Mała Czarna
Myśli galopowały po mojej głowie.
Te wstrętne zołzy podstawiły mi Zayna...
Tylko po to, żebym się "otrząsnęła" po śmierci Aleksa, i zaczęła lubić 1D.
Te kilka miesięcy... To wszystko...
Jakbym na nowo układała puzzle ostatnich dni.
Ktoś zapukał do mojego pokoju.
Tym kimś był Harry.
Pogrążona w ponurych rozmyślaniach, odruchowo odpowiedziałam : "Proszę".
Wszedł.
- Hej. Jestem Harry.
Zmierzyłam go wzrokiem.
- Cześć.
- Słyszałaś wszystko prawda. A może widziałaś? - zapytał uśmiechając się i pokazując trzymane w ręku małe pudełeczko. Jedną z moich kamerek z salonu.
Popatrzyłam na niego, potem na to pudełeczko. Odrzucił mi je.
- Chyba nie mieliśmy okazji sę poznać.
- Magda.
- Miło mi. - odpowiedział
- Mi nie za bardzo. - odparłam z rozbrajającą szczerością
Uśmiechnął się.
Było w nim coś innego.
Jakaś taka niewymuszona życzliwość wobec mnie. Zayn robił wszystko na pokaz.
- Nie dziwie się. Na swoją obronę, powiem tylko, że nie mam z tym nic wspólnego.
- Wiem.
- Ej.. - usiadł obok mnie na kanapie - Nie smutaj się, ok?
- Nie smutam sie.
- To co jest?
- Jestem tak cholernie wkurzona, że już nic nie wkurzy mnie bardziej.
- Nie widać.
- To jest tak wielkie wkurzenie, że nie mieści się w mojej dotychczasowej skali.
- Poważna sprawa.
- No ba!
Uśmiechnął się.
Ja też się uśmiechnęłam.
- Masz wolne dzisiaj, czy planujesz jakiś napad na bank czy coś? - zapytał
- Niezłą mi dziewczyny opinie wyrobiły...
- No ba! :D
- A dlaczego pytasz?
- Bo chciałbym ci pomóc.
- Serio?
- No ba!
Znowu się uśmiechnęłam - odwzajemnił to.
Stwierdziłam, że gorsze będzie dać Zaynowi satysfakcje, niż zamknięcie się w sobie.
- Czyli będziesz moim pomocnikiem? - zapytałam chytrze
- Tak.
- I mogę cie prosić o kilka drobnych rzeczy? - spytałam robiąc słodką minkę a'la kot ze Shreka?
Zaczął się śmiać - ale się zgodził.
- W kuchni na 3 półce od lewej stoi kakałko, w lodówce jest mleko.
Zadanie drugie: W pierwszej szafce od dołu, po prawej jest pudełko pączków.
Zadanie trzecie; przynieś to tu.
A nad resztą pomyśle:)
- Czy ty mnie aby nie wykorzystujesz?
- No skądże znowu! Zgodziłeś się! :)
- No wiem, wiem.
Po kilkunastu minutach wrócił z dwoma kubkami kakao i pudełkiem ciastek.
Zaczęliśmy przeglądać różne szpiegowskie gadżety.
Po jakimś czasie zauważyłam, żę Harry trochę zmienił swoją pozycję...
Najpierw siedział dalej... Teraz jakby się przysunął, tak, że mogłabym spokojnie położyć głowę na jego ramieniu... i się przytul..
Otrząsnęłam się z tych myśli.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz