękne. Następnie musiałam jechać na uczelnię. Po zajęciach przeszłam się do domu. Umyłam się, popisałam z moim chłopakiem i poszłam spać, nie martwiąc się o następny dzień.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz