Znowu mnie na szpiegowanie naszło.
Ale to ma swoje dobre strony.
Prawda wychodzi z ukrycia.
L - Louis, H-Harry, I-Iza, K-Klaudia, N-Niall, Z-Zayn
Siedzieli wszyscy w salonie i rozmawiali.
K;Magda wyszła... możemy gadać...
I;No Zayn, jak tam po zerwaniu?
N;Haha... Ale zerwanie <śmiech> dała się nabrać?
Z;Powiedziała, że nie jest głupia - ta akurat...
L;Hahaha..
K;Lou!
L;Sorki..hehe..
Z; I że wiedziała wcześniej.. I oddała mi to serduszko, które kupiła Iza.
K:Szkoda, że zerwaliście.
Z;Nie chciało mi się dłużej udawać..
N;Chłopak ma racje... Zresztą wasz pomysł był fajny do czasu... Miała tego swojego Aleksa....
Z;I tak już wszystko skończone.
H;Nie bardzo się orientuje o kogo chodzi..?
K;Nie znasz Magdy?
H;A skąd mam znać? Jestem u was dopiero drugi raz:)
I;Może uda ci się ją poznać...
N;Może... Ale lepiej jej nie podrywaj bo cie "rzuci: tak jak Zayna .
Wtedy chłopcy zaczęli się śmiać, dziewczynom jakoś nie było do śmiechu, zresztą obraz w kamerce super ostrości nie miał.
Jedynie Harry (czy jak mu tam) wydawał się być lekko zamyślony. Patrzył wprost na moją kamerę (tzn. jedną z nich)
Wstał i zapytał:
H;Który to jej pokój?
K;Ten z czarnym napisem: "czarna" :D
I;To co idziemy na ten film, zaraz sie zacznie!
N: Jasne.
L:Idziesz z nami?
H:Nie... dzięki.. innym razem..
Usłyszałam kroki na korytarzu. Wszyscy wyszli..
Wszyscy oprócz jednej osoby. Nie musiałam patrzeć w ekran laptopa, żeby wiedzieć kto został.
I kto właśnie szedł do mojego pokoju...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz