(Oczami Klaudii)
Rano strasznie bolała mnie głowa. Magdy nie było już w domu , a Iza dopiero wróciła , więc nie chciałam jej męczyć. Ubrałam się i postanowiłam , że wyjdę na spacer.
Spacerowałam powoli i nagle przede mną stanął jakiś chłopak.
-Cześć mała , dobrze się wczoraj ze mną bawiłaś ? - zapytał z uśmiechem.
-O czym ty wgl. mówisz i dlaczego mówisz do mnie mała ?
-Co ty nie pamiętasz , jak się świetnie wczoraj bawiliśmy ?
-Chyba Cię pogięło , chłopie , ja Cię nie znam !
Już miałam odchodzić , ale on złapał mnie za rękę i wsadził do niej karteczkę z numerem telefonu.
-Zadzwoń. - powiedział z uśmiechem.
-Po pierwsze mam chłopaka , a po drugie - spadaj ! - powiedziałam z zdenerwowana.
-Masz chłopaka ? Oj , to chyba nie będzie zadowolony , jak się dowie , o tym , co się wczoraj działo.
-O czym ty do cholery mówisz?! Daj mi spokój raz na zawsze ! - krzyknęłam i pobiegłam w stronę domu.
-Iza , chodź tu , proszę Cię ! - wrzasnęłam.
-No już idę.
Po chwili zeszła na dół .
-Pamiętasz tego faceta z którym wczoraj tańczyłam na dyskotece?
-Yyy , kojarzę go , a co ?
-No bo przed chwilą mnie zaczepił i ja nic nie pamiętałam i chciałam się Ciebie zapytać , czy między nami do czegoś doszło?
-Z tego , co sobie przypominam , to tylko tańczyliście .
-To dobrze.-odetchnęłam z ulgą.
Poszłam do pokoju Lou i nagle usłyszałam , że dzwoni mój telefon.
Zerknęłam na wyświetlacz i zobaczyłam , że dzwoni Louis.
Odebrałam , choć nie miałam ochoty z nikim rozmawiać.
-Halo?
-Hej skarbie , co robisz ? - zapytał mnie.
-Cześć , ym... ja nic nie robię , a ty ?
-Zaraz idziemy na próbę . Klaudia , coś się stało?
-Nie , a co się miało stać?
-No nie wiem , masz taki dziwny głos.
-Tak , bo jestem zmęczona.
W słuchawce było słychać , jak chłopaki wołają Lou , żeby się pośpieszył.
-Chyba już musisz kończyć. - powiedziałam.
-Niestety , tęsknie za Tobą . Zadzwonię później. Pa ; )
-Pa . Kocham Cię.-powiedziałam i rozłączyłam się.
Nagle do domu weszła Magda. Zeszłam na dół i się z nią przywitałam . Chyba nie była w dobrym humorze.
-Magda , nie chciałam sama pytać Izy , ale chyba powinnyśmy z nią pogadać , o tym , gdzie była w nocy.-powiedziałam szeptem.
-Też tak myślę.
-To co idziemy teraz czy później?
-Lepiej chodźmy teraz , chociaż wątpie , że nam coś powie.-powiedziałam.
Skierowałyśmy się w stronę tymczasowego pokoju Izy.
sobota, 31 marca 2012
Rozdział 40
Mała Czarna
Chłopcy wyjechali na tydzień do Niemiec.
Czyli dzisiaj drugi dzień jak ich nie ma.
Harry zaproponował bym przez ten czas mieszkała w jego pokoju.
Zresztą ja w swoim mam mały remont, więc przyjęłam propozycję.
Wczoraj poszłyśmy z dziewczynami na dyskotekę. Lena też miała iść, ale w ostatniej chwili zrezygnowała bo jej nowy chłopak zabrał ją na romantyczną kolację.
Na miejscu spotkałam chłopaka ze studiów, Rafała.
Trochę potańczyliśmy, pogadaliśmy. Dziewczyny zniknęły mi z oczu, więc cieszyłam się, że mam towarzystwo.
Rafał przedstawił mnie swoim kolegom. Jednego z nich skądś kojarzyłam....
Stary znajomy z czasów "narkotykowych"... Strasznie się zmienił. Powspominaliśmy dawne, "dobre" czasy.
Około 2 wróciłam do domu chłopaków. Klaudia już spała, a Izy nie było.
Miałam esa od Harrego: "Dobranoc;*"
Milusio<3
Poszłam spać..
Obudziłam się jak zwykle o 7. Bo o 8 miałam trening. Izy dalej nie było, martwiłam się o nią.
Gdy o 7.40 wychodziłam z domu, żeby zdążyć z Leną na taekwondo przyjechała Iza.
Na mój widok zaczerwieniła się tylko, powiedziała, że jest zmęczona i poszła do "swojego" (czyt.Niall'a) pokoju.
Nie zastanawiałam się dłużej nad jej dziwnym zachowaniem , wsiadłam w samochód i pojechałam po Lenę, a potem na trening.
Karate jest lepsze niż taekwondo, ale stwierdziłam, że nie zaszkodzi spróbować.
Po wyczerpującym treningu pojechałam prosto na zajęcia..
Rafał siadł obok mnie. Wracaliśmy razem (ja z Rafałem) bo Lena musiała załatwić coś w banku.
Gadaliśmy o nielegalnym handlu narkotykami i o nowoczesnych rodzajach broni.
Czas fajnie zleciał.. W trakcie rozmowy zadzwonił do mnie Harry.
Gdy się rozłączyłam Rafał spytał:
- Kto to?
Zastanowiłam się co odpowiedzieć... chłopak - nie... znajomy- hmn.. coś więcej...
- Przyjaciel...
- Aha...
Pożegnaliśmy się i każde ruszyło w swoją stronę...
Przed drzwiami przypomniałam sobie, że muszę pogadać z Izą, gdzie była całą noc.
Chłopcy wyjechali na tydzień do Niemiec.
Czyli dzisiaj drugi dzień jak ich nie ma.
Harry zaproponował bym przez ten czas mieszkała w jego pokoju.
Zresztą ja w swoim mam mały remont, więc przyjęłam propozycję.
Wczoraj poszłyśmy z dziewczynami na dyskotekę. Lena też miała iść, ale w ostatniej chwili zrezygnowała bo jej nowy chłopak zabrał ją na romantyczną kolację.
Na miejscu spotkałam chłopaka ze studiów, Rafała.
Trochę potańczyliśmy, pogadaliśmy. Dziewczyny zniknęły mi z oczu, więc cieszyłam się, że mam towarzystwo.
Rafał przedstawił mnie swoim kolegom. Jednego z nich skądś kojarzyłam....
Stary znajomy z czasów "narkotykowych"... Strasznie się zmienił. Powspominaliśmy dawne, "dobre" czasy.
Około 2 wróciłam do domu chłopaków. Klaudia już spała, a Izy nie było.
Miałam esa od Harrego: "Dobranoc;*"
Milusio<3
Poszłam spać..
Obudziłam się jak zwykle o 7. Bo o 8 miałam trening. Izy dalej nie było, martwiłam się o nią.
Gdy o 7.40 wychodziłam z domu, żeby zdążyć z Leną na taekwondo przyjechała Iza.
Na mój widok zaczerwieniła się tylko, powiedziała, że jest zmęczona i poszła do "swojego" (czyt.Niall'a) pokoju.
Nie zastanawiałam się dłużej nad jej dziwnym zachowaniem , wsiadłam w samochód i pojechałam po Lenę, a potem na trening.
Karate jest lepsze niż taekwondo, ale stwierdziłam, że nie zaszkodzi spróbować.
Po wyczerpującym treningu pojechałam prosto na zajęcia..
Rafał siadł obok mnie. Wracaliśmy razem (ja z Rafałem) bo Lena musiała załatwić coś w banku.
Gadaliśmy o nielegalnym handlu narkotykami i o nowoczesnych rodzajach broni.
Czas fajnie zleciał.. W trakcie rozmowy zadzwonił do mnie Harry.
Gdy się rozłączyłam Rafał spytał:
- Kto to?
Zastanowiłam się co odpowiedzieć... chłopak - nie... znajomy- hmn.. coś więcej...
- Przyjaciel...
- Aha...
Pożegnaliśmy się i każde ruszyło w swoją stronę...
Przed drzwiami przypomniałam sobie, że muszę pogadać z Izą, gdzie była całą noc.
Rozdział 39
(oczami Izy)
Musze chodzić na zajęcia i wgl. Szczerze to mi się jeszcze
tak bardzo nie znudziły. Nie wiem jak to możliwe. Czarna zawsze się śmieje, gdy
pyta się czemu tak jest w matmie, a ja jej mówię, że „matematycy tak się
umówili”. Mnie też rozbraja to stwierdzenie, dlatego go używam. :D Może się
kiedyś… w dalekiej przyszłości umówię z jakimś matematykiem.??- pomyślałam, ale
szybko odsunęłam tę myśl. Po chłopakach jakich widzę na uczelni to raczej nie
chce się umówić. Dziś wieczorem wyjeżdżają chłopacy na tydzień do Niemiec.
Mięli wyjechać jutro, ale Klaudia i Lou wrócili wcześniej, więc postanowili wyjechać wcześniej i wcześniej
wrócić. Nie odwiozłyśmy chłopaków na lotnisko, ale pożegnałyśmy się z nimi
wcześniej. Klaudia coś się fochała na Lou. Ja wiem, że jej przejdzie. Ona
szaleje na jego punkcie. Ostatni raz
widziałam Nialla na śniadaniu. Wszystkie 3 spałyśmy u chłopaków, w jednym gościnnym pokoju. Na ten tydzień co ich nie
będzie postanowiliśmy, że tam przenocujemy. Nikomu nie będzie to przeszkadzać,
a przecież chłopacy mają lepsze wyposażenie. J
Po zajęciach poszłam do „ mojego nowego”
(jak na razie) domu przez park. Skończyłam dziś wcześniej, więc się nie
spieszyłam. O 18.00 umówiłam się z dziewczynami w domu. Miałyśmy gdzieś pójść.
-Siemka- powiedziałam wchodząc do domu o 17.50.
-Cześć, idziemy na dyskotekę.!- rzekła Magda
-Co.?? Nie..- odrzekłam
-Czemu.??- spytała Klaudia, która o dziwo chciała iść, Nigdy
nie szła na dyskotekę bez Lou
-No bo nie ma chłopaków i wgl.- powiedziałam
-Trudno..- Klaudia próbowała coś wymyślić, żeby mnie
przekonać- Poznasz innych chłopaków, może lepszych…
-Klaudia.. nie poznaję Cię.- oznajmiłam
-I tak nie masz wyjścia idziesz- powiedziała Czarna
-No dobra.- rzekłam i poszłam na górę przebrać się.
Jechałyśmy taksówką do jakiejś nowo otwartej dyskoteki.
Postanowiłyśmy nie odpalać naszego samochodu, bo mamy pewność, że będziemy
pijane.
Tak też było. Klaudia i Czarna poznały jakiś facetów. Magdy
trochę się bali, ale tym samym byli nią zafascynowani, że była w więzieniu itp.
Klaudia też się bawiła. Poznała jakiegoś Hiszpana i zniknęła mi z oczu. Jednak
potem zobaczyłam, że razem tańczą. Nagle
podszedł do mnie jakiś przystojniak. Zaczęliśmy tańczyć. Ja coraz więcej piłam.
Pojechaliśmy do niego. Nie wiem czemu poszłam z nim do łóżka. Rano byłam u
niego w domu. Szybko wzięłam swoje rzeczy i poszłam do domu.
- chłopak z którym tańczyła Iza
- chłopak z którym tańczyła Czarnapiątek, 30 marca 2012
Rozdział 38
Mała Czarna
"Dzień Dobry ;)"
"Dzień Dobry ;)"
Takiego esemesa zobaczyłam dziś rano zaraz po obudzeniu.
Nie zgadniecie od kogo był....
Harry....
W sumie to zrobiło mi się miło....
Tylko bałam się, że to się skończy tak jak z Zaynem...
Potem się ogarnęłam - między nami nic nie ma.
Po zajęciach pogadałam chwilę z Leną i pojechałam do chłopaków swoim nowy autkiem - prezentem od taty.
- Dzień dobry! - przywitał mnie Harry
- Cześć.
- Iza z Niall'em są w domu, to może my gdzieś wyjdziemy?
- Jasne, a gdzie?
- Na lody, do parku, co ty na to?
- Ok.
I poszliśmy.
Kupiliśmy sobie lody (ja jabłkowo-kokosowo - waniliowe) i usiedliśmy na ławce w parku.
Rozmawialiśmy w sumie o wszystkim i o niczym...
W pewnym momencie Harry zapytał:
- A co z Zaynem?
- To ciota. - powiedziałam
- No czy dalej coś do niego czujesz... i wgl... no bo to musiał być cios... dziewczyny nie powinny były tego ustawiać..
- Wiem... Było fajnie, miło... ale sztucznie. Więc bez większego sensu.
- No fakt... - stwierdził
- A dlaczego pytasz?
- No bo on...ekhem... już zaczął chodzić z Karoliną...
- Mhm.... Szybko się pozbierał po rozstaniu... - zauważyłam
- Nie przejmuj się nim...
- Nie przejmuje sie. Jest wielu ciekawszych facetów niż jakiś tam Zayn.. - powiedziałam popatrzyłam na niego
Uśmiechnął się.
Potem wróciliśmy pod dom chłopaków gdzie zostawiłam samochód.
- No to ja spadam, cześć.
- Cześć...
Wsiadłam w samochód i pojechałam.
W domu nadal było cicho... Ehh... dziewczyny to mają życie..
Klaudia z Lou w Wenecji na romantycznym wypadzie. Izie z Niall'em też się super układa...
Tylko ja taka jakaś dziwna jestem. Nie mam szczęścia.. Aleks... teraz ta sprawa z Zaynem...
Spojrzałam zrezygnowana na moje czarno-białe zdjęcie zrobione z Aleksem w Paryżu....
Z rozmyślań wyrwał mnie cichy dźwięk.
Ikonka na "ekranie: od Harrego błysnęła fluorescencyjną zielenią. Włączył swoje urządzenie.
Ja też swoje uruchomiła i chwilę później zobaczyłam go w czarnym szkiełku.
- Hejka... Sorki, że ci się tak narzucam ale..
- Nie narzucasz sie. :) - przerwałam mu
- Ok..W sobotę jest premiera filmu "Igrzyska Śmierci" no i pomyślałem sobie, ze skoro mam dwa bilety, o może chciałabyś ze mną pójść...?
- Jasne, czemu nie :) O której mam być gotowa?
- Wpadnę po ciebie o piątej.
- No to do soboty w takim razie;)
- Do zobaczenia;) - odpowiedział Harry i wyłączył ekran
Hmn... Jakby to powiedzieć....
Milusio <3
- Cześć.
- Iza z Niall'em są w domu, to może my gdzieś wyjdziemy?
- Jasne, a gdzie?
- Na lody, do parku, co ty na to?
- Ok.
I poszliśmy.
Kupiliśmy sobie lody (ja jabłkowo-kokosowo - waniliowe) i usiedliśmy na ławce w parku.
Rozmawialiśmy w sumie o wszystkim i o niczym...
W pewnym momencie Harry zapytał:
- A co z Zaynem?
- To ciota. - powiedziałam
- No czy dalej coś do niego czujesz... i wgl... no bo to musiał być cios... dziewczyny nie powinny były tego ustawiać..
- Wiem... Było fajnie, miło... ale sztucznie. Więc bez większego sensu.
- No fakt... - stwierdził
- A dlaczego pytasz?
- No bo on...ekhem... już zaczął chodzić z Karoliną...
- Mhm.... Szybko się pozbierał po rozstaniu... - zauważyłam
- Nie przejmuj się nim...
- Nie przejmuje sie. Jest wielu ciekawszych facetów niż jakiś tam Zayn.. - powiedziałam popatrzyłam na niego
Uśmiechnął się.
Potem wróciliśmy pod dom chłopaków gdzie zostawiłam samochód.
- No to ja spadam, cześć.
- Cześć...
Wsiadłam w samochód i pojechałam.
W domu nadal było cicho... Ehh... dziewczyny to mają życie..
Klaudia z Lou w Wenecji na romantycznym wypadzie. Izie z Niall'em też się super układa...
Tylko ja taka jakaś dziwna jestem. Nie mam szczęścia.. Aleks... teraz ta sprawa z Zaynem...
Spojrzałam zrezygnowana na moje czarno-białe zdjęcie zrobione z Aleksem w Paryżu....
Z rozmyślań wyrwał mnie cichy dźwięk.
Ikonka na "ekranie: od Harrego błysnęła fluorescencyjną zielenią. Włączył swoje urządzenie.
Ja też swoje uruchomiła i chwilę później zobaczyłam go w czarnym szkiełku.
- Hejka... Sorki, że ci się tak narzucam ale..
- Nie narzucasz sie. :) - przerwałam mu
- Ok..W sobotę jest premiera filmu "Igrzyska Śmierci" no i pomyślałem sobie, ze skoro mam dwa bilety, o może chciałabyś ze mną pójść...?
- Jasne, czemu nie :) O której mam być gotowa?
- Wpadnę po ciebie o piątej.
- No to do soboty w takim razie;)
- Do zobaczenia;) - odpowiedział Harry i wyłączył ekran
Hmn... Jakby to powiedzieć....
Milusio <3
Rozdział 37
Ja i Kinga zaprzyjaźniłyśmy się . Wymieniłyśmy się numerami i każda z nas poszła w swoją stronę .
Po 30 minutach byłam już w hotelu. Weszłam do pokoju , ale nie widziałam tam Lou.
Nagle ktoś dotknął mojego ramienia i krzyknął:
-BUUU !
-Czy ty chcesz żebym ja zawału dostała ?! - wrzasnęłam.
-No sorry , ale tak mi się jakoś samo zrobiło. - powiedział z uśmiechem.
-Haha , bardzo śmieszne.
-A tak po za tym to gdzie ty byłaś ?
-Poznałam Kingę i poszłyśmy pogadać . A co ?
-Nie , nic . Po prostu się o Ciebie martwiłem.
-Przecież do Ciebie dzwoniłam. Ale nie ważne . Jutro poznam Cię z Kingą . Co ty na to ?
-Super ;)
Poszłam się przebrać i razem z Lou poszliśmy spać.
Rano obudziłam się o 9.00 . Lou jeszcze spał jak zabity.
-Ejj , wstawaj za godzinę idziemy się spotkać z Kingą. - powiedziałam spokojnie. W ogóle nie zareagował.
-LOUIS CZY TY KURDE JESTEŚ GŁUCHY ?!!!!! - krzyknęłam tak głośno , że aż spadł z łóżka.
-O matko , co się stało ?! - powiedział zaspany.
-Za godzinę idziemy się spotkać z Kingą , więc idź się ogarnij.
-Okey , już idę.
Poszedł do łazienki i po 10 minutach wyszedł już całkowicie ubrany i uczesany.
-Szybki jesteś. - powiedziałam.
-Tak wiem . - odpowiedział zadowolony.
Ja też poszłam , ale mi to zajęło troszeczkę dłużej ;)
-Siedzisz tam już pół godziny ! - krzyknął Lou.
-No już wychodzę !
-No to co idziemy ? - zapytał Lou , biorąc mnie za rękę.
-Tak.
Po 15 minutach , byliśmy już na miejscu.
Kinga już na nas czekała.
Pobiegłam do niej i przywitałyśmy się.
-Kinga , to jest Louis . Louis to jest Kinga. - powiedziałam z uśmiechem.
-Cześć . - powiedział mój chłopak.
-Hejka. - odpowiedziała Kinga.
-To wy się poznajcie , a ja pójdę coś zamówić.
-Okey.- odpowiedzieli równocześnie.
Poszłam i złożyłam zamówienie.
Gdy wracałam do stolika , zobaczyłam , że Kinga podrywa Lou , a jemu to wcale nie przeszkadzało.
Wkurzyłam się . Już miałam do nich iść i się zapytać , co robią , ale w pewnej chwili Kinga wstała , podeszła do Lou i go pocałowała.
Gdy to zobaczyłam po prostu mnie zamurowało. Podeszłam do nich.
-Myślałam , że mnie kochasz Lou , ale jesteś zwykłym idiotą ! - krzyknęłam mu prosto w twarz .
-Skarbie , to nie tak jak myślisz , wytłumaczę Ci to , przecież wiesz , że to ty jesteś dla mnie najważniejsza i tylko Ciebie kocham. - powiedział , próbując mnie przytulić.
Odepchnęłam go.
-Nie mów tak do mnie i nie dotykaj mnie. I żeby było jasne , to wracam już do Londynu , a ty możesz się już bawić ze swoją nową zdobyczą. - powiedziałam i wybiegłam z kawiarni.
Postanowiłam , że jeszcze dzisiaj wrócę do Londynu.
Poszłam kupić bilet . Lot miałam za 2 godziny , więc postanowiłam , że ostatni raz pozwiedzam miasto.
Po 30 minutach byłam już w hotelu. Weszłam do pokoju , ale nie widziałam tam Lou.
Nagle ktoś dotknął mojego ramienia i krzyknął:
-BUUU !
-Czy ty chcesz żebym ja zawału dostała ?! - wrzasnęłam.
-No sorry , ale tak mi się jakoś samo zrobiło. - powiedział z uśmiechem.
-Haha , bardzo śmieszne.
-A tak po za tym to gdzie ty byłaś ?
-Poznałam Kingę i poszłyśmy pogadać . A co ?
-Nie , nic . Po prostu się o Ciebie martwiłem.
-Przecież do Ciebie dzwoniłam. Ale nie ważne . Jutro poznam Cię z Kingą . Co ty na to ?
-Super ;)
Poszłam się przebrać i razem z Lou poszliśmy spać.
Rano obudziłam się o 9.00 . Lou jeszcze spał jak zabity.
-Ejj , wstawaj za godzinę idziemy się spotkać z Kingą. - powiedziałam spokojnie. W ogóle nie zareagował.
-LOUIS CZY TY KURDE JESTEŚ GŁUCHY ?!!!!! - krzyknęłam tak głośno , że aż spadł z łóżka.
-O matko , co się stało ?! - powiedział zaspany.
-Za godzinę idziemy się spotkać z Kingą , więc idź się ogarnij.
-Okey , już idę.
Poszedł do łazienki i po 10 minutach wyszedł już całkowicie ubrany i uczesany.
-Szybki jesteś. - powiedziałam.
-Tak wiem . - odpowiedział zadowolony.
Ja też poszłam , ale mi to zajęło troszeczkę dłużej ;)
-Siedzisz tam już pół godziny ! - krzyknął Lou.
-No już wychodzę !
-No to co idziemy ? - zapytał Lou , biorąc mnie za rękę.
-Tak.
Po 15 minutach , byliśmy już na miejscu.
Kinga już na nas czekała.
Pobiegłam do niej i przywitałyśmy się.
-Kinga , to jest Louis . Louis to jest Kinga. - powiedziałam z uśmiechem.
-Cześć . - powiedział mój chłopak.
-Hejka. - odpowiedziała Kinga.
-To wy się poznajcie , a ja pójdę coś zamówić.
-Okey.- odpowiedzieli równocześnie.
Poszłam i złożyłam zamówienie.
Gdy wracałam do stolika , zobaczyłam , że Kinga podrywa Lou , a jemu to wcale nie przeszkadzało.
Wkurzyłam się . Już miałam do nich iść i się zapytać , co robią , ale w pewnej chwili Kinga wstała , podeszła do Lou i go pocałowała.
Gdy to zobaczyłam po prostu mnie zamurowało. Podeszłam do nich.
-Myślałam , że mnie kochasz Lou , ale jesteś zwykłym idiotą ! - krzyknęłam mu prosto w twarz .
-Skarbie , to nie tak jak myślisz , wytłumaczę Ci to , przecież wiesz , że to ty jesteś dla mnie najważniejsza i tylko Ciebie kocham. - powiedział , próbując mnie przytulić.
Odepchnęłam go.
-Nie mów tak do mnie i nie dotykaj mnie. I żeby było jasne , to wracam już do Londynu , a ty możesz się już bawić ze swoją nową zdobyczą. - powiedziałam i wybiegłam z kawiarni.
Postanowiłam , że jeszcze dzisiaj wrócę do Londynu.
Poszłam kupić bilet . Lot miałam za 2 godziny , więc postanowiłam , że ostatni raz pozwiedzam miasto.
czwartek, 29 marca 2012
Rozdział 36
Mała Czarna
Umówiłam się z Leną i po zajęciach poszłyśmy do kawiarni.
- Zayn to ciota. - stwierdziła Lena przegryzając kremówkę, po wysłuchaniu mojej opowieści. Lubiłam Lenę za to, że w czasie na pogaduchy nie odmawiała wyjścia na kaloryczne ciacho. I tak spalała kalorie na treningach.
- No ba! - powiedziałam.. i pomyślałam o Harrym
- Ale ten cały Harry to musi być niezły... - dodała po chwili upijając łyk swojej herbaty
- Weź przestań...
- No co? Chłopak jest spoko.
- Może..troche...ekhem...
- Magdaaaaaaaa... - popatrzyła na mnie podejrzliwie
- No co?
- Nic, nic... - westchnęła, dalej się do mnie uśmiechając
_
Ok. 17 wpadł do mnie Harry.
- Co tam?
- A nic. Co ty tu tak wpadasz?
- A co, nie jestem mile widziany?
- Tego nie powiedziałam ;)
- No to fajnie. Słuchaj, mogłabyś mi przynieść szklankę wody?
- Jasne. Poczekaj.
Przyniosłam.
- Dzięki. Ja tylko na chwilę.Mam do ciebie prośbę. Pomyśl o mnie dzisiaj wieczorem, ok?
Już miałam odpowiedzieć;"Myślę o Tobie cały czas", ale w porę się powstrzymałam.'
- Ale o co chodzi?
- Po prostu to zrób, a sie dowiesz;)
- Okej.?
I wyszedł..
O co chodziło dowiedziałam się gdy szłam spać...
Gdy wyszłam po wodę, Harry wkradł się do mojego pokoju i na szafce nocnej położył mały wyświetlacz.
Gdy kładłam się spać, uruchomiłam ekran na którym pojawiła się twarz chłopaka.
- Niespodzianka! - zawołał cicho
- Wow.
- Pomyślałaś o mnie?
- No jasne.
- To fajnie ;)
- Skąd taki pomysł? - zapytałam patrząc na mały ekranik
- To z tych twoich gadżetów.
- Wiem... Ale dlaczego u mnie? Przecież masz dziewczyne, nie będzie zazdrosna?
- y....ekhem... - dziwnie popatrzył - nie mam dziewczyny... Chciałem Cię widzieć;)
- aha...sorki.. Milusio <3 Sorki ale jutro mam już od 8 zajęcia, musze się wyspać...
Ale po zajęciach wpadne do ciebie, ok?
- Jasne, super. Pa..
- Pa.. - powiedziałam
Popatrzyłam jeszcze chwilę na niego, wyłączyłam ekran i poszłam spać...
Milusio <3
Umówiłam się z Leną i po zajęciach poszłyśmy do kawiarni.
- Zayn to ciota. - stwierdziła Lena przegryzając kremówkę, po wysłuchaniu mojej opowieści. Lubiłam Lenę za to, że w czasie na pogaduchy nie odmawiała wyjścia na kaloryczne ciacho. I tak spalała kalorie na treningach.
- No ba! - powiedziałam.. i pomyślałam o Harrym
- Ale ten cały Harry to musi być niezły... - dodała po chwili upijając łyk swojej herbaty
- Weź przestań...
- No co? Chłopak jest spoko.
- Może..troche...ekhem...
- Magdaaaaaaaa... - popatrzyła na mnie podejrzliwie
- No co?
- Nic, nic... - westchnęła, dalej się do mnie uśmiechając
_
Ok. 17 wpadł do mnie Harry.
- Co tam?
- A nic. Co ty tu tak wpadasz?
- A co, nie jestem mile widziany?
- Tego nie powiedziałam ;)
- No to fajnie. Słuchaj, mogłabyś mi przynieść szklankę wody?
- Jasne. Poczekaj.
Przyniosłam.
- Dzięki. Ja tylko na chwilę.Mam do ciebie prośbę. Pomyśl o mnie dzisiaj wieczorem, ok?
Już miałam odpowiedzieć;"Myślę o Tobie cały czas", ale w porę się powstrzymałam.'
- Ale o co chodzi?
- Po prostu to zrób, a sie dowiesz;)
- Okej.?
I wyszedł..
O co chodziło dowiedziałam się gdy szłam spać...
Gdy wyszłam po wodę, Harry wkradł się do mojego pokoju i na szafce nocnej położył mały wyświetlacz.
Gdy kładłam się spać, uruchomiłam ekran na którym pojawiła się twarz chłopaka.
- Niespodzianka! - zawołał cicho
- Wow.
- Pomyślałaś o mnie?
- No jasne.
- To fajnie ;)
- Skąd taki pomysł? - zapytałam patrząc na mały ekranik
- To z tych twoich gadżetów.
- Wiem... Ale dlaczego u mnie? Przecież masz dziewczyne, nie będzie zazdrosna?
- y....ekhem... - dziwnie popatrzył - nie mam dziewczyny... Chciałem Cię widzieć;)
- aha...sorki.. Milusio <3 Sorki ale jutro mam już od 8 zajęcia, musze się wyspać...
Ale po zajęciach wpadne do ciebie, ok?
- Jasne, super. Pa..
- Pa.. - powiedziałam
Popatrzyłam jeszcze chwilę na niego, wyłączyłam ekran i poszłam spać...
Milusio <3
Rozdział 35
(oczami Izy)
Dziś rano Klaudia i
Lou wyjeżdżają do Wenecji.! Mi też by przydały się takie krótkie
wakacje, ale mój ukochany chłopak nawet nie raczy mnie zaprosić do swojego
domu. Ciągle tylko kłótnie i kłótnie. Rano wstałam, umyłam się i przebrałam w
nowo zakupioną kolorową sukienkę, rajstopy i baleriny. Zjadłam śniadanie i
wzięłam płaszczyk i poszłam na uczelnię. Po zajęciach nudziłam się więc
postanowiłam, że spotkam się z Karoliną. Spotkałyśmy się w jakiejś kawiarence.
Zaprosiłam ją do siebie aby poznała chłopaków. Tak więc poszłyśmy do domu 1D
-Siemka...- zaczęłam
-oo.. Iza. Siemka.!- powiedział Zayn
-To jest Caroline.- oznajmiłam
-Cześć- rzekła
niepewnie moja znajoma
-Nie wstydź się.. jestem Zayn- zaczął chłopak
-Spoko, może zapamiętam. :D- powiedziała Polka, a Malik zaczerwienił się. Widać, że mu
się spodobała, o on jej.
-Malik, zajmiesz się naszym, sorki waszym, nowym gościem
prawda.??- zapytałam
-No jasne.!
Zostawiłam ich samych, a ja poszłam niechętnie do pokoju
Horana. Weszłam, ale go nie było. Dziwne, bo Zayn mi nic nie mówił, że go nie
ma, więc musiał się jakoś wymknąć. Trudno, postanowiłam poczekać. Wzięłam
gitarę do ręki i zaczęłam brzdękać. Nawet już nieżle mi to wychodziło. Zrobiło
się już ciemno. Było około 20.30. Postanowiłam zejść na dół, bo znudziła mnie
czekanie na mojego chłopaka. Na dole było ciemno. Już miałam zapalać światło,
gdy zobaczyłam tulących się Zayna i Caroline, którzy oglądali jakiś film. Usiadłam
tak więc na schodach i również zaczęłam oglądać już połowę filmu. Jednak
zgadłam co to za film. Uwielbiam go i mogłabym go oglądać na okrągło „Chłopiec
w pasiastej piżamie”. Zawsze przy nim płakałam, bo przecież jest to dramat.
Zdziwiło mnie, że moja koleżanka chciała oglądać ten film, bo Malik na pewno
nie narzucił jej tego filmu. Nagle do domu wszedł Niall. Wyglądał na smutnego,
ale gdy mnie zobaczył od razu się ucieszył, co mnie zdziwiło
-Siemka wam..!
-No cześć, to jest Caroline- rzekł Zayn
-Cześć.- powiedziałam obojętnie.
-Chodź na chwilę ze mną, dobrze.?- zapytał Horan
Poszliśmy do niego do pokoju. Przeprosił mnie za wszystko.
Myślał, że się z kimś umawiam, co było idiotyczne i sam to przyznał. Potem
zaczęliśmy się całować. Horan zaczął mnie powoli rozbierać. Nie upierałam się. Zrobiliśmy
to. Muszę przyznać, że ma bardzo wygodne
łóżko. Obudziłam się rano bardzo szczęśliwa i wyspana(jak nigdy.!). Ubrałam
koszulę Nialla i zeszłam na dół zrobić sobie coś do jedzenia. Miałam duuuużo
czasu, bo zajęcia mam dopiero wieczorem. Zrobiłam nam tosty i poszłam z nimi na
górę. Horan oczywiście był głodny, ale ja już się przyzwyczaiłam do jego ilości
jedzonego jedzenia.! Następnie pojechaliśmy do galerii, bo chciałam sobie coś
kupić. Przymierzałam wiele rzeczy, ale były albo za drogie, albo źle na mnie
leżały. W końcu okazało się, że kupiłam sobie 2 pary spodni i conversy. Niall
dokupił mi za moimi plecami 4 bluzki i baleriny. Były przepiękne. Następnie
musiałam jechać na uczelnię. Po zajęciach przeszłam się do domu. Umyłam się,
popisałam z moim chłopakiem i poszłam spać, nie martwiąc się o następny dzień.
Rozdział 34
(Oczami Klaudii)
Poszłam do domu chłopców. Zapukałam do drzwi i otworzył mi Harry .
-Hej.-przywitałam się .
-Hej , wchodź , ale Louisa nie ma w domu . -powiadomił mnie Harry.
-Okey , ja nie do niego.
-O.o , a do kogo ?
-Przyszłam do Nialla , chciałabym z nim pogadać. Jest w domu ?
-Tak , siedzi w kuchni . Ja nie będę wam przeszkadzał . - powiedział i poszedł do swojego pokoju .
Ja skierowałam się w stronę kuchni i zobaczyłam tam Nialla.
-Hej - powiedziałam.
-O,cześć , co tu robisz , Lou nie ma w domu.
-Tak wiem , że go nie ma , ale ja przyszłam do Ciebie.
-Do mnie ? Po co ?
-Muszę z Tobą pogadać .
-Ale o czym ?
-O Izie.
-Co z nią ?
-Jak to , co z nią ? Czy ty słyszysz , co ty mówisz ? Ona Cię kocha , a ty co robisz ?
-Nic nie robię , a Ciebie to nie powinno obchodzić!
-Powinno mnie to obchodzić , bo Iza jest moją przyjaciółką i jest dla mnie ważna .
-To są tylko i wyłącznie nasze sprawy , więc się nie wtrącaj!
-Okey . Jak chcesz , ale żebyś później tego nie żałował.
Szybko wybiegłam z ich domu.
Minęły już dwa dni i z tego , co mi wiadomo to między Izą , a Niallem dalej się nie polepszyło. Już jutro jadę z Lou do Wenecji.
Nastał następny dzień.
Jest godzina 4.00 , a samolot mamy na 7.30. Poszłam do łazienki , ogarnęłam się , ubrałam i zeszłam na dół , do kuchni.
Zrobiłam sobie śniadanie i poszłam do salonu . Włączyłam sobie MTV i posłuchałam chwilę muzyki. Usłyszałam dzwonek do drzwi.
-Hej , gotowa ? - zapytał , całując mnie .
-Tak , chyba - uśmiechnęłam się .
Pożegnałam się z dziewczynami i wyszłam. Lot minął nam spokojnie.
Poszliśmy do hotelu i postanowiliśmy trochę odpocząć.
-Idziemy trochę pozwiedzać , chodź ! - krzyknęłam i pociągnęłam go za rękę .
-Już idę !
Wzięłam okulary i torebkę i wyszliśmy.
Na każdym kroku widziałam maski , no ale cóż się dziwić , w końcu Wenecja to miasto karnawału .
-Chodź , kupimy jakąś maskę ! - powiedział Lou.
-O nie , nie , nie . Wszystko , tylko nie maski .
-Dlaczego ?
-Nienawidzę ich od zawsze !
-No to musisz je polubić.-rzekł i pociągnął mnie za sobą .
Wyrwałam mu się i zaczęłam biec. Ganialiśmy się jak małe dzieci.
-Wiesz , że i tak Cię złapie ! - krzyknął rozbawiony Lou.
-Haha , chyba w snach ! - krzyknęłam i poczułam , że ktoś we mnie wpadł.
Podniosłam głowę i zobaczyłam jakąś dziewczynę.
-Przepraszam Cię , nie chciałam . - powiedziała , podając mi rękę .
-Nic się nie stało . Jestem Klaudia - powiedziałam.
-A ja Kinga . Jesteś z Polski ?
-Tak , ale mieszkam w Londynie , przyjechałam tu z moim chłopakiem , ale chyba go zgubiłam . - powiedziałam i zaczęłam się rozglądać.
-To do niego zadzwoń .
Wykręciłam numer Lou i powiedziałam mu , żeby się nie martwił i żeby poszedł do hotelu , a ja pójdę do jakiejś knajpki.
-Masz może ochotę pójść ze mną do jakiejś kawiarni ? - zapytałam.
-Jasne. - odpowiedziała z uśmiechem .
Ruszyłyśmy w poszukiwaniu jakiejś kawiarni.
Poszłam do domu chłopców. Zapukałam do drzwi i otworzył mi Harry .
-Hej.-przywitałam się .
-Hej , wchodź , ale Louisa nie ma w domu . -powiadomił mnie Harry.
-Okey , ja nie do niego.
-O.o , a do kogo ?
-Przyszłam do Nialla , chciałabym z nim pogadać. Jest w domu ?
-Tak , siedzi w kuchni . Ja nie będę wam przeszkadzał . - powiedział i poszedł do swojego pokoju .
Ja skierowałam się w stronę kuchni i zobaczyłam tam Nialla.
-Hej - powiedziałam.
-O,cześć , co tu robisz , Lou nie ma w domu.
-Tak wiem , że go nie ma , ale ja przyszłam do Ciebie.
-Do mnie ? Po co ?
-Muszę z Tobą pogadać .
-Ale o czym ?
-O Izie.
-Co z nią ?
-Jak to , co z nią ? Czy ty słyszysz , co ty mówisz ? Ona Cię kocha , a ty co robisz ?
-Nic nie robię , a Ciebie to nie powinno obchodzić!
-Powinno mnie to obchodzić , bo Iza jest moją przyjaciółką i jest dla mnie ważna .
-To są tylko i wyłącznie nasze sprawy , więc się nie wtrącaj!
-Okey . Jak chcesz , ale żebyś później tego nie żałował.
Szybko wybiegłam z ich domu.
Minęły już dwa dni i z tego , co mi wiadomo to między Izą , a Niallem dalej się nie polepszyło. Już jutro jadę z Lou do Wenecji.
Nastał następny dzień.
Jest godzina 4.00 , a samolot mamy na 7.30. Poszłam do łazienki , ogarnęłam się , ubrałam i zeszłam na dół , do kuchni.
Zrobiłam sobie śniadanie i poszłam do salonu . Włączyłam sobie MTV i posłuchałam chwilę muzyki. Usłyszałam dzwonek do drzwi.
-Hej , gotowa ? - zapytał , całując mnie .
-Tak , chyba - uśmiechnęłam się .
Pożegnałam się z dziewczynami i wyszłam. Lot minął nam spokojnie.
Poszliśmy do hotelu i postanowiliśmy trochę odpocząć.
-Idziemy trochę pozwiedzać , chodź ! - krzyknęłam i pociągnęłam go za rękę .
-Już idę !
Wzięłam okulary i torebkę i wyszliśmy.
Na każdym kroku widziałam maski , no ale cóż się dziwić , w końcu Wenecja to miasto karnawału .
-Chodź , kupimy jakąś maskę ! - powiedział Lou.
-O nie , nie , nie . Wszystko , tylko nie maski .
-Dlaczego ?
-Nienawidzę ich od zawsze !
-No to musisz je polubić.-rzekł i pociągnął mnie za sobą .
Wyrwałam mu się i zaczęłam biec. Ganialiśmy się jak małe dzieci.
-Wiesz , że i tak Cię złapie ! - krzyknął rozbawiony Lou.
-Haha , chyba w snach ! - krzyknęłam i poczułam , że ktoś we mnie wpadł.
Podniosłam głowę i zobaczyłam jakąś dziewczynę.
-Przepraszam Cię , nie chciałam . - powiedziała , podając mi rękę .
-Nic się nie stało . Jestem Klaudia - powiedziałam.
-A ja Kinga . Jesteś z Polski ?
-Tak , ale mieszkam w Londynie , przyjechałam tu z moim chłopakiem , ale chyba go zgubiłam . - powiedziałam i zaczęłam się rozglądać.
-To do niego zadzwoń .
Wykręciłam numer Lou i powiedziałam mu , żeby się nie martwił i żeby poszedł do hotelu , a ja pójdę do jakiejś knajpki.
-Masz może ochotę pójść ze mną do jakiejś kawiarni ? - zapytałam.
-Jasne. - odpowiedziała z uśmiechem .
Ruszyłyśmy w poszukiwaniu jakiejś kawiarni.
środa, 28 marca 2012
Rozdział 33
(Oczami Klaudii)
Ja i Louis postanowiliśmy wyjść na miasto , a tak dokładniej to do Msc .
Lou chciał ze mną o czymś pogadać .
Zamówiliśmy sobie shake'i i usiedliśmy przy stoliku .
-Klaudia , mam do Ciebie pytanie - zaczął Lou .
-Okey , o co chodzi ? -zapytałam- mam się bać ?
-Mnie nie musisz ; ) Ale chciałem się zapytać , czy miałabyś ochotę na wyjazd do Wenecji , tylko we dwójkę ? -zapytał.
Zamurowało mnie.
-Naprawdę?! - zapytałam z niedowierzaniem .
-No tak , jeśli chcesz .
-Jasne , że chcę! - krzyknęłam .
-No to super - ucieszył się Lou.
-A kiedy wyjeżdżamy ? - zapytałam.
-Za 3 dni . Pasuje?
-Jasne . To co idziemy już do domu ?
-Ok .
Louis wziął mnie za rękę i wyszliśmy.
Ja pojechałam do swojego domu , Lou do swojego .
Weszłam do domu , a tam było bardzo cicho , zbyt cicho .
Poszłam na górę , zobaczyć , czy ich tam nie ma.
Magdy nie ma . Poszłam do pokoju Izy . Chciałam otworzyć drzwi , ale były zamknięte na klucz .
-Iza , jesteś tam ? - zapytałam.
Nie dostałam żadnej odpowiedzi . Więc zawołałam jeszcze raz .
-Iza , proszę Cię otwórz !
-Nie mam ochoty z nikim rozmawiać ! - krzyknęła.
-Proszę Cię , powiedz , co się stało !
Otworzyła drzwi .
-Między mną , a Niallem wszystko się zepsuło . Chłopaki mówią , że on tak ma , ale kiedy ja próbuję się do niego przytulić , to on mnie odpycha. Powiedzieli też , że za tydzień gdzieś wyjeżdżają i jego zachowanie na pewno się zmieni. Co ja mam robić ?
-Chłopcy mają rację , zobaczysz jeszcze wszystko się ułoży . - próbowałam ją pocieszyć , ale nie wychodziło mi to .
Postanowiłam , że muszę pogadać z Niallem i wszystko wyjaśnić .
Ja i Louis postanowiliśmy wyjść na miasto , a tak dokładniej to do Msc .
Lou chciał ze mną o czymś pogadać .
Zamówiliśmy sobie shake'i i usiedliśmy przy stoliku .
-Klaudia , mam do Ciebie pytanie - zaczął Lou .
-Okey , o co chodzi ? -zapytałam- mam się bać ?
-Mnie nie musisz ; ) Ale chciałem się zapytać , czy miałabyś ochotę na wyjazd do Wenecji , tylko we dwójkę ? -zapytał.
Zamurowało mnie.
-Naprawdę?! - zapytałam z niedowierzaniem .
-No tak , jeśli chcesz .
-Jasne , że chcę! - krzyknęłam .
-No to super - ucieszył się Lou.
-A kiedy wyjeżdżamy ? - zapytałam.
-Za 3 dni . Pasuje?
-Jasne . To co idziemy już do domu ?
-Ok .
Louis wziął mnie za rękę i wyszliśmy.
Ja pojechałam do swojego domu , Lou do swojego .
Weszłam do domu , a tam było bardzo cicho , zbyt cicho .
Poszłam na górę , zobaczyć , czy ich tam nie ma.
Magdy nie ma . Poszłam do pokoju Izy . Chciałam otworzyć drzwi , ale były zamknięte na klucz .
-Iza , jesteś tam ? - zapytałam.
Nie dostałam żadnej odpowiedzi . Więc zawołałam jeszcze raz .
-Iza , proszę Cię otwórz !
-Nie mam ochoty z nikim rozmawiać ! - krzyknęła.
-Proszę Cię , powiedz , co się stało !
Otworzyła drzwi .
-Między mną , a Niallem wszystko się zepsuło . Chłopaki mówią , że on tak ma , ale kiedy ja próbuję się do niego przytulić , to on mnie odpycha. Powiedzieli też , że za tydzień gdzieś wyjeżdżają i jego zachowanie na pewno się zmieni. Co ja mam robić ?
-Chłopcy mają rację , zobaczysz jeszcze wszystko się ułoży . - próbowałam ją pocieszyć , ale nie wychodziło mi to .
Postanowiłam , że muszę pogadać z Niallem i wszystko wyjaśnić .
Rozdział 32
(oczami Izy)
Zaprosiłam Zayna, bo chciałam jakoś pogodzić go z Czarną,
ale chyba nie wyszło. Trudno… Pojechałam z chłopakami do nich, zostali tylko
Zayn i Harry załatwić coś z Magdą, ale niedługo wrócili. Chłopaków oglądnęliśmy
jakiś film. Chciałam się przytulić do Niall`a a ten mnie odepchnął tak, żeby
nikt nie widział, żeby nikt nic nie podejrzewał. Nie wiedziałam o co chodzi.
Coś się psuło między mną i Horanem. Coraz mniej rozmawiamy, o pocałunkach to
już nie ma co gadać. Może znalazł sobie kogoś innego.? Gdyby tak, to by ze mną
zerwał… Postanowiłam oglądnąć film nie przejmując się tym. Lekko wtuliłam się w
Zayna, który siedział na uboczu. Nie przeszkadzało mu to i mogliśmy sobie
popisać sms`y, żeby innym nie przeszkadzać. Po filmie Klaudia i Lou gdzieś
poszli, Harry poszedł do swojego pokoju, a Niall stwierdził, że chce mu się
spać, więc idzie do swojego pokoju. Zayna i Liama bardzo to zdziwiło, bo nigdy
nie zostawiał mnie sam idąc do swojego pokoju. Postanowiłam nie interweniować i
zostałam z chłopakami. I tak wolałam z nimi pogadać, niż żeby była kłótnia czy
ironiczne gadanie z Niallem.
-Coś jest nie tak.??- zapytał mnie Liam
-Nie.. czemu.??- próbowałam nie być zdenerwowana
-Przecież widzimy..- oznajmił Malik
-I tak wam nie powiem- postawiłam na swoim
Ci zaczęli mnie gilgać. Tarzaliśmy się po całym pokoju. Ja o
mało nie zwaliłam telewizora :D
Nagle do salonu wszedł Horan.
-Zostawcie moją dziewczynę- rzekł i podszedł do mnie i
pocałował. Od razu wyczułam, że był to udawany, sztuczny, namiętny całus.
-Dobra, dobra przestańcie już.-powiedział Zayn
Ja jako pierwsza i musze powiedzieć, że na chama odessałam
się od Nialla. Wyczułam, że chciał pokazać chłopakom, że między nami wszystko
okej i całował mnie do oporu. Potem
znowu poszedł do siebie, zostawiając mnie z 2/5 1D.
-Dobra a teraz powiedz o co chodzi na serio- zaczął Liam
-No dobra… no to tak: yhymmm……
-No jak.??
-Między mną i Niallem nie układa się okej.??- wkurzyłam się
nie wiem czemu- ten pocałunek był udawany, cały czas mnie olewa, nie ma czasu
ze mną rozmawiać, a jak już to zawsze kończy się kłótnią.. może powinnam z nim
zerwać.?? Najprościej by tak było..
-Nie… on ma czasem takie fazy… musisz mu dać parę dni..
-Kiedy ja już nie mogę..!
-Za parę dni wyjeżdżamy na tydzień.. zobaczysz, że z Niallem
się polepszy i to jeszcze przed wyjazdem- oznajmił Malik
-Sorki, ale muszę już iść.- rzekłam i wyszłam z domu.
Poszłam do domu i od razu poszłam spać. Nie wiem czemu byłam
wkurzona na Zayna, Liama i Horana. Jeszcze nigdy nie czułam takiej złości jak
teraz. A najgorsze jest to, że nie wiem
czemu tak się czuję. Szybko poszłam spać, aby wygonić dziwne myśli, latające po
mojej głowie.
Rozdział 31
Mała Czarna
Rozmyślałam o tym co powiedział mi Harry kilka dni temu.
Mój związek z ( tą wredną, seksistowską świnią) Zaynem był zwykłą ściemą wymyśloną przez moje kochane przyjaciółeczki...
Grrrrr....
Minęło kilka dni...
Lena często przychodziła i gadałyśmy godzinami, albo oglądałyśmy filmy...
(Dziewczyny chyba nie mają innych znajomych niż chłopaki z 1D bo wszędzie z nimi łażą.)
...a Harry się nie odzywał....
Rozważałam dwie możliwości. Albo chciał zgrywać niedostępnego i się nie narzucać, aż "to ja za nim zatęsknie". Albo po prostu mnie olał.
Okazało się, że to pierwsze.
Rano gdy wychodziłam na zajęcia Harry stanął w moich drzwiach.
- Hej, nie przeszkadzam?
- Cześć.. trochę tak, bo idę do szkoły.
- O której kończysz?
- 14.
- Podjade po ciebie i zjemy razem obiad, ok?
- Czemu nie...
-No to jesteśmy umówieni.
I poszedł.
_
Zjedliśmy obiad w jakiejś knajpce. Potem Harry podwiózł mnie do domu.
Już miałam pytać, czy wszedł by do środka, ale stwierdziłam, że to bezsensu.
Odjechał.
I poczułam jakby ukłucie żalu... mogłam go zaprosić...
Odgoniłam od siebie podobne przypuszczenia.
_
- Hejka. - przywitał mnie Niall trzymając w rękach małego, czarnego pieska
- Cześć, gdzie dziewczyny?
- Klaudia z Lou są w pokoju, a Iza poszła do sąsiadki powiedzieć, że jej pies jest u nas.. Fajny prawda?
- Cześć słodziaku! - powiedziałam patrząc na małego psiaka
W tym momencie z kuchni wyszedł Zayn.
- Siemka słonko. - Zayn uśmiechął się ironicznie
- To nie do ciebie!- warknęłam
- Jeszcze niedawno byłoby do mnie kotku... - dalej patrzył na mnie z irytującą satysfakcją
- Dawno, dawno temu...- dokończyłam
- Już zapomniałaś? - zapytał z udawanym zdziwieniem
- Przestańcie! - powiedział Niall - Zayn nie zaczynaj!
- Co ty tu robisz?- zapytałam go [Zayna] wreszcie
- Odwiedzam koleżanki, nie widać?
- Jakoś mile widziany to ty u nie jesteś!
- Pewnie wolałabyś, żeby był tu Harry! - trafił w sedno
W tym momencie Harry wszedł do nas.
- Zostawiłaś klucze w samochodzie...
- Przyszedł twój chłoptaś! - Zayn dalej drążył temat
- Zayn uspokój sie - przerwał mu Niall
- Co sie tu dzieje? - zapytała stojąca w progu Iza z sąsiadką
Ta wzięła swojego pieska, który wydostał się przez szczelinę w ogrodzeniu i wyszła.
- Co tu robi ten debil? - zapytałam wskazując na Zayna
- Co tu robi ta idiotka? - zapytał przedrzeźniając mnie Zayn
- Mieszkam tu ciołku!
- Magda uspokój sie! - zaczęła Iza - Ja go zaprosiłam!
- Sama się uspokój! - mówiłam - Myślisz, że nie wiem, że go namówiłyście żeby ze mną chodził.
Że nie wiem, że ustawiłyście to wszystko.
Izę zatkało.
- Magda to nie tak... my po prostu chciałyśmy, żebyś też kogoś miała...
- Jesteście aż tak naiwne, żeby nie zorientować się, że mi nie zależało na czym takim?!?!?
Nie chciałam ich więcej słuchać. Zamknęłam się w swoim pokoju.
_
Pół godziny później do drzwi rozległo się pukanie.
- Magda otwórz... - poznałam głos Zayn'a
- Stary nie wtrącaj się, dość namieszałeś! - zaczął Harry
- Odwal się od mojej dziewczyny, dobra?
- Z tego co pamiętam to zerwaliście!
- Nie mieszaj się w to, to nie twoja sprawa!
- Jakbyś chciał wiedzieć to ja.....
Harry już nie dokończył, bo odtworzyłam drzwi i stanęłam na przeciwko nich.
- Słuchaj.. ja przepraszam... wiem byłem chamski... - zaczął Zayn
- Dobra.... było minęło. Gdzie reszta?
- Pojechali do nas..
- Dlaczego wy zostaliście?
- Chciałem cię przeprosić... a on to nie wiem..we wszystko się wtrąca... - odpowiedział chłopak
- Zayn ogarnij sie! -jęknął Harry
- Przestańcie już, ok?
Po pierwsze: przez te drzwi wszystko słychać!
Po drugie: Zayn nie jesteśmy razem. Tak na prawdę nie byliśmy. I nie będziemy, jasne?
Po trzecie: Harry coś zacząłeś ale ci przerwałam, więc masz teraz okazje dokończyć.
- Już nie ważne.- mruknął
- To jak? Zgoda? - zapytał Zayn
- Zgoda.
Chłopcy zbierali się do wyjścia.
W pewnym momencie Harry odwrócił się i podszedł do mnie.
- Magda...ja...ekhem...
- Tak? - zapytałam
- Już nic...
I odjechali..
A ja zostałam.
Sama.
Ze swoimi myślami.
Rozmyślałam o tym co powiedział mi Harry kilka dni temu.
Mój związek z ( tą wredną, seksistowską świnią) Zaynem był zwykłą ściemą wymyśloną przez moje kochane przyjaciółeczki...
Grrrrr....
Minęło kilka dni...
Lena często przychodziła i gadałyśmy godzinami, albo oglądałyśmy filmy...
(Dziewczyny chyba nie mają innych znajomych niż chłopaki z 1D bo wszędzie z nimi łażą.)
...a Harry się nie odzywał....
Rozważałam dwie możliwości. Albo chciał zgrywać niedostępnego i się nie narzucać, aż "to ja za nim zatęsknie". Albo po prostu mnie olał.
Okazało się, że to pierwsze.
Rano gdy wychodziłam na zajęcia Harry stanął w moich drzwiach.
- Hej, nie przeszkadzam?
- Cześć.. trochę tak, bo idę do szkoły.
- O której kończysz?
- 14.
- Podjade po ciebie i zjemy razem obiad, ok?
- Czemu nie...
-No to jesteśmy umówieni.
I poszedł.
_
Zjedliśmy obiad w jakiejś knajpce. Potem Harry podwiózł mnie do domu.
Już miałam pytać, czy wszedł by do środka, ale stwierdziłam, że to bezsensu.
Odjechał.
I poczułam jakby ukłucie żalu... mogłam go zaprosić...
Odgoniłam od siebie podobne przypuszczenia.
_
- Hejka. - przywitał mnie Niall trzymając w rękach małego, czarnego pieska
- Cześć, gdzie dziewczyny?
- Klaudia z Lou są w pokoju, a Iza poszła do sąsiadki powiedzieć, że jej pies jest u nas.. Fajny prawda?
- Cześć słodziaku! - powiedziałam patrząc na małego psiaka
W tym momencie z kuchni wyszedł Zayn.
- Siemka słonko. - Zayn uśmiechął się ironicznie
- To nie do ciebie!- warknęłam
- Jeszcze niedawno byłoby do mnie kotku... - dalej patrzył na mnie z irytującą satysfakcją
- Dawno, dawno temu...- dokończyłam
- Już zapomniałaś? - zapytał z udawanym zdziwieniem
- Przestańcie! - powiedział Niall - Zayn nie zaczynaj!
- Co ty tu robisz?- zapytałam go [Zayna] wreszcie
- Odwiedzam koleżanki, nie widać?
- Jakoś mile widziany to ty u nie jesteś!
- Pewnie wolałabyś, żeby był tu Harry! - trafił w sedno
W tym momencie Harry wszedł do nas.
- Zostawiłaś klucze w samochodzie...
- Przyszedł twój chłoptaś! - Zayn dalej drążył temat
- Zayn uspokój sie - przerwał mu Niall
- Co sie tu dzieje? - zapytała stojąca w progu Iza z sąsiadką
Ta wzięła swojego pieska, który wydostał się przez szczelinę w ogrodzeniu i wyszła.
- Co tu robi ten debil? - zapytałam wskazując na Zayna
- Co tu robi ta idiotka? - zapytał przedrzeźniając mnie Zayn
- Mieszkam tu ciołku!
- Magda uspokój sie! - zaczęła Iza - Ja go zaprosiłam!
- Sama się uspokój! - mówiłam - Myślisz, że nie wiem, że go namówiłyście żeby ze mną chodził.
Że nie wiem, że ustawiłyście to wszystko.
Izę zatkało.
- Magda to nie tak... my po prostu chciałyśmy, żebyś też kogoś miała...
- Jesteście aż tak naiwne, żeby nie zorientować się, że mi nie zależało na czym takim?!?!?
Nie chciałam ich więcej słuchać. Zamknęłam się w swoim pokoju.
_
Pół godziny później do drzwi rozległo się pukanie.
- Magda otwórz... - poznałam głos Zayn'a
- Stary nie wtrącaj się, dość namieszałeś! - zaczął Harry
- Odwal się od mojej dziewczyny, dobra?
- Z tego co pamiętam to zerwaliście!
- Nie mieszaj się w to, to nie twoja sprawa!
- Jakbyś chciał wiedzieć to ja.....
Harry już nie dokończył, bo odtworzyłam drzwi i stanęłam na przeciwko nich.
- Słuchaj.. ja przepraszam... wiem byłem chamski... - zaczął Zayn
- Dobra.... było minęło. Gdzie reszta?
- Pojechali do nas..
- Dlaczego wy zostaliście?
- Chciałem cię przeprosić... a on to nie wiem..we wszystko się wtrąca... - odpowiedział chłopak
- Zayn ogarnij sie! -jęknął Harry
- Przestańcie już, ok?
Po pierwsze: przez te drzwi wszystko słychać!
Po drugie: Zayn nie jesteśmy razem. Tak na prawdę nie byliśmy. I nie będziemy, jasne?
Po trzecie: Harry coś zacząłeś ale ci przerwałam, więc masz teraz okazje dokończyć.
- Już nie ważne.- mruknął
- To jak? Zgoda? - zapytał Zayn
- Zgoda.
Chłopcy zbierali się do wyjścia.
W pewnym momencie Harry odwrócił się i podszedł do mnie.
- Magda...ja...ekhem...
- Tak? - zapytałam
- Już nic...
I odjechali..
A ja zostałam.
Sama.
Ze swoimi myślami.
poniedziałek, 26 marca 2012
Rozdział 30
Mała Czarna
Myśli galopowały po mojej głowie.
Te wstrętne zołzy podstawiły mi Zayna...
Tylko po to, żebym się "otrząsnęła" po śmierci Aleksa, i zaczęła lubić 1D.
Te kilka miesięcy... To wszystko...
Jakbym na nowo układała puzzle ostatnich dni.
Ktoś zapukał do mojego pokoju.
Tym kimś był Harry.
Pogrążona w ponurych rozmyślaniach, odruchowo odpowiedziałam : "Proszę".
Wszedł.
- Hej. Jestem Harry.
Zmierzyłam go wzrokiem.
- Cześć.
- Słyszałaś wszystko prawda. A może widziałaś? - zapytał uśmiechając się i pokazując trzymane w ręku małe pudełeczko. Jedną z moich kamerek z salonu.
Popatrzyłam na niego, potem na to pudełeczko. Odrzucił mi je.
- Chyba nie mieliśmy okazji sę poznać.
- Magda.
- Miło mi. - odpowiedział
- Mi nie za bardzo. - odparłam z rozbrajającą szczerością
Uśmiechnął się.
Było w nim coś innego.
Jakaś taka niewymuszona życzliwość wobec mnie. Zayn robił wszystko na pokaz.
- Nie dziwie się. Na swoją obronę, powiem tylko, że nie mam z tym nic wspólnego.
- Wiem.
- Ej.. - usiadł obok mnie na kanapie - Nie smutaj się, ok?
- Nie smutam sie.
- To co jest?
- Jestem tak cholernie wkurzona, że już nic nie wkurzy mnie bardziej.
- Nie widać.
- To jest tak wielkie wkurzenie, że nie mieści się w mojej dotychczasowej skali.
- Poważna sprawa.
- No ba!
Uśmiechnął się.
Ja też się uśmiechnęłam.
- Masz wolne dzisiaj, czy planujesz jakiś napad na bank czy coś? - zapytał
- Niezłą mi dziewczyny opinie wyrobiły...
- No ba! :D
- A dlaczego pytasz?
- Bo chciałbym ci pomóc.
- Serio?
- No ba!
Znowu się uśmiechnęłam - odwzajemnił to.
Stwierdziłam, że gorsze będzie dać Zaynowi satysfakcje, niż zamknięcie się w sobie.
- Czyli będziesz moim pomocnikiem? - zapytałam chytrze
- Tak.
- I mogę cie prosić o kilka drobnych rzeczy? - spytałam robiąc słodką minkę a'la kot ze Shreka?
Zaczął się śmiać - ale się zgodził.
- W kuchni na 3 półce od lewej stoi kakałko, w lodówce jest mleko.
Zadanie drugie: W pierwszej szafce od dołu, po prawej jest pudełko pączków.
Zadanie trzecie; przynieś to tu.
A nad resztą pomyśle:)
- Czy ty mnie aby nie wykorzystujesz?
- No skądże znowu! Zgodziłeś się! :)
- No wiem, wiem.
Po kilkunastu minutach wrócił z dwoma kubkami kakao i pudełkiem ciastek.
Zaczęliśmy przeglądać różne szpiegowskie gadżety.
Po jakimś czasie zauważyłam, żę Harry trochę zmienił swoją pozycję...
Najpierw siedział dalej... Teraz jakby się przysunął, tak, że mogłabym spokojnie położyć głowę na jego ramieniu... i się przytul..
Otrząsnęłam się z tych myśli.
Myśli galopowały po mojej głowie.
Te wstrętne zołzy podstawiły mi Zayna...
Tylko po to, żebym się "otrząsnęła" po śmierci Aleksa, i zaczęła lubić 1D.
Te kilka miesięcy... To wszystko...
Jakbym na nowo układała puzzle ostatnich dni.
Ktoś zapukał do mojego pokoju.
Tym kimś był Harry.
Pogrążona w ponurych rozmyślaniach, odruchowo odpowiedziałam : "Proszę".
Wszedł.
- Hej. Jestem Harry.
Zmierzyłam go wzrokiem.
- Cześć.
- Słyszałaś wszystko prawda. A może widziałaś? - zapytał uśmiechając się i pokazując trzymane w ręku małe pudełeczko. Jedną z moich kamerek z salonu.
Popatrzyłam na niego, potem na to pudełeczko. Odrzucił mi je.
- Chyba nie mieliśmy okazji sę poznać.
- Magda.
- Miło mi. - odpowiedział
- Mi nie za bardzo. - odparłam z rozbrajającą szczerością
Uśmiechnął się.
Było w nim coś innego.
Jakaś taka niewymuszona życzliwość wobec mnie. Zayn robił wszystko na pokaz.
- Nie dziwie się. Na swoją obronę, powiem tylko, że nie mam z tym nic wspólnego.
- Wiem.
- Ej.. - usiadł obok mnie na kanapie - Nie smutaj się, ok?
- Nie smutam sie.
- To co jest?
- Jestem tak cholernie wkurzona, że już nic nie wkurzy mnie bardziej.
- Nie widać.
- To jest tak wielkie wkurzenie, że nie mieści się w mojej dotychczasowej skali.
- Poważna sprawa.
- No ba!
Uśmiechnął się.
Ja też się uśmiechnęłam.
- Masz wolne dzisiaj, czy planujesz jakiś napad na bank czy coś? - zapytał
- Niezłą mi dziewczyny opinie wyrobiły...
- No ba! :D
- A dlaczego pytasz?
- Bo chciałbym ci pomóc.
- Serio?
- No ba!
Znowu się uśmiechnęłam - odwzajemnił to.
Stwierdziłam, że gorsze będzie dać Zaynowi satysfakcje, niż zamknięcie się w sobie.
- Czyli będziesz moim pomocnikiem? - zapytałam chytrze
- Tak.
- I mogę cie prosić o kilka drobnych rzeczy? - spytałam robiąc słodką minkę a'la kot ze Shreka?
Zaczął się śmiać - ale się zgodził.
- W kuchni na 3 półce od lewej stoi kakałko, w lodówce jest mleko.
Zadanie drugie: W pierwszej szafce od dołu, po prawej jest pudełko pączków.
Zadanie trzecie; przynieś to tu.
A nad resztą pomyśle:)
- Czy ty mnie aby nie wykorzystujesz?
- No skądże znowu! Zgodziłeś się! :)
- No wiem, wiem.
Po kilkunastu minutach wrócił z dwoma kubkami kakao i pudełkiem ciastek.
Zaczęliśmy przeglądać różne szpiegowskie gadżety.
Po jakimś czasie zauważyłam, żę Harry trochę zmienił swoją pozycję...
Najpierw siedział dalej... Teraz jakby się przysunął, tak, że mogłabym spokojnie położyć głowę na jego ramieniu... i się przytul..
Otrząsnęłam się z tych myśli.
Rozdział 29
Mała Czarna
Znowu mnie na szpiegowanie naszło.
Ale to ma swoje dobre strony.
Prawda wychodzi z ukrycia.
L - Louis, H-Harry, I-Iza, K-Klaudia, N-Niall, Z-Zayn
Siedzieli wszyscy w salonie i rozmawiali.
K;Magda wyszła... możemy gadać...
I;No Zayn, jak tam po zerwaniu?
N;Haha... Ale zerwanie <śmiech> dała się nabrać?
Z;Powiedziała, że nie jest głupia - ta akurat...
L;Hahaha..
K;Lou!
L;Sorki..hehe..
Z; I że wiedziała wcześniej.. I oddała mi to serduszko, które kupiła Iza.
K:Szkoda, że zerwaliście.
Z;Nie chciało mi się dłużej udawać..
N;Chłopak ma racje... Zresztą wasz pomysł był fajny do czasu... Miała tego swojego Aleksa....
Z;I tak już wszystko skończone.
H;Nie bardzo się orientuje o kogo chodzi..?
K;Nie znasz Magdy?
H;A skąd mam znać? Jestem u was dopiero drugi raz:)
I;Może uda ci się ją poznać...
N;Może... Ale lepiej jej nie podrywaj bo cie "rzuci: tak jak Zayna .
Wtedy chłopcy zaczęli się śmiać, dziewczynom jakoś nie było do śmiechu, zresztą obraz w kamerce super ostrości nie miał.
Jedynie Harry (czy jak mu tam) wydawał się być lekko zamyślony. Patrzył wprost na moją kamerę (tzn. jedną z nich)
Wstał i zapytał:
H;Który to jej pokój?
K;Ten z czarnym napisem: "czarna" :D
I;To co idziemy na ten film, zaraz sie zacznie!
N: Jasne.
L:Idziesz z nami?
H:Nie... dzięki.. innym razem..
Usłyszałam kroki na korytarzu. Wszyscy wyszli..
Wszyscy oprócz jednej osoby. Nie musiałam patrzeć w ekran laptopa, żeby wiedzieć kto został.
I kto właśnie szedł do mojego pokoju...
Rozdział 28
(oczami Izy)
Po tej stresującej rozmowie weszłam do pokoju Czarnej. Ona
już spała. I nie dziwię się jej, jest 2 w nocy.!! Szybko się umyłam i też
poszłam spać. Rano wyszłam wcześniej niż zwykle, bo chciałam spotkać się z Karoliną. Wypiłyśmy
kawę i każda poszła w swoją stronę. Dowiedziałam się od niej wiele ciekawych
rzeczy np. że ona choruje na anoreksję. Widać po niej, jest masakrycznie chuda.!!
Powiedziałam jej również o moim życiu, ze jestem z Niall`em z 1D i różne rzeczy tego typu. Po zajęciach ok.18.00(miałam
zajęcia po południu) czekał na mnie mój chłopak. Wsiadłam do auta i
pojechaliśmy do niego.
W domu
-Nie byłem u Ciebie na noc, więc ty dziś przychodzisz do
mnie..- zaczął i się uśmiechnął
-No to ok..
Uczył mnie grać na gitarze, potem oglądnęliśmy jakiś film. Nim
się kapnęliśmy była 22.30.
-Może pójdziemy do mnie,??- zapytał Niall
-ymmm.. dobrze- zaczerwieniłam się..
W pokoju Niall`a działo się wiele rzeczy ..:D
Rano wstałam i zobaczyłam na zegarek. Za 10 minut zaczynały
mi się zajęcia.!!
-Niall, Niall, Niall- próbowałam go obudzić, jednak nic nie
działało
-Naleśniki.!!- krzyknęłam.
Od razu się obudził. Powiedziałam, że za 10 minut mam
zajęcia i on musi mnie odwieźć. Tak też
się stało. Jednak spóźniłam się na uczelnię, bo dom chłopaków był o wiele dalej
niż mój i dziewczyn. Po zajęciach czekał
na mnie Niall. Wybraliśmy się na mecz. Bardzo się cieszyłam z tego powodu. Potem
zostałam u chłopaków na noc, tak jak Klaudia, bo dziś noc horrorów. Oczywiście wiedziałam, że Klaudia boi się
różnych stworów i nie obędzie się od śmiechu. Tak też i było.. z horroru
zrobiła się komedia. Nie dla Klaudii, ona się bała tak jak podejrzewałam. Jednak
potem śmiała się sama z siebie. Wszyscy poszliśmy spać. Jutro sobota i można
spać do oporu.!!
Rozdział 27
(oczami Izy)
Nie mogłam uwierzyć w to co usłyszałam. Dobra wiadomość była
taka, że Czarna wyjdzie szybko ze szpitala, a ta zła….. że miała anemię.! Na szczęście
nie była w ciąży.! Postanowiłam, że pogadam z nią w domu, jak wyjdzie ze
szpitala. Jednak Zayn słyszał to wszystko, co mówił lekarz. Oczywiście
powiedział to wszystko chłopakom. Ci postanowili, żeby nie mówić o tym na razie
Czarnej, dopiero po zerwaniu. Ja i tak wiedziałam, że muszę jej to powiedzieć,
przecież to moja najlepsza przyjaciółka. Nawet z Klaudią tak dobrze się nie
dogaduję jak z Magdą, może to przez jej
charakter :D
W domu
Poszłam do pokoju Magdy, gdzie coś robiła na laptopie.
-Słuchaj.. muszę Ci coś powiedzieć..- zaczęłam
-Tak.??
-No bo lekarz mi powiedział, że masz anemię.
-Tak Ci powiedział.??
-Tak..
-No to miał racje…
-Co.?? Wiedziałaś o tym i mi nie powiedziałaś.??
-No tak jakoś wyszło.. od niedawna mam.
-Aha.. To ja już pójdę, nie chcę Ci przeszkadzać.
-Nie przeszkadzasz.. może pooglądamy moje projekty..?
-Jakie projekty.?- zaciekawiłam się trochę, bo wiedziałam,
że jak Czarna ma jakiś pomysł, to nie jest to zwykły pomysł. Zawsze były to jakieś dzieła,
które zwykli ludzie nigdy by nie wymyślili.
-Obczaiłam trochę broni i innych przydatnych rzeczy..! :D
-No to spoko..
Oglądałyśmy i śmiałyśmy się przy tym. Nagle dom pokoju
wszedł Niall:
-Siemka.! Mogę porwać Izę.??
-Jasne.. ale jeszcze nie dokończyłyśmy.
-Dokończycie później- upierał się mój chłopak
-No dobra.. idź już idź…!
Myślałam, że Niall zabierze mnie gdzieś czy coś. A tu..
bum.! Za drzwiami stał Louis, a po chwili doszli też Klaudia i Zayn. Rozmowa
się rozpoczęła:
-Kiedy jej powiesz.?- zaczęła Klaudia
-Może lepiej poczekać, aż wyzdrowieje- ciągnął Niall
-Magda nie lubi by się nad nią litować.- oznajmiłam
-Podjąłem decyzję…- postanowił Zayn
-To będzie dla niej cios- wtrącił się Lou
-Tak. Nie wiem czy będzie jej to tak łatwo przyjąć-
powiedziała Klaudia
-Będzie robić sceny.??- zapytał Lou
-Lou.!
-No co tylko pytam..
-Zamknij się oni muszą to załatwić pomiędzy sobą- oznajmił
Niall
-Ja muszę to załatwić- postanowił Malik
-To kiedy z nią zerwiesz.??- zapytałam.
-W sobotę..
niedziela, 25 marca 2012
Rozdział 26
(Oczami Klaudii)
Magda wróciła ze spotkania z Zaynem . Wiedziałam , że było jej ciężko , chociaż tego nie pokazywała.
Ja i Louis mieliśmy teraz jechać do sklepu , bo dzisiaj robimy noc z horrorami . Zayn też miał przyjechać , ale wątpię , żeby Magda była z nami . Nagle zeszła na dół . Ubrała buty i skierowała się w stronę drzwi .
-Hej ,a gdzie ty się wybierasz ? - zapytałam.
-Idę na spacer z Leną , a co muszę się wam spowiadać ? - zapytałam wkurzona.
-No dobra , sorry .
Wyszła z domu . Ja tak samo . Louis czekał przed domem . Przywitałam się z nim i ruszyliśmy w stronę sklepu.
-Jak tam Magda ? - zapytał , przerywając ciszę .
-Sama nie wiem , mówi , że wszystko jest dobrze , ale i tak jej nie wierzę . - odpowiedziałam - ale nie gadajmy teraz o tym , bo mi się jeszcze smutniej robi - dodałam .
-Okey - rzekł , po czym objął mnie ramieniem .
Szliśmy tak cały czas , dopóki nie dotarliśmy do sklepu . Chodziliśmy tak po całym sklepie , żeby niczego nie zapomnieć . W pewnym momencie Lou zniknął mi z oczu . Zaczęłam go szukać . W końcu zauważyłam , że stoi z jakąś niską blondynką . Podeszłam do nich .
-Ekhm .. Louis , kto to jest ? - zapytałam .
-To jest moja była dziewczyna , Hannah , a to moja dziewczyna , Klaudia . - powiedział .
-Miło mi Cię poznać . - powiedziała Hannah , podając mi rękę .
-Tak , mi również - rzekłam ze sztucznym uśmiechem .
-Lou , możesz się pospieszyć , czekają już na nas . - powiedziałam.
-Tak , już idę . - odpowiedział , łapiąc mnie za rękę i żegnając się z blondynką .
Po 30 minutach byliśmy już w domu . Lou wziął torby z zakupami i zaniósł do domu .
Wszyscy zrobiliśmy przekąski i udaliśmy się do salonu . Postanowiliśmy obejrzeć "Paranormal Activity".
Magdy z nami nie było .
W połowie filmu strasznie się bałam . Nie mogłam już na to patrzeć .
-Louis , mogę się do Ciebie przytulić ? - zapytałam.
-Jasne ! - odpowiedział i przyciągnął mnie do siebie . Wtuliłam się w niego . Nagle do domu weszła Magda.
Ja się przestraszyłam i zaczęłam bardzo głośno krzyczeć . Magda wybuchnęła śmiechem , a za nią wszyscy .
Lou , Niall i Harry tarzali się na podłodze ze śmiechu .
-Tak , bardzo śmieszne . - powiedziałam .
Chciałam iść na górę do swojego pokoju , ale za bardzo się bałam , bo w całym domu było ciemno .
Siadłam na kanapie , udając , że się obraziłam . Schowałam twarz w dłonie i sama już nie wytrzymałam i sama zaczęłam się śmiać .
Magda wróciła ze spotkania z Zaynem . Wiedziałam , że było jej ciężko , chociaż tego nie pokazywała.
Ja i Louis mieliśmy teraz jechać do sklepu , bo dzisiaj robimy noc z horrorami . Zayn też miał przyjechać , ale wątpię , żeby Magda była z nami . Nagle zeszła na dół . Ubrała buty i skierowała się w stronę drzwi .
-Hej ,a gdzie ty się wybierasz ? - zapytałam.
-Idę na spacer z Leną , a co muszę się wam spowiadać ? - zapytałam wkurzona.
-No dobra , sorry .
Wyszła z domu . Ja tak samo . Louis czekał przed domem . Przywitałam się z nim i ruszyliśmy w stronę sklepu.
-Jak tam Magda ? - zapytał , przerywając ciszę .
-Sama nie wiem , mówi , że wszystko jest dobrze , ale i tak jej nie wierzę . - odpowiedziałam - ale nie gadajmy teraz o tym , bo mi się jeszcze smutniej robi - dodałam .
-Okey - rzekł , po czym objął mnie ramieniem .
Szliśmy tak cały czas , dopóki nie dotarliśmy do sklepu . Chodziliśmy tak po całym sklepie , żeby niczego nie zapomnieć . W pewnym momencie Lou zniknął mi z oczu . Zaczęłam go szukać . W końcu zauważyłam , że stoi z jakąś niską blondynką . Podeszłam do nich .
-Ekhm .. Louis , kto to jest ? - zapytałam .
-To jest moja była dziewczyna , Hannah , a to moja dziewczyna , Klaudia . - powiedział .
-Miło mi Cię poznać . - powiedziała Hannah , podając mi rękę .
-Tak , mi również - rzekłam ze sztucznym uśmiechem .
-Lou , możesz się pospieszyć , czekają już na nas . - powiedziałam.
-Tak , już idę . - odpowiedział , łapiąc mnie za rękę i żegnając się z blondynką .
Po 30 minutach byliśmy już w domu . Lou wziął torby z zakupami i zaniósł do domu .
Wszyscy zrobiliśmy przekąski i udaliśmy się do salonu . Postanowiliśmy obejrzeć "Paranormal Activity".
Magdy z nami nie było .
W połowie filmu strasznie się bałam . Nie mogłam już na to patrzeć .
-Louis , mogę się do Ciebie przytulić ? - zapytałam.
-Jasne ! - odpowiedział i przyciągnął mnie do siebie . Wtuliłam się w niego . Nagle do domu weszła Magda.
Ja się przestraszyłam i zaczęłam bardzo głośno krzyczeć . Magda wybuchnęła śmiechem , a za nią wszyscy .
Lou , Niall i Harry tarzali się na podłodze ze śmiechu .
-Tak , bardzo śmieszne . - powiedziałam .
Chciałam iść na górę do swojego pokoju , ale za bardzo się bałam , bo w całym domu było ciemno .
Siadłam na kanapie , udając , że się obraziłam . Schowałam twarz w dłonie i sama już nie wytrzymałam i sama zaczęłam się śmiać .
Rozdział 25
Mała Czarna
Sobota.
Sądny dzień.
Hue hue hue.
Wszystko było okej.
Zignorowałam zatroskane spojrzenia dziewczyn rzucanych na mnie ukradkiem.
Potem przyjechał Zayn. Poszliśmy do parku.
Usiedliśmy na ławce.
I- tak jak przewidywałam - zaczął mówić.
- Słuchaj... musze ci coś powiedzieć...ja..nie moge..
- Tak wiem, wiem. - przerwałam mu - nie możesz tego tak dłużej ciągnąć. Już nic dla ciebie nie znaczę. Zostańmy przyjaciółmi, Nie ma już tej chemii między nami. To nie twoja wina. Kocham inną. Bla bla bla...
Czyż tak?
- Tak. - odpowiedział.
Z satysfakcją obserwowałam zdziwienie malujące się na jego twarzy.
- Skąd wiedziałaś?
- Hmn... Naprawdę masz mnie za jakiegoś ślepego, głuchego, plastikowego bezmózga?
Pochlebiasz mi. - stwierdziłam ironicznie
- Nie, jesteś naprawdę fajna tylko...
- Tylko zrywasz ze mną. Czyż tak?
- Tak.
- Okej. Przyjęłam. Do widzenia. Żegnaj. Miło było.
Zayn był trochę zbity z tropu.. Pewnie oczekiwał "scen".. Uśmiechnęłam się pod nosem.
- Może cię odwiozę
- Nie dzięki. Przejde się. I chyba powinnam ci to oddać - powiedziałam wręczając mu srebrne serduszko.
- Zatrzymaj to..
- Na pamiątke? - spytałam drwiąco - Nie, nie chce.
I poszłam. W domu przywitały mnie ciekawskie spojrzenia dziewczyn.
- Tak zerwaliśmy. Zadowolone? - spytałam i poszłam do siebie
Nie wiedziałam czy śmiać się czy płakać. Raczej to drugie. Tęskniłam za Aleksem. Zayn był miły.
Tylko miły. Nic więcej.
Zadzwoniłam do Leny i poszłyśmy na kawę.
Sobota.
Sądny dzień.
Hue hue hue.
Wszystko było okej.
Zignorowałam zatroskane spojrzenia dziewczyn rzucanych na mnie ukradkiem.
Potem przyjechał Zayn. Poszliśmy do parku.
Usiedliśmy na ławce.
I- tak jak przewidywałam - zaczął mówić.
- Słuchaj... musze ci coś powiedzieć...ja..nie moge..
- Tak wiem, wiem. - przerwałam mu - nie możesz tego tak dłużej ciągnąć. Już nic dla ciebie nie znaczę. Zostańmy przyjaciółmi, Nie ma już tej chemii między nami. To nie twoja wina. Kocham inną. Bla bla bla...
Czyż tak?
- Tak. - odpowiedział.
Z satysfakcją obserwowałam zdziwienie malujące się na jego twarzy.
- Skąd wiedziałaś?
- Hmn... Naprawdę masz mnie za jakiegoś ślepego, głuchego, plastikowego bezmózga?
Pochlebiasz mi. - stwierdziłam ironicznie
- Nie, jesteś naprawdę fajna tylko...
- Tylko zrywasz ze mną. Czyż tak?
- Tak.
- Okej. Przyjęłam. Do widzenia. Żegnaj. Miło było.
Zayn był trochę zbity z tropu.. Pewnie oczekiwał "scen".. Uśmiechnęłam się pod nosem.
- Może cię odwiozę
- Nie dzięki. Przejde się. I chyba powinnam ci to oddać - powiedziałam wręczając mu srebrne serduszko.
- Zatrzymaj to..
- Na pamiątke? - spytałam drwiąco - Nie, nie chce.
I poszłam. W domu przywitały mnie ciekawskie spojrzenia dziewczyn.
- Tak zerwaliśmy. Zadowolone? - spytałam i poszłam do siebie
Nie wiedziałam czy śmiać się czy płakać. Raczej to drugie. Tęskniłam za Aleksem. Zayn był miły.
Tylko miły. Nic więcej.
Zadzwoniłam do Leny i poszłyśmy na kawę.
Rozdział 24
Mała Czarna
Cholera..
Dostałam piłką w łeb, potem upadłam goniąc Zayna.
Obudziłam się w szpitalu.
Pielęgniarka - widząc, że odzyskałam przytomność - przyprowadziła lekarza.
- Dzień dobry. Jak się pani czuje?
- Mogłoby być lepiej. Co mi jest?
- Ma pani lekki uraz głowy - to po upadku. Zemdlała pani i uderzyła się w głowę.
- Kiedy wyjdę ze szpitala.
- Wypiszemy panią już dzisiaj. To nic poważnego.
Zaraz potem do sali wszedł Zayn, Iza i jakaś dziewczyna której nie znam.
- Martwiłem się o ciebie. - powiedział chłopak
- Wiem, o to chodziło. - uśmiechnęłam się.
- Nigdy więcej tego nie rób. - przytulił mnie mocno...a jednak jakoś...inaczej...
Coś było nie tak.
Wróciłam do domu. Powiedziałam żeby dali mi troche odpocząć i zaszyłam się w swoim pokoju.
Reszta piła kawę w salonie (Klaudia, Iza, Niall, Zayn, Lou)
Uruchomiłam kamerki.
Usłyszałam taką rozmowę.. (Z-Zayn, I-Iza, K-Klaudia, L;Lou, N-Niall)
K;Kiedy jej powiesz?
N;Może lepiej poczekać, aż wyzdrowieje?
I;Magda nie lubi by się nad nią litować...
Z;Podjąłem decyzję...
L;To będzie dla niej cios..
K;Tak.. Nie wiem czy będzie jej to tak łatwo przyjąć...
L; Będzie robić sceny?
K; Lou!
L;No co.. tylko pytam...
N;Zamknij się. Oni muszą to załatwić między sobą.
Z.Ja musze to załatwić.
I;To kiedy z nią zerwiesz?
Z;W sobotę.
Wyłączyłam okno...
Sobota... To jutro.
Mam mało czasu.
Pomyślałam, że się prześpię.
W głowie szumiały mi słowa Lou: "Będzie robić sceny?"
Uśmiechnęłam się na tą myśl. Zasnęłam.
Cholera..
Dostałam piłką w łeb, potem upadłam goniąc Zayna.
Obudziłam się w szpitalu.
Pielęgniarka - widząc, że odzyskałam przytomność - przyprowadziła lekarza.
- Dzień dobry. Jak się pani czuje?
- Mogłoby być lepiej. Co mi jest?
- Ma pani lekki uraz głowy - to po upadku. Zemdlała pani i uderzyła się w głowę.
- Kiedy wyjdę ze szpitala.
- Wypiszemy panią już dzisiaj. To nic poważnego.
Zaraz potem do sali wszedł Zayn, Iza i jakaś dziewczyna której nie znam.
- Martwiłem się o ciebie. - powiedział chłopak
- Wiem, o to chodziło. - uśmiechnęłam się.
- Nigdy więcej tego nie rób. - przytulił mnie mocno...a jednak jakoś...inaczej...
Coś było nie tak.
Wróciłam do domu. Powiedziałam żeby dali mi troche odpocząć i zaszyłam się w swoim pokoju.
Reszta piła kawę w salonie (Klaudia, Iza, Niall, Zayn, Lou)
Uruchomiłam kamerki.
Usłyszałam taką rozmowę.. (Z-Zayn, I-Iza, K-Klaudia, L;Lou, N-Niall)
K;Kiedy jej powiesz?
N;Może lepiej poczekać, aż wyzdrowieje?
I;Magda nie lubi by się nad nią litować...
Z;Podjąłem decyzję...
L;To będzie dla niej cios..
K;Tak.. Nie wiem czy będzie jej to tak łatwo przyjąć...
L; Będzie robić sceny?
K; Lou!
L;No co.. tylko pytam...
N;Zamknij się. Oni muszą to załatwić między sobą.
Z.Ja musze to załatwić.
I;To kiedy z nią zerwiesz?
Z;W sobotę.
Wyłączyłam okno...
Sobota... To jutro.
Mam mało czasu.
Pomyślałam, że się prześpię.
W głowie szumiały mi słowa Lou: "Będzie robić sceny?"
Uśmiechnęłam się na tą myśl. Zasnęłam.
sobota, 24 marca 2012
Rozdział 23
(oczami Izy)
Graliśmy w kosza. Nagle Zayn uderzył Magdę piłką. Gonili się
chwilę, gdy nagle Magda upadła. Malik tak się przejął, że od razu podbiegł do
Czarnej, wziął ja na ręce i kazał zadzwonić po pogotowie. Ja poinformowałam
szpital co się stało itp. Za 5 minut byli już na boisku. Wzięli Magdę na
sygnale, bo nadal była nieprzytomna. Wszyscy pojechaliśmy do szpitala i
czekaliśmy…czekaliśmy.. czekaliśmy i czekaliśmy. W końcu w szpitalu zostałam tylko
ja i Zayn. Klaudia z chłopakami pojechali do domu. Klaudia ma jutro ważny test
na uczelni, a chłopacy.. było widać, że są zmęczeni, więc wysłałam ich do domu.
Niall chciał zostać ze mną, ale w końcu uległ. Zobaczyłam, że jakaś dziewczyna
mniej więcej mojego wieku idzie po korytarzu. Postanowiłam, że się przedstawię.
Było widać, że zna szpital na pamięć, więc może mi w czymś pomoże czy coś.
-Siemka, jestem Iza
-yy… cześć.?? Jestem Caroline- przedstawiła się i szepnęła
do siebie po polsku- kto to do cholery jest.?
-Jesteś Polką.?
-Tak.. ty też.?
-Jasne..
Teraz gadałyśmy po polsku tak że gdy Zayn do nas podszedł
nie mógł nas zrozumieć więc się oddalił. Karolina wytłumaczyła mi, że szpital
zna bardzo dobrze, bo ma tu chorą mamę, którą codziennie odwiedza. Oznajmiła
również, że jeśli czekam tu na jakąś wiadomość to sobie długoo… poczekam. Dowidziałam
się także, że chodzi na te same studia co ja, tylko do innej grupy. Potem
pogadaliśmy trochę: ja, Karolina i Zayn. Nagle z sali wyszedł lekarz.
-Czy jest tu ktoś od Magdaleny ********.??
-Tak, my.- odpowiedziałam
-Mam złą i dobrą wiadomość.
piątek, 23 marca 2012
Rozdział 22
(Oczami Klaudii)
-WRÓCIŁAM ! - krzyknęłam , otwierając drzwi do domu.
Nikt nie odpowiadał .
-Ej , jesteście ? Iza , Magda ?
Przeszukałam wszystkie pokoje , ale ich nigdzie nie było . Postanowiłam , że zadzwonię do Izy .
Po trzech sygnałach odebrała .
-Hej Iza , już wróciłam , gdzie jesteście ?
-O hej , gramy w kosza , dołączysz się ? ; D
-Jasne , gdzie jesteście ?
Iza powiedziała mi , gdzie są .
-Okey , to zaraz tam będę ; )
-Czekamy . Pa : )
Przebrałam się w dres i trampki , bo w szpilkach to chyba nie zagram ; p
Po 15 minutach byłam już na miejscu.
Louis podbiegł do mnie .
-Klaudia !!! Jak ja za Tobą tęskniłem ! Nie było Cię kilka dni , a ja tak się za Tobą stęskniłem ! - darł się jak opętany .
-Oj nie przesadzaj - powiedziałam , przytulając się do niego . To co gramy ? - zapytałam .
-Jasne ; )
Drużyny były takie : 1 . Ja , Iza , Louis i Niall , 2.Magda , Zayn , Liam i Harry .
Zaczęliśmy grać . Jak na razie to wygrywała moja drużyna , ale tylko do czasu . Potem prowadzenie przejęła drużyna Magdy .
W pewnej chwili Zayn chciał podać piłkę Magdzie , ale ona za późno się zorientowała i dostała piłką w głowę .
Magda nieźle się wkurzyła i zaczęła gonić Zayn'a po całym boisku . My już nie wyrabialiśmy ze śmiechu .
-Uduszę Cię Zayn !
-Przepraszam no , nie chciałem ! Ale to była twoja wina ! Darłem się , żebyś złapała !
-Tak na pewno ! I tak Cię uduszę !
W pewnej chwili Magda doganiała już Zayn'a , ale złapała się za głowę i upadła .
-WRÓCIŁAM ! - krzyknęłam , otwierając drzwi do domu.
Nikt nie odpowiadał .
-Ej , jesteście ? Iza , Magda ?
Przeszukałam wszystkie pokoje , ale ich nigdzie nie było . Postanowiłam , że zadzwonię do Izy .
Po trzech sygnałach odebrała .
-Hej Iza , już wróciłam , gdzie jesteście ?
-O hej , gramy w kosza , dołączysz się ? ; D
-Jasne , gdzie jesteście ?
Iza powiedziała mi , gdzie są .
-Okey , to zaraz tam będę ; )
-Czekamy . Pa : )
Przebrałam się w dres i trampki , bo w szpilkach to chyba nie zagram ; p
Po 15 minutach byłam już na miejscu.
Louis podbiegł do mnie .
-Klaudia !!! Jak ja za Tobą tęskniłem ! Nie było Cię kilka dni , a ja tak się za Tobą stęskniłem ! - darł się jak opętany .
-Oj nie przesadzaj - powiedziałam , przytulając się do niego . To co gramy ? - zapytałam .
-Jasne ; )
Drużyny były takie : 1 . Ja , Iza , Louis i Niall , 2.Magda , Zayn , Liam i Harry .
Zaczęliśmy grać . Jak na razie to wygrywała moja drużyna , ale tylko do czasu . Potem prowadzenie przejęła drużyna Magdy .
W pewnej chwili Zayn chciał podać piłkę Magdzie , ale ona za późno się zorientowała i dostała piłką w głowę .
Magda nieźle się wkurzyła i zaczęła gonić Zayn'a po całym boisku . My już nie wyrabialiśmy ze śmiechu .
-Uduszę Cię Zayn !
-Przepraszam no , nie chciałem ! Ale to była twoja wina ! Darłem się , żebyś złapała !
-Tak na pewno ! I tak Cię uduszę !
W pewnej chwili Magda doganiała już Zayn'a , ale złapała się za głowę i upadła .
czwartek, 22 marca 2012
Rozdział 21
Mała Czarna
Dziewczyny powstrzymały się od komentarzy. I dobrze.
Coraz częściej widuje się z Lenką po zajęciach. Świetnie się dogadujemy:)
Dziś moje urodziny. Zayn od kilku dni nie mógł się ze mną spotkać...
Była godzina 17.15 gdy dostałam od niego SMS'a.
"Przyjdź do salonu." - ?
Okeeejj... - pomyślałam, i poszłam do pokoju
Było całkowicie ciemno. Nagle rozbłysły światła.
Przede mną stał Zayn z prezencikiem w ręku..
Byli jeszcze chłopcy, Iza i Klaudia i Lena.
- Wszystkiego najlepszego - powiedział całując mnie i wręczając mi czerwone pudełeczko
- Dzięki. - odpowiedziałam z promiennym uśmiechem
- Otwórz.
Otworzyłam. W środku był srebrny naszyjnik - serduszko z wygrawerowanym na jednej połowie: Magda, a na drugiej połowie: Zayn.
- Jakie to śliczne... - wyszeptałam, wpatrując się z zachwytem w małe cudeńko
Zayn w odpowiedzi tylko sie uśmiechnął, patrząc na mnie wzrokiem, od którego w brzuchu zaczęły mi fruwać motylki.
Następnego dnia - już po imprezce urodzinowej - chłopcy gdzieś wyjechali. Była przerwa w zajęciach. Klaudia wyjechała na kilka dni do koleżanki, a Iza pojechała gdzieś z Niall'em.
....
Zayn wpadł do mnie rano. Zjedliśmy śniadanie i poszliśmy do wypożyczalni. Kupiliśmy troche ciastek i cole.
Pozałatwialiśmy dużo rzeczy na mieście.
Wróciliśmy do domu ok.16.
Zamówiłam pizze, włączyliśmy film - jakaś komedia, i rozmawialiśmy.
W pewnym momencie Zayn zapytał..
- Kochasz mnie?
- Tak, a dlaczego pytasz?
- A co z Alex'em..
- ...On nie żyje... - odpowiedziałam cicho
- Wiem, ale... - zaciął się, jakby szukał odpowiednich słów - Czy ty dalej go kochasz....
Czy dalej...hmn...
- To trudne. Najbliższa ci osoba odchodzi. Nagle.Wyobraź sobie, jakbym to ja teraz umarła.
Zayn na te słowa przytulił mnie mocno, jakby bał się, że mogłabym rozpłynąć się nagle, niczym senna zjawa.
Więcej nie poruszaliśmy tego tematu..
Zedliśmy pizze, oglądnęliśmy film, potem jeszcze jeden. Zayn przenocował w jednym z pokoi..
Obudziłam się w nocy. Nie mogłam spać. Przez otwarte drzwi zajrzałam do pokoju w którym spał Zayn.
Podeszłam do niego. Wyglądał tak słodko jak spał. W świetle księżyca wpadającym przez okno, zobaczyłam
jakiś kształt na poduszce. Pochyliłam się i zobaczyłam takie samo serduszko jak moje. <3
Dziewczyny powstrzymały się od komentarzy. I dobrze.
Coraz częściej widuje się z Lenką po zajęciach. Świetnie się dogadujemy:)
Dziś moje urodziny. Zayn od kilku dni nie mógł się ze mną spotkać...
Była godzina 17.15 gdy dostałam od niego SMS'a.
"Przyjdź do salonu." - ?
Okeeejj... - pomyślałam, i poszłam do pokoju
Było całkowicie ciemno. Nagle rozbłysły światła.
Przede mną stał Zayn z prezencikiem w ręku..
Byli jeszcze chłopcy, Iza i Klaudia i Lena.
- Wszystkiego najlepszego - powiedział całując mnie i wręczając mi czerwone pudełeczko
- Dzięki. - odpowiedziałam z promiennym uśmiechem
- Otwórz.
Otworzyłam. W środku był srebrny naszyjnik - serduszko z wygrawerowanym na jednej połowie: Magda, a na drugiej połowie: Zayn.
- Jakie to śliczne... - wyszeptałam, wpatrując się z zachwytem w małe cudeńko
Zayn w odpowiedzi tylko sie uśmiechnął, patrząc na mnie wzrokiem, od którego w brzuchu zaczęły mi fruwać motylki.
Następnego dnia - już po imprezce urodzinowej - chłopcy gdzieś wyjechali. Była przerwa w zajęciach. Klaudia wyjechała na kilka dni do koleżanki, a Iza pojechała gdzieś z Niall'em.
....
Zayn wpadł do mnie rano. Zjedliśmy śniadanie i poszliśmy do wypożyczalni. Kupiliśmy troche ciastek i cole.
Pozałatwialiśmy dużo rzeczy na mieście.
Wróciliśmy do domu ok.16.
Zamówiłam pizze, włączyliśmy film - jakaś komedia, i rozmawialiśmy.
W pewnym momencie Zayn zapytał..
- Kochasz mnie?
- Tak, a dlaczego pytasz?
- A co z Alex'em..
- ...On nie żyje... - odpowiedziałam cicho
- Wiem, ale... - zaciął się, jakby szukał odpowiednich słów - Czy ty dalej go kochasz....
Czy dalej...hmn...
- To trudne. Najbliższa ci osoba odchodzi. Nagle.Wyobraź sobie, jakbym to ja teraz umarła.
Zayn na te słowa przytulił mnie mocno, jakby bał się, że mogłabym rozpłynąć się nagle, niczym senna zjawa.
Więcej nie poruszaliśmy tego tematu..
Zedliśmy pizze, oglądnęliśmy film, potem jeszcze jeden. Zayn przenocował w jednym z pokoi..
Obudziłam się w nocy. Nie mogłam spać. Przez otwarte drzwi zajrzałam do pokoju w którym spał Zayn.
Podeszłam do niego. Wyglądał tak słodko jak spał. W świetle księżyca wpadającym przez okno, zobaczyłam
jakiś kształt na poduszce. Pochyliłam się i zobaczyłam takie samo serduszko jak moje. <3
Rozdział 20
(oczami Izy)
Dziś jadę na ściągnięcie gipsu. Bardzo się cieszę. Rano
byłam na zajęciach. Po południu przybyłam z Niallem do szpitala. Po kilku godzinach ściągania
gipsu i badaniach ręki byłam „wolna”. Niall postanowił zrobić dla mnie
niespodziankę, więc pojechaliśmy do niego. Dziwiło mnie, że już się na mnie nie
gniewa, to nie w jego stylu. Weszliśmy
do mieszkania i było puste.. o dziwo.!
-Chłopacy poszli na mecz..- oznajmił Niall z wielkim bananem
na buzi.
-Aha… kk, a gdzie ten mecz.?
-No.. w Manchesterze.
-Co.?? Poza Londynem.??
-No i zostaną tam na noc.
-Aha.. już rozumiem.!
Oglądnęliśmy jakiś film. Potem Niall pouczył mnie grać na
gitarze. Nawet nie żle mi to wychodziło.! Nim się zorientowaliśmy była już 2
w nocy.
-No to mam wolne wszystkie pokoje.??
-Myślałem, że zostaniesz w moim..
-Na razie nie.. Może jutro u mnie ty będziesz nocować.?? Mam
wolny tylko mój pokój.:D
-Ok. ok.
-To ja idę do pokoju Harrego.
-Spoko. Dobranoc.
I pocałował mnie w czoło.
Rozdział 19
(oczami Izy)
Jutro ściągają mi gips. Cieszę się bardzo. Chociaż…. Odkąd
mam go to Niall i chłopacy robią za mnie wiele rzeczy, których ja „niby” nie
umiem zrobić samodzielnie. Mój chłopak ma mnie uczyć grać na gitarze, bo
zafascynowałam się tym jak zobaczyłam jak on gra. Dla Nialla gitara to pasja tak wielka jak śpiew. Była
godzina 16.00 i postanowiłam że pójdę z dziewczynami na zakupy. Pojechałyśmy autobusem do galerii. Weszłyśmy
do jakiegoś sklepu i zaczęło się przymierzanie ciuchów. Ja w sumie kupiłam
sobie 2 sukienki i 2 pary butów.
Dziewczyny podobnie. Postanowiłyśmy dziś pójść na imprezę. Tańczyłyśmy i
piłyśmy drinki. Poznałam tam fajnego chłopaka
Damon`a. Przypominał mi Edwarda za Zmierzchu. :D Gadaliśmy i
potańczyliśmy trochę. Odwiózł mnie do domu. W samochodzie oznajmiłam mu, że mam
chłopaka, ale jeśli chce możemy zostać przyjaciółmi. Chętnie się zgodził.
Dopiero później oznajmił mi, że on również ma drugą połówkę. Dałam mu całusa w
policzek i wyszłam z auta. To wszystko widział Niall, który czekał pod moimi
drzwiami. Zapomniałam, że miał do mnie
przyjść.
-Gdzie ty byłaś i z kim.??
-Spokojnie…
-Co spokojnie.? Ja tu czekam na ciebie ponad 1 godzinę a ty
siedzisz w samochodzie jakiegoś gościa i dajesz mu buzi.!!
-Byłam z dziewczynami na dyskotece. Poznałam tam Damona. Ale
nic się nie stało, powiedziałam mu, że mam ciebie. On potem przyznał, że ma
dziewczynę. Postanowiliśmy, że zostaniemy przyjaciółmi..
-Aha….
-Co tam masz za sobą.??
-Gitarę.. chciałem ci pokazać parę chwytów, ale to już nie
aktualne. Musze iść.!- i poszedł i odjechał.
Weszłam do domu i nie wiedziałam co mam robić. Napisałam do
Nialla sms`a „ Złościsz się na mnie.?? <3”. Odpowiedź
przyszła dopiero po 20 min. „ Nie… Spotkamy się jutro. Dziś jestem już zmęczony
tym czekaniem na Cb.! L”
Nic mi się nie chciało robić, więc się wykąpałam i poszłam
spać
piątek, 16 marca 2012
Rozdział 18
Mała Czarna
Klaudia histeryzuje. Jak zwykle.
Jak można tak od razu zaszywać się w pokoju i płakać?
Wielkie "halo", z powodu głupiego nieporozumienia.
Iza zresztą tak samo.
To pewnie dlatego, że skoro ich chłopacy są sławni, to od razu im odbija...
Na miejscu Niall'a i Lou powiedziałabym im parę słów na temat zaborczości w związku.
Ich sprawa...
Zayn ostatnio często wpada... Przecież widzę, że dziewczyny ostatkiem sił powstrzymują się od kolejnych komentarzy, że niby ze sobą chodzimy....
Lena już dzisiaj przyszła na zajęcia.
Jest całkiem spoko. Siedzi obok mnie.
Dzisiaj po zajęciach poszłyśmy na kawę. Miło się z nią rozmawia, też trenuje karate.
I wie dużo, dużo więcej o "szpiegostwie" niż ja.
Dzisiaj popołudni znowu przyszedł Zayn. Akurat piekłam ciasteczka, i otworzyłam mu drzwi z niemałym nożem w ręku, którym siekałam masło. Jego mina była bezcenna.
Stwierdził, że mi pomoże.
Pół godziny później był cały w mące (nie żebyśmy się nią obsypywali czy coś :D) i ja zresztą też.
Potem usiłowaliśmy się doprowadzić do porządku w łazience.
Pięć minut później byliśmy cali mokrzy (nie żebyśmy się chlapali wodą czy coś :D).
Wróciliśmy do kuchni. Wyciągnęłam ciasteczka z piekarnika, Odwróciłam się z cała blachą ciastek...
Zayn wziął ją ode mnie i gdzieś odstawił, przysunął się do mnie.
- Co ty robisz? - zapytałam, próbując go od siebie odepchnąć
- Czy Ty naprawdę nic nie rozumiesz? - zapytał patrząc mi prosto w oczy
- Rozumiem. - szepnęłam
Pocałował mnie...
...W chwili gdy do kuchni weszli: Niall, Lou, Klaudia i Iza.
Popatrzyłam na nich obojętnie. Nie dam im tej satysfakcji - pomyślałam.
- Macie tu ciasteczka. Smacznego. Ja idę do siebie.
I poszłam. A Zayn za mną.
Dopiero gdy zamknęliśmy drzwi do mojego pokoju wybuchnęliśmy śmiechem.
Klaudia histeryzuje. Jak zwykle.
Jak można tak od razu zaszywać się w pokoju i płakać?
Wielkie "halo", z powodu głupiego nieporozumienia.
Iza zresztą tak samo.
To pewnie dlatego, że skoro ich chłopacy są sławni, to od razu im odbija...
Na miejscu Niall'a i Lou powiedziałabym im parę słów na temat zaborczości w związku.
Ich sprawa...
Zayn ostatnio często wpada... Przecież widzę, że dziewczyny ostatkiem sił powstrzymują się od kolejnych komentarzy, że niby ze sobą chodzimy....
Lena już dzisiaj przyszła na zajęcia.
Jest całkiem spoko. Siedzi obok mnie.
Dzisiaj po zajęciach poszłyśmy na kawę. Miło się z nią rozmawia, też trenuje karate.
I wie dużo, dużo więcej o "szpiegostwie" niż ja.
Dzisiaj popołudni znowu przyszedł Zayn. Akurat piekłam ciasteczka, i otworzyłam mu drzwi z niemałym nożem w ręku, którym siekałam masło. Jego mina była bezcenna.
Stwierdził, że mi pomoże.
Pół godziny później był cały w mące (nie żebyśmy się nią obsypywali czy coś :D) i ja zresztą też.
Potem usiłowaliśmy się doprowadzić do porządku w łazience.
Pięć minut później byliśmy cali mokrzy (nie żebyśmy się chlapali wodą czy coś :D).
Wróciliśmy do kuchni. Wyciągnęłam ciasteczka z piekarnika, Odwróciłam się z cała blachą ciastek...
Zayn wziął ją ode mnie i gdzieś odstawił, przysunął się do mnie.
- Co ty robisz? - zapytałam, próbując go od siebie odepchnąć
- Czy Ty naprawdę nic nie rozumiesz? - zapytał patrząc mi prosto w oczy
- Rozumiem. - szepnęłam
Pocałował mnie...
...W chwili gdy do kuchni weszli: Niall, Lou, Klaudia i Iza.
Popatrzyłam na nich obojętnie. Nie dam im tej satysfakcji - pomyślałam.
- Macie tu ciasteczka. Smacznego. Ja idę do siebie.
I poszłam. A Zayn za mną.
Dopiero gdy zamknęliśmy drzwi do mojego pokoju wybuchnęliśmy śmiechem.
Rozdział 17
(Oczami Klaudii)
Wróciłyśmy z Izą z kina . Świetnie się bawiłyśmy . Niall nie mógł powstrzymać się od śmiechu .
Zauważyłyśmy , że w salonie siedzi Magda z dziwną miną .
-Hej Magda , co się stało ? - zapytałam zdziwiona .
-yyy...nie jestem pewna , czy ja mam Ci to powiedzieć . - odpowiedziała.
-przestań ! powiedz ! - krzyknęłam !
-no dobra . To tak . Byłam dzisiaj z Zaynem w domu i ...
-Jesteście razem !!! - krzyknęłam razem z Izą.
-haha , chyba żartujesz ! Jak nie dasz mi spokojne dokończyć to nic Ci nie powiem !
-no dobra , sorki .
-i tak z nim gadałam i gadałam , aż w końcu do pokoju weszła jakaś plastikowa lala i powiedziała ..yhm...
-No powiedz wreszcie ! - krzyknęłam na nią.
-Powiedziała : "Nie wiesz gdzie jest Lou , bo miał po mnie dzisiaj wpaść" , czy coś w tym stylu.
Zamurowało mnie . Nie wiedziałam co powiedzieć . Kto to mógł być ?! Chciało mi się płakać .
Szybko pobiegłam do swojego pokoju i zaczęłam płakać w poduszkę . Dziewczyny próbowały ze mną pogadać , ale ja nie miałam ochoty .
Minął tydzień . Louis cały czas do mnie dzwonił i pisał sms-y . Nie odbierałam jego telefonów , ani nie odpisywałam na jego sms-y . W sobotę siedziałam w salonie i oglądałam jakiś bezsensowny film .
W pewnej chwili usłyszałam dzwonek do drzwi . Nie zbyt chętnie wstałam , ale ciekawiło mnie kto to mógł być . Otworzyłam drzwi i zobaczyłam w nich Louisa . Do moich oczu znowu napłynęły łzy .
-Czego chcesz ! - krzyknęłam .
-Dlaczego nie odbierasz ode mnie telefonów ? - zapytał z przejęciem .
-Ty się jeszcze pytasz dlaczego ? Idź do tej swojej plastikowej lali , a mnie zostaw w spokoju ! - krzyknęłam.
-O czym ty mówisz ? - zapytał .
-Nie udawaj debila ! Daj mi spokój !
Nagle do domu przyszła Magda . Poprosiłam ją , żeby z nim pogadała , bo ja już nie mam siły .
Pobiegłam do pokoju i stałam na środku , patrząc w ścianę . Nie wiedziałam , co mam robić .
Nagle do mojego pokoju wbiegł Louis .
-Klaudia , ja Ci wszystko wytłumaczę , to nie tak jak myślisz ! - krzyknął .
-Nie mam ochoty Cię słuchać !
-Ale to była tylko moja kuzynka !
-To ciekawe dlaczego mi nie powiedziałeś wcześniej , że ma do Ciebie przyjechać .
-Nie chciałem Cię martwić . Zrozum , że kocham tylko Ciebie .
Nie wiedziałam , co powiedzieć . Trochę się zbłaźniłam , ale to nie moja wina . W końcu mógł mi powiedzieć , że przyjedzie do niego kuzynka .
Podeszłam do niego i mocno się do niego przytuliłam .
Wróciłyśmy z Izą z kina . Świetnie się bawiłyśmy . Niall nie mógł powstrzymać się od śmiechu .
Zauważyłyśmy , że w salonie siedzi Magda z dziwną miną .
-Hej Magda , co się stało ? - zapytałam zdziwiona .
-yyy...nie jestem pewna , czy ja mam Ci to powiedzieć . - odpowiedziała.
-przestań ! powiedz ! - krzyknęłam !
-no dobra . To tak . Byłam dzisiaj z Zaynem w domu i ...
-Jesteście razem !!! - krzyknęłam razem z Izą.
-haha , chyba żartujesz ! Jak nie dasz mi spokojne dokończyć to nic Ci nie powiem !
-no dobra , sorki .
-i tak z nim gadałam i gadałam , aż w końcu do pokoju weszła jakaś plastikowa lala i powiedziała ..yhm...
-No powiedz wreszcie ! - krzyknęłam na nią.
-Powiedziała : "Nie wiesz gdzie jest Lou , bo miał po mnie dzisiaj wpaść" , czy coś w tym stylu.
Zamurowało mnie . Nie wiedziałam co powiedzieć . Kto to mógł być ?! Chciało mi się płakać .
Szybko pobiegłam do swojego pokoju i zaczęłam płakać w poduszkę . Dziewczyny próbowały ze mną pogadać , ale ja nie miałam ochoty .
Minął tydzień . Louis cały czas do mnie dzwonił i pisał sms-y . Nie odbierałam jego telefonów , ani nie odpisywałam na jego sms-y . W sobotę siedziałam w salonie i oglądałam jakiś bezsensowny film .
W pewnej chwili usłyszałam dzwonek do drzwi . Nie zbyt chętnie wstałam , ale ciekawiło mnie kto to mógł być . Otworzyłam drzwi i zobaczyłam w nich Louisa . Do moich oczu znowu napłynęły łzy .
-Czego chcesz ! - krzyknęłam .
-Dlaczego nie odbierasz ode mnie telefonów ? - zapytał z przejęciem .
-Ty się jeszcze pytasz dlaczego ? Idź do tej swojej plastikowej lali , a mnie zostaw w spokoju ! - krzyknęłam.
-O czym ty mówisz ? - zapytał .
-Nie udawaj debila ! Daj mi spokój !
Nagle do domu przyszła Magda . Poprosiłam ją , żeby z nim pogadała , bo ja już nie mam siły .
Pobiegłam do pokoju i stałam na środku , patrząc w ścianę . Nie wiedziałam , co mam robić .
Nagle do mojego pokoju wbiegł Louis .
-Klaudia , ja Ci wszystko wytłumaczę , to nie tak jak myślisz ! - krzyknął .
-Nie mam ochoty Cię słuchać !
-Ale to była tylko moja kuzynka !
-To ciekawe dlaczego mi nie powiedziałeś wcześniej , że ma do Ciebie przyjechać .
-Nie chciałem Cię martwić . Zrozum , że kocham tylko Ciebie .
Nie wiedziałam , co powiedzieć . Trochę się zbłaźniłam , ale to nie moja wina . W końcu mógł mi powiedzieć , że przyjedzie do niego kuzynka .
Podeszłam do niego i mocno się do niego przytuliłam .
środa, 14 marca 2012
Rozdział 16
Mała Czarna
Od śmierci Alexa minęło kilka tygodni. Codziennie chodzę na cmentarz z jedną stokrotką. Alex zawsze dawał mi stokrotki....
Za miesiąc Boże Narodzenie!
Święta spędzę w Polsce. Dziewczyny chyba też. Im się jakoś normalnie układa w życiu...
Ja tracę te najbliższe osoby... Najpierw matka, teraz Alex...
Pech?
Justyna wyjechała do Polski po tygodniu mieszkania u chłopaków. Na odchodnym stwierdziła, że związek na odległość to przeżytek i zerwała z Zaynem. Wg. opowiadania Izy - Zayn wcale się tym nie przejął.
Chyba dziewczyny znowu chcą mnie z nim zeswatać, bo ostatnio częściej się tu pojawia...
Nie mam nastroju.
Chodzę dalej na zajęcia..... Od następnego semestru ma dojść ktoś za Aleksa...
Jakaś dziewczyna - Lena.
Słyszałam wczoraj jak Pączek mówił, że to źle, że wycofałam się z życia towarzyskiego.... tzn. - że nie chodzę nigdzie tylko siedzę w domu i zatapiam się w książkach.
Może ma racje?
Czytam tylko książki Paulo Coelho...
"Człowiek żyje dla swojej przyszłości."
Dziewczyny wróciły z zajęć zaraz po mnie.
- Hejka - powiedziałam
-Cześć...
- Pójdziecie ze mną na jakąś bombe kaloryczną do McDonalda?
- Sorki, nie mogę. Jestem na diecie węgl.. - zaczęła Klaudia, ale Iza dźgnęła ją łokciem
- Jasne, że idziemy - odpowiedział Pączek - to za pół godziny, ok?
-Ok.. - powiedziałam i wyszłam z pokoju
Ehh... te moje głupiutkie dziewczynki... - westchnęłam siedząc u siebie w pokoju i oglądając ich rozmowę na laptopie
W kuchni - jadalni- pokoju gościnnym - na tarasie - i w okół całego domu zamontowałam mini kamerki.
Ojciec mi załatwił. Jedynie w takich miejscach jak łazienka, wc, pokoje dziewczyn - am kamer nie montowałam. Troche prywatności!
- O co ci chodzi? - zapytała Klaudia
Obie rozmawiały szeptem. Jakbym ich nie słyszała. Uśmiechnęłam się pod nosem.
- Wreszcie Magda chce gdzieś wyjść, od śmierci Alexa a ty o jakiejś diecie gadasz? - to Pączek
- No fakt.. Nie pomyślałam.. Co robisz? - zapytała Klaudia
- Jak to co? Dzwonie do chłopaków. Idą z nami. - odpowiedziała Iza - No i powiem, żeby Zayn też przyszedł
- Magda się wścieknie. - odpowiedziała Klaudia
- Jesteś pewna? - zapytał Pączuś
Zamknęłam laptopa. Tak jak myślałam.
Swatki... Ehh... Co ja z nimi mam...
20 min później siedziałyśmy wszystkie trzy razem z Nial'em, Lou i Zaynem w McDonaldzie.
W pewnym momencie dziewczyny oświadczyły mi, że zostawiają nie samą z Zaynem (!) a one idą z chłopakami do kina.
Zanim zdążyłam coś powiedzieć one już zniknęły z horyzontu.
Zostaliśmy sami.
-Wiesz...ekhem...jak się czujesz od..-zaczął Zayn
- Od śmierci Alexa? A jak mam się czuć...? - zapytałam wkurzona - Wiesz... skacze z radości, biegam po łące i kupkam motylkami ze szczęścia.
- Sorka, nie chciałem cię urazić.
- MHm... - mrunkęłam
- Co powiesz, żebyśmy poszli do mnie?
- Chyba cie poje.. - zatrzymałam się - Ok. - Sama nie wierzyłam, że to mówię.
- No to super. Stąd jest nie daleko.
No tak. Mają super chate. Jedno. Wielkie. WOW.
A a szczęściara Iza tu mieszkała!
Siedzieliśmy z koktajlami [nie, niestety nie Mołotowa :(] truskawkowymi w ręku, gdy nagle do pokoju Zayna weszła jakaś (plastiiiiik!) tleniona (mogłaby pod wodą oddychać) blondyna i pyta:
-Hej, Zayn, nie widziałeś może Lou. Miał po mnie wpaść. - Dopiero potem mnie zauważyła. Zmierzyła wzrokiem i zapytała:
-Kto to?
-Magda. - przedstawiłam się
-Nie wiedziałam Zayn, że masz dziewczyne... No nic, jakbyś spotkał Lou to powiedz, że jestem na niego zła, bo po mnie nie przyjechał. - i wyszła.
Zatkało mnie.
Od śmierci Alexa minęło kilka tygodni. Codziennie chodzę na cmentarz z jedną stokrotką. Alex zawsze dawał mi stokrotki....
Za miesiąc Boże Narodzenie!
Święta spędzę w Polsce. Dziewczyny chyba też. Im się jakoś normalnie układa w życiu...
Ja tracę te najbliższe osoby... Najpierw matka, teraz Alex...
Pech?
Justyna wyjechała do Polski po tygodniu mieszkania u chłopaków. Na odchodnym stwierdziła, że związek na odległość to przeżytek i zerwała z Zaynem. Wg. opowiadania Izy - Zayn wcale się tym nie przejął.
Chyba dziewczyny znowu chcą mnie z nim zeswatać, bo ostatnio częściej się tu pojawia...
Nie mam nastroju.
Chodzę dalej na zajęcia..... Od następnego semestru ma dojść ktoś za Aleksa...
Jakaś dziewczyna - Lena.
Słyszałam wczoraj jak Pączek mówił, że to źle, że wycofałam się z życia towarzyskiego.... tzn. - że nie chodzę nigdzie tylko siedzę w domu i zatapiam się w książkach.
Może ma racje?
Czytam tylko książki Paulo Coelho...
"Człowiek żyje dla swojej przyszłości."
Dziewczyny wróciły z zajęć zaraz po mnie.
- Hejka - powiedziałam
-Cześć...
- Pójdziecie ze mną na jakąś bombe kaloryczną do McDonalda?
- Sorki, nie mogę. Jestem na diecie węgl.. - zaczęła Klaudia, ale Iza dźgnęła ją łokciem
- Jasne, że idziemy - odpowiedział Pączek - to za pół godziny, ok?
-Ok.. - powiedziałam i wyszłam z pokoju
Ehh... te moje głupiutkie dziewczynki... - westchnęłam siedząc u siebie w pokoju i oglądając ich rozmowę na laptopie
W kuchni - jadalni- pokoju gościnnym - na tarasie - i w okół całego domu zamontowałam mini kamerki.
Ojciec mi załatwił. Jedynie w takich miejscach jak łazienka, wc, pokoje dziewczyn - am kamer nie montowałam. Troche prywatności!
- O co ci chodzi? - zapytała Klaudia
Obie rozmawiały szeptem. Jakbym ich nie słyszała. Uśmiechnęłam się pod nosem.
- Wreszcie Magda chce gdzieś wyjść, od śmierci Alexa a ty o jakiejś diecie gadasz? - to Pączek
- No fakt.. Nie pomyślałam.. Co robisz? - zapytała Klaudia
- Jak to co? Dzwonie do chłopaków. Idą z nami. - odpowiedziała Iza - No i powiem, żeby Zayn też przyszedł
- Magda się wścieknie. - odpowiedziała Klaudia
- Jesteś pewna? - zapytał Pączuś
Zamknęłam laptopa. Tak jak myślałam.
Swatki... Ehh... Co ja z nimi mam...
20 min później siedziałyśmy wszystkie trzy razem z Nial'em, Lou i Zaynem w McDonaldzie.
W pewnym momencie dziewczyny oświadczyły mi, że zostawiają nie samą z Zaynem (!) a one idą z chłopakami do kina.
Zanim zdążyłam coś powiedzieć one już zniknęły z horyzontu.
Zostaliśmy sami.
-Wiesz...ekhem...jak się czujesz od..-zaczął Zayn
- Od śmierci Alexa? A jak mam się czuć...? - zapytałam wkurzona - Wiesz... skacze z radości, biegam po łące i kupkam motylkami ze szczęścia.
- Sorka, nie chciałem cię urazić.
- MHm... - mrunkęłam
- Co powiesz, żebyśmy poszli do mnie?
- Chyba cie poje.. - zatrzymałam się - Ok. - Sama nie wierzyłam, że to mówię.
- No to super. Stąd jest nie daleko.
No tak. Mają super chate. Jedno. Wielkie. WOW.
A a szczęściara Iza tu mieszkała!
Siedzieliśmy z koktajlami [nie, niestety nie Mołotowa :(] truskawkowymi w ręku, gdy nagle do pokoju Zayna weszła jakaś (plastiiiiik!) tleniona (mogłaby pod wodą oddychać) blondyna i pyta:
-Hej, Zayn, nie widziałeś może Lou. Miał po mnie wpaść. - Dopiero potem mnie zauważyła. Zmierzyła wzrokiem i zapytała:
-Kto to?
-Magda. - przedstawiłam się
-Nie wiedziałam Zayn, że masz dziewczyne... No nic, jakbyś spotkał Lou to powiedz, że jestem na niego zła, bo po mnie nie przyjechał. - i wyszła.
Zatkało mnie.
Rozdział 15
Mała Czarna
Alex.Alex.Alex.
Nie mogę tak po prostu przestać myśleć o kimś kogo kochałam do cholery! Te wszystkie teksty wyrażające współczucie jeszcze bardziej mnie dobijają.
Dzisiaj o 14 pogrzeb - obudziłam się z tą myślą.
Ubrałam się (chyba jasne że na czarno?) i pojechałam do kościoła.
Nie będę się rozpisywać na temat samego pogrzebu, bo nie ma po co.
To... smutne? - za mało powiedziane.
Były dziewczyny z chłopakami... Przyszła nawet Justyna z Zaynem...
W zasadzie to w ogóle nie wiem co robić.
Nie chce zapomnieć.
Nie chce pamiętać.
Chce żeby żył.
Ale to niemożliwe....
Postanowiłam się otrząsnąć...
Tyle na ile to możliwe.
Wróciłam do domu, siadłam na łóżku i zaczęłam oglądać nasze zdjęcia z Paryża.
Klaudia weszła do pokoju z kubkiem kakao w ręce.
Zobaczyła mnie uśmiechniętą..
- Magda, wszystko dobrze? - zapytała niepewnie
- Taak... - uśmiechnęłam się - Przynajmniej zostały mi wspomnienia.
Alex.Alex.Alex.
Nie mogę tak po prostu przestać myśleć o kimś kogo kochałam do cholery! Te wszystkie teksty wyrażające współczucie jeszcze bardziej mnie dobijają.
Dzisiaj o 14 pogrzeb - obudziłam się z tą myślą.
Ubrałam się (chyba jasne że na czarno?) i pojechałam do kościoła.
Nie będę się rozpisywać na temat samego pogrzebu, bo nie ma po co.
To... smutne? - za mało powiedziane.
Były dziewczyny z chłopakami... Przyszła nawet Justyna z Zaynem...
W zasadzie to w ogóle nie wiem co robić.
Nie chce zapomnieć.
Nie chce pamiętać.
Chce żeby żył.
Ale to niemożliwe....
Postanowiłam się otrząsnąć...
Tyle na ile to możliwe.
Wróciłam do domu, siadłam na łóżku i zaczęłam oglądać nasze zdjęcia z Paryża.
Klaudia weszła do pokoju z kubkiem kakao w ręce.
Zobaczyła mnie uśmiechniętą..
- Magda, wszystko dobrze? - zapytała niepewnie
- Taak... - uśmiechnęłam się - Przynajmniej zostały mi wspomnienia.
Rozdział 14
(Oczami Klaudii)
Jest 7.00. Iza poszła się położyć , bo nie dawno wróciła i była bardzo zmęczona , a zaraz ma zajęcia .
O 12.00 miałam iść z Lou do kina , więc było jeszcze dużo czasu .
Było jeszcze wcześnie , więc postanowiłam , że wejdę na facebooka i twittera i zobaczę , co tam nowego.
Zajęło mi to jakąś godzinę , a potem poszłam zrobić śniadanie sobie i dziewczynom .
Zawołałam je i po chwili były już na dole .
-Iza , coś marnie wyglądasz - powiedziałam z przejęciem - może nie idź dzisiaj na uczelnię - dodałam .
-Co ? Muszę iść , nie mogę zawalić dzisiejszego sprawdzianu z matmy , on jest bardzo ważny ! - krzyczała Iza , wstając z krzesła .
-Dobra , jak chcesz , ale jak będziesz chora to nie moja wina , a tak po za tym to zbieraj się , bo jest 10.45 ! - krzyknęłam .
-O fuck ! - Iza szybko pobiegła do swojego pokoju i już po chwili była na dole . Byłą gotowa do wyjścia i tak też zrobiła . Ja musiałam już iść się ubrać , bo w pidżamie to do kina chyba nie pójdę .
Byłą 11.55 . Usłyszałam dzwonek do drzwi , szybko zbiegłam po schodach i je otworzyłam .
To był Louis . Przywitałam się z nim i wyszliśmy . Wybraliśmy jakąś komedię romantyczną . Lou nie był z tego zadowolony , ale ja uwielbiam takie filmy . Weszliśmy na salę . Było tam dosyć dużo ludzi .
Jak na razie film był super . W pewnej chwili nastąpił bardzo romantyczny moment .
-Louis , popatrz na nich , jakie to jest romantyczne - odwróciłam się w jego stronę , a on co ? a on spał !
Myślałam , że go uduszę . Jaka ta sytuacja była kompromitująca . Walnęłam go w ramię , a on się ocknął ...
Jest 7.00. Iza poszła się położyć , bo nie dawno wróciła i była bardzo zmęczona , a zaraz ma zajęcia .
O 12.00 miałam iść z Lou do kina , więc było jeszcze dużo czasu .
Było jeszcze wcześnie , więc postanowiłam , że wejdę na facebooka i twittera i zobaczę , co tam nowego.
Zajęło mi to jakąś godzinę , a potem poszłam zrobić śniadanie sobie i dziewczynom .
Zawołałam je i po chwili były już na dole .
-Iza , coś marnie wyglądasz - powiedziałam z przejęciem - może nie idź dzisiaj na uczelnię - dodałam .
-Co ? Muszę iść , nie mogę zawalić dzisiejszego sprawdzianu z matmy , on jest bardzo ważny ! - krzyczała Iza , wstając z krzesła .
-Dobra , jak chcesz , ale jak będziesz chora to nie moja wina , a tak po za tym to zbieraj się , bo jest 10.45 ! - krzyknęłam .
-O fuck ! - Iza szybko pobiegła do swojego pokoju i już po chwili była na dole . Byłą gotowa do wyjścia i tak też zrobiła . Ja musiałam już iść się ubrać , bo w pidżamie to do kina chyba nie pójdę .
Byłą 11.55 . Usłyszałam dzwonek do drzwi , szybko zbiegłam po schodach i je otworzyłam .
To był Louis . Przywitałam się z nim i wyszliśmy . Wybraliśmy jakąś komedię romantyczną . Lou nie był z tego zadowolony , ale ja uwielbiam takie filmy . Weszliśmy na salę . Było tam dosyć dużo ludzi .
Jak na razie film był super . W pewnej chwili nastąpił bardzo romantyczny moment .
-Louis , popatrz na nich , jakie to jest romantyczne - odwróciłam się w jego stronę , a on co ? a on spał !
Myślałam , że go uduszę . Jaka ta sytuacja była kompromitująca . Walnęłam go w ramię , a on się ocknął ...
wtorek, 13 marca 2012
Rozdział 13
(oczami Izy)
Biegłam ile sił
miałam przed siebie. Do domu chłopaków. Dotarłam. Nikt mi nie chciał otworzyć
bramki, więc przeszłam przez płot. Podbiegłam pod balkon Niella. Wślizgnęłam
się na niego i podeszłam do drzwi. Zobaczyłam jak Niall oglądał jakiś film. Niechcący
się poślizgnęłam i upadłam, więc było słuchać uderzenie. Niall zerwał się i
wyszedł na balkon. Ja między czasie zdążyłam schować się pod ławką ogrodową,
ale masakrycznie bolała mnie ręka.
-Kto to.?? Wiem, że tu jesteś..- powiedział pewny siebie Niall
-Ja…- wypełzałam się spod ławki- Przepraszam..!
-Po coś tu przyszła.??- spytał trochę rozgniewany Niall
-Ja… ja chciałam przeprosić, już wiem o co chodzi z tą
dziewczyną przepraszam.!
-Nie wiem co powiedzieć..
-Ja też nie- oboje zaśmialiśmy się.
Podeszłam do Niella i przytuliłam się
-Auaaaaa.!- zawyłam
-Co się stało.??
-Moja ręka.. Bardzo boli.!
-Chodź.. pojedziemy do szpitala, może być złamana
-Kk J
W szpitalu założyli mi gips i mogłam wrócić do domu. Wyszłam
przed szpital i zobaczyłam, że robi się jasno. Zobaczyłam na zegarek. Była
godzina 6.15.
-Boże… muszę iść dziś na zajęcia.!!
-Nie martw się na pewno sobie poradzisz.. J
-Tsa.. jasne
Niall podwiózł mnie pod dom. Pożegnałam się z nim jak to
robi para i wyszłam z auta.
-Iza gdzieś ty była, z kim i coś ty robiła.??- zapytała w
domu Magda
-Podglądałaś mnie .. nie ładnie J
-.??
-Ok. ok. Już wszystko sobie z Niellem wyjaśniałam i jesteśmy
razem. A rękę mam złamaną
-Idź spać
-Może się chwilkę zdrzemnę. Zajęcia mam dopiero na 11.00
-To idź.!
Rozdział 12
(oczami Klaudii)
Wreszcie wróciła do
nas Iza. Brakowało mi jej. W tym tygodniu dużo się działo: Iza znowu u nas
mieszka, Justyna nie jest już moją przyjaciółką i nigdy nie była i ta cholerna
sytuacja z Alexem. To jest koszmar, nie tylko dla Magdy. Za niedługo pogrzeb. Musimy pójść. Żałuje
tylko że próbowałam rozdzielić Magdę i Alexa kiedy byli szczęśliwi. L
Iza opowiedziała nam wszystko, co zrobił jej Niall, albo co ukrywał. Mam nadzieję, że to zwykłe nieporozumienie,
ale są tego małe szanse. Dziewczyny właśnie straciły chłopaków a ja i Lou
jesteśmy szczęśliwi. Trochę to dziwne, ale rzeczywiste. Jak tylko mogę pocieszam
dziewczyny. Oglądamy dramat, gdy nagle ktoś puka do drzwi
-Iza wiem, że tam jesteś.!!- powiedział głos, ale od razu
zgadłam, żę to Niall
-Zajmę się nim.- powiedziałam- Idź do swego pokoju
Widziałam jak Izie napływają do oczy łzy, ale poszła na
górę. Nie była na Niella zła tylko było już jej przykro. L
Otworzyłam drzwi:
-Nie ma jej tu.. przecież mieszka u was- rzekłam
-Nie kłam.! Wiem, że jest u was, tylko nie wiem czemu.??
Zaczęła ogarniać mnie złość i ogromny gniew, że macał się z
inną dziewuchą, a nagle nie wie czemu Iza od niego odeszła.!!
-Odczep się od niej, ona nie chce Cię widzieć.!
-Ale czemu.??/
-Nie wiesz.?? To przypomnij sobie cały przebieg dzisiejszego
dnia i wtedy pukaj do drzwi.!
Niall popatrzył się na mnie dziwnie , a ja trzasnęłam drzwiami.
Zadzwoniłam do Lou. Pogadaliśmy trochę o wszystkim, o Magdzie, o Izie i Niellu i
o nas. Najbardziej ucieszyła mnie ta ostatnia część. J Stwierdziłam, żę dziewczyny już nie zejdą na
dół, więc sama dokończyłam film i poszłam spać.
(oczami Izy)
Dziś ok. godziny 22.30 Niall był u nas. Nie była to miła
wizyta. Nawet go nie widziałam. I tak chyba będzie lepiej. Muszę odpocząć od
chłopaków. Jutro mam zajęcia, a za niedługo ważny sprawdzian. Położyłam się na
łóżku, ale nie mogłam zasnąć. Nagle
usłyszałam jak moje okno się otwiera. Szybko wstałam i zobaczyłam Niella wchodzącego
przez okno. Nie zdziwiło mnie to bo mieszkamy na parterze i spokojnie można do
nas się wkraść.
-Co ty tutaj robisz.?? Wynoś się.!- rozpłakałam się
-A..ale ja nie rozumiem.. czemu.??
-Nie wiesz czemu.??- zaśmiałam się ironicznie- Niech Ci
wytłumaczy to dziewczyna z którą się dziś obmacywałeś.!
-Co.?? Gdzie.??
-Myślisz, że twoja dziewczyna nie chce Cię odwiedzić jak
masz próbę.!! Przepraszam, była dziewczyna.!
-Ale.. ja Ci to wytłumaczę.. naprawdę mi na Tobie zależy.. Iza.!
Błagam.!!!!!
-Powinieneś już iść.- powiedziałam, a łzy spływały mi po
policzku
-Jeśli przeze mnie płaczesz, to znaczy, że nie jestem Ciebie
godzien.!
Zdziwiło mnie to, i to bardzo.! Wyszedł. Położyłam się na
łóżku i zaczęłam jeszcze bardziej szlochać. Postanowiłam, że napiszę do Liama o
co chodziło z tą laską
-Siemka.- napisałam
-O elo ziomek.! Co tam?? Czemu uciekłaś od nas.?
-Musiałam..
-.??
-Niall mnie zranił i to bardzo…L
-Chodzi o tę dziewczynę, którą obmacywał Niall.?
-A ty skąd wiesz.??
-Nie ważne.. mogę Ci to wytłumaczyć i nie będę kłamać
,Obiecuję.!
-kk J
- Miałem tego nie mówić bo to miała być dla cb i Klaudii
niespodzianka, ale już powiem.. Kręcimy nowy teledysk. Niall był na głównym
planie. Ma dziewczynę , ale spotyka inną – Ciebie- i postanawia z
nią uciec. :D A ta dziewczyna z którą się obmacywał to jego teledyskowa
dziewczyna.
Nie wiedziałam co napisać. Przecież mógł mi powiedzieć albo
coś. Nie wiedziałam, że to tylko teledysk.
-Był u mnie , ale powiedziałam mu żeby poszedł i zaczęłam
płakać… mógł mi powiedzieć- napisałam
-Niall już taki jest. Jeśli dziewczyna płacze z jego powodu
to znaczy, żę nie jest jej godzien. Nawet jeśli to kłamstwo co on zrobił, jeśli
takie wydarzenia nie miały miejsca.
-Aha… muszę iść papapa:*
Skończyłam rozmowę z Liamem. Byłam załamana. To ja rozbiłam
związek.!! Postanowiłam przejść się do Nialla…
Rozdział 11
(oczami Izy)
Już parę dni mieszkałam u chłopaków. Dobrze mi u nich było i
nie chciałam wracać do Klaudii z którą byłam strasznie skłócona. Miałam swój
pokój i wiele spokoju by móc się przygotowywać na zajęcia. Matma naprawdę jest
trudna, szczególnie, gdy jest ona głównym kierunkiem na studiach. Chłopacy
rzadko bywali w domu, bo mięli pełna prób. Mogłam robić jakieś imprezki, ale
nie chciałam- źle się czułam bez dziewczyn. Zayn już od paru dni chodzi z
Justyną. Dziwi mnie to, bo ona leci na każdego i długo nie potrwa ich związek.
Pewnego dnia postanowiłam odwiedzić chłopaków na próbie. Był już wieczór ok.
godziny 20.00. Miałam przechodzić przez przejście, gdy zobaczyłam, że
Niall obmacuje jakąś dziewczynę. Nie
mogłam tego wytrzymać. W złości wymyśliłam plan: nie podbiegnę do niego i nie
zrobię mu afery; wrócę do domu spakuję się i wyjdę od tak. Nic nie zostawię,
nie napiszę karteczki. Mojego prawie byłego chłopaka usunę ze znajomych z
facebooka, twistera i na mojej komórce. Tak też zrobiłam. Wyszłam z domu chłopaków.
Nie miałam pojęcia gdzie pójdę, gdzie
tymczasowo zamieszkam. Postanowiłam, żę wrócę do dziewczyn. Podeszłam pod
mieszkanie i zapukałam do drzwi. Otworzyła mi Klaudia
-Pączek.!!!!!!- zawołała i przytuliła się do mnie
-Siemka.! Przepraszam za moje zachowanie..
-Nic nie szkodzi.. miałam do Ciebie dzwonić, bo właśnie
Justyna się wyprowadziała i postanowiła zamieszkać z chłopakami.!
-Co.?? Jak.??
-No normalnie. Ot tak mi to powiedziała. Żadnego
wytłumaczenia. Stwierdziłam, że nie jest moją przyjaciółką…
-I dobrze, od zawsze to wiedziałam. A jak tam Czarna.??
Strasznie się za nią stęskniłam.- powiedziałam
-Wiem, wiem. Jest w strasznym stanie.
-Co się stało.?
-A..alex nie żyje- powiedziała zapłakana Magda, która nagle
się pojawiła
Nie mogłam nic powiedzieć. Po prostu przytuliłam ją i
próbowałam pocieszyć. Jednak to nic nie dało. Nie dziwię się, przecież to dla
mnie wielki szok, a co dopiero dla Magdy.! Rozpakowałam swoje rzeczy i zeszłam
na dół.
-Słuchajcie- powiedziałam do dziewczyn oglądających jakiś dramat-
Nie mówcie chłopakm, że tu jestem Ok.? A
szczególnie Niallowi..
-Co się stało.?- spytała Magda
Opowiedziałam im całą historię i przyznały mi rację. Teraz
już wiedziałam, żę nie chce już nigdy chodzić z gwiazdą filmową albo
piosenkarzem. NIGDY.!! Może to się kiedyś zmieni, ale wątpię. Życie pełne jest
niespodzianek.
poniedziałek, 12 marca 2012
Rozdział 10
Mała Czarna
Lecieliśmy samolotem. Pode mną rozciągał się Paryż. Wylądowaliśmy i pojechaliśmy do hotelu.
Mieliśmy oczywiście dwa osobne pokoje, ale zaraz obok siebie. Zapowiadał się cudowny weekend.
Wyjeżdżając z Londynu, zostawiłam pokłócone Klaudie i Izę, oraz Justynę.
Justyna zaczęła chodzić z Zaynem... Nie wiem jak on ją może znieść.
W sobotę rano wyjechaliśmy na wycieczkę po Paryżu. To piękne miasto.
Zjedliśmy drugie śniadanie,zwiedziliśmy kilka zabytków. Było super.
W niedzielę, przed odlotem do Londynu postanowiliśmy jeszcze kupić kilka pamiątek. Musiałam coś wziąć dla Marlenki. To tak w wielkim skrócie.
Wróciłam do domu.
Opowiedziałam dziewczynom wszystko..
Justyna gdzieś wyszła ze swoim chłopakiem.
Sielanka.
Ok. 19 dostałam telefon ze szpitala.
Aleks był ciężko ranny, dostał kilka razy nożem w brzuch od jakichś dresiarzy (kiboli).
Dziesięć minut później byłam w szpitalu i siedziałam przy jego łóżku.
Nawet nie próbowałam powstrzymywać łez. Leciały same.
Minęło kilka dni. Był po operacji. Wybudził się ze śpiączki, ale dalej nie było z nim dobrze.
Siedziałam całymi dniami w szpitalu. Dziewczyny też przyszły z chłopakami kilka razy.
Po kolejnych kilku zarwanych nocach czuwania przy chorym pielęgniarki kazały mi iść do domu. Musiałam się trochę przespać.
Aleks wyszeptał tylko cicho:" Kocham cię....idź już..."
I zasnął.
Następnego dnia rano obudził mnie telefon ze szpitala....
Komórka wypadła mi z ręki i obudowa roztrzaskała się o posadzkę.
Przypomniała mi się pewna piosenka:
"To tak jakbyś krzyczał a nikt Cie nie słyszy.
Czujesz się prawie zawstydzony, że ktoś może
być tak ważny, że bez niego czujesz się nikim.
Nikt nigdy nie zrozumie, jak bardzo to boli,
Czujesz się beznadziejna."
Lecieliśmy samolotem. Pode mną rozciągał się Paryż. Wylądowaliśmy i pojechaliśmy do hotelu.
Mieliśmy oczywiście dwa osobne pokoje, ale zaraz obok siebie. Zapowiadał się cudowny weekend.
Wyjeżdżając z Londynu, zostawiłam pokłócone Klaudie i Izę, oraz Justynę.
Justyna zaczęła chodzić z Zaynem... Nie wiem jak on ją może znieść.
W sobotę rano wyjechaliśmy na wycieczkę po Paryżu. To piękne miasto.
Zjedliśmy drugie śniadanie,zwiedziliśmy kilka zabytków. Było super.
W niedzielę, przed odlotem do Londynu postanowiliśmy jeszcze kupić kilka pamiątek. Musiałam coś wziąć dla Marlenki. To tak w wielkim skrócie.
Wróciłam do domu.
Opowiedziałam dziewczynom wszystko..
Justyna gdzieś wyszła ze swoim chłopakiem.
Sielanka.
Ok. 19 dostałam telefon ze szpitala.
Aleks był ciężko ranny, dostał kilka razy nożem w brzuch od jakichś dresiarzy (kiboli).
Dziesięć minut później byłam w szpitalu i siedziałam przy jego łóżku.
Nawet nie próbowałam powstrzymywać łez. Leciały same.
Minęło kilka dni. Był po operacji. Wybudził się ze śpiączki, ale dalej nie było z nim dobrze.
Siedziałam całymi dniami w szpitalu. Dziewczyny też przyszły z chłopakami kilka razy.
Po kolejnych kilku zarwanych nocach czuwania przy chorym pielęgniarki kazały mi iść do domu. Musiałam się trochę przespać.
Aleks wyszeptał tylko cicho:" Kocham cię....idź już..."
I zasnął.
Następnego dnia rano obudził mnie telefon ze szpitala....
Komórka wypadła mi z ręki i obudowa roztrzaskała się o posadzkę.
Przypomniała mi się pewna piosenka:
"To tak jakbyś krzyczał a nikt Cie nie słyszy.
Czujesz się prawie zawstydzony, że ktoś może
być tak ważny, że bez niego czujesz się nikim.
Nikt nigdy nie zrozumie, jak bardzo to boli,
Czujesz się beznadziejna."
Już nic nigdy nie będzie takie samo.
piątek, 9 marca 2012
Rozdział 9
(Oczami Klaudii)
Widziałam , że dziewczyny nie zbyt cieszyły się na wizytę Justyny , no ale to jest moja przyjaciółka , więc jakoś będą musiały ją znieść . Zauważyłam , że w związku Izy i Nialla zaczęło się coś psuć . Justyna trochę dziwnie się zachowała , mówiąc prosto w oczy Izy , że jest wolna . To musiało ją zaboleć . Za to u mnie i Louisa jest wspaniale . Bardzo go kocham . Dalej nie mogę uwierzyć , że z nim jestem .
Louis właśnie do mnie przyjechał . Otworzyłam drzwi i przywitałam się z nim . Opowiedziałam mu wszystko ze szczegółami . Nie wiem , czy on polubi Justynę , ale jakoś będzie musiał . Chociaż poudawać .
Nagle do mojego pokoju , oczywiście bez pukania wbiegła Justyna .
-Hej , jestem Justyna i jestem przyjaciółką Klaudii , jesteś jeszcze przystojniejszy niż na zdjęciach - mówiła Justyna do Lou.
Zjechałam ją wzrokiem , a Lou odpowiedział :
-Hej , a ja jestem Louis i dzięk-i-i , chyba ...
-Mogłabyś już wyjść ? - zapytałam , lekko wkurzona .
-Tak , ale mam prośbę . Mogłabyś jakoś zapoznać mnie lepiej z Niallem , może coś z tego wyjdzie .
Lou miał wtedy oczy wielkości mandarynki .
Odciągnęłam Justynę na bok i powiedziałam :
-Ty chyba sobie żartujesz ! To jest chłopak Izy ! Oni się kochają , a ty lepiej nie próbuj żadnych sztuczek .
Ona wyszła z pokoju , a ja wróciłam do Louisa . Nagle dostałam sms-a , a był od ...
Widziałam , że dziewczyny nie zbyt cieszyły się na wizytę Justyny , no ale to jest moja przyjaciółka , więc jakoś będą musiały ją znieść . Zauważyłam , że w związku Izy i Nialla zaczęło się coś psuć . Justyna trochę dziwnie się zachowała , mówiąc prosto w oczy Izy , że jest wolna . To musiało ją zaboleć . Za to u mnie i Louisa jest wspaniale . Bardzo go kocham . Dalej nie mogę uwierzyć , że z nim jestem .
Louis właśnie do mnie przyjechał . Otworzyłam drzwi i przywitałam się z nim . Opowiedziałam mu wszystko ze szczegółami . Nie wiem , czy on polubi Justynę , ale jakoś będzie musiał . Chociaż poudawać .
Nagle do mojego pokoju , oczywiście bez pukania wbiegła Justyna .
-Hej , jestem Justyna i jestem przyjaciółką Klaudii , jesteś jeszcze przystojniejszy niż na zdjęciach - mówiła Justyna do Lou.
Zjechałam ją wzrokiem , a Lou odpowiedział :
-Hej , a ja jestem Louis i dzięk-i-i , chyba ...
-Mogłabyś już wyjść ? - zapytałam , lekko wkurzona .
-Tak , ale mam prośbę . Mogłabyś jakoś zapoznać mnie lepiej z Niallem , może coś z tego wyjdzie .
Lou miał wtedy oczy wielkości mandarynki .
Odciągnęłam Justynę na bok i powiedziałam :
-Ty chyba sobie żartujesz ! To jest chłopak Izy ! Oni się kochają , a ty lepiej nie próbuj żadnych sztuczek .
Ona wyszła z pokoju , a ja wróciłam do Louisa . Nagle dostałam sms-a , a był od ...
Rozdział 8
Mała Czarna
Przyjechała Dżasta. Oczywiście od razu zaczęła się przystawiać do Niall'a, co wkurzyło Ize.
Nie dziwie sie. Ja tam do niej nic nie mam.
W Polsce wszyscy jakoś akceptowali mnie, i moją przeszłość... Może dlatego, że...
o innym razem. Nie lubie wspomnień. Przypominają matkę.
Iza wyszła. Nerwy jej puściły.
Justyna poszła do pokoju, który miała przez (jak się okazało!) 2 tygodnie (Klaudia - zabije cie!) zajmować.
Przyszedł Alex. Pojawiła się - jak dżin - kochana Justynka.
-Heeej;) - zaczęła, trzepocząc rzęsami jak klimatyzacją
-Cześć- Alex popatrzył na nią dziwnie
Przedstawiłam ich sobie. Na słowo "mój chłopak", Justynka zrobiła zrezygnowaną minę i wróciła do swojego lokum.
-Hej słuchaj... - zaczął chłopak, gdy byliśmy sami w moim pokoju - Masz wolny weekend?
-Tak, w sumie to by było jakieś 5 dni wolnego:D
-Co powiesz na wycieczkę do Paryża?
Zatkało mnie.
-Ale...y... szczegóły? - wykrztusiłam
-No chciałem cie zabrać na romantyczną wycieczkę do Paryża. Co ty na to? Za tydzień o 10 mamy samolot.
-No..y..tak jasne. Bardzo chętnie.
-To super. - odetchnął z ulgą - Już myślałem, że się nie zgodzisz. - uśmiechnął się
Za taki uśmiech, powinni wsadzać do więzienia.
Bo - wstyd się przyznać - ale zmiękły mi kolana.
Dziewczyny będą się miały z czego śmiać...
Potem gadaliśmy jeszcze o szczegółach wyjazdu.
Jakoś tak tematem zeszliśmy na rodzine. Okazało się, że Alex rodziców stracił (3 lata temu) w wypadku samochodowym. Nie pytałam jak to się dokładnie stało - on tez nie chciał mówić.
Nagle rozmowę przerwała nam Dżasta wchodząc jak burza (czytaj:bez pukania&bez kultury) do mojego pokoju.
-Przypadkiem usłyszałam waszą rozmowę...Biedaku...To musiało być dla ciebie straszne - powiedziała, udając współczucie - Czy mogłabym cie jakoś pocieszyć?
-Nie, dź-dźięki - odpowiedział Alex
-Justyna spadaj stąd! - warknęłam
-Nie. - odpowiedziała bezczelnie, i dalej przystawiała się do mojego chłopaka
-Justyna..serio...ja..ekhem..nie jestem zainteresowany - wykrztusił chłopak, wyrywając się z objęć natarczywej dziewczyny
-Pff...Nie to nie. - powiedziała obrażona - Jeszcze będziesz mnie błagał, żebym z tobą chodziła.
I wyszła.
Jakiś czas potem Alex też musiał już iść.
Odprowadziłam go do drzwi, żeby go czasem w drodze nie napadła ta zołza.
Potem wparowałam (dosłownie - mój dom, nie tylko ojciec Klaudii go kupił) do pokoiku Dżastinki.
-Co to miało być? - zapytałam
-A niby co? - mina pięciolatki i udawanie, że nie wie o co chodzi - typowe!
-Twoje przystawianie się do mojego chłopaka... i do chłopaka Izy!
-Nie wiem o co ci chodzi. - zaczęła udawać że czyta gazete - Mogłabyś dać mi spokój, to, że Niall woli zdecydowanie mnie, niż Ize, to nie moja wina. Jestem dużo ładniejsza. A poza tym faceci nie lubią kujonek w okularach..
- Ty bezczelna zołzo. Jeszcze raz. Przystawisz się do mojego, Izy albo Klaudii chłopaka. To pożałujesz, że tu przyjechałaś. - syknęłam. - Zrozumiano? - dodałam przesłodzonym głosem?
W jej oczach zobaczyłam strach, niepewność. To mi wystarczyło.
Wyszłam nie czekając na odpowiedź.
____
Obgadałam z Izą i Klaudią wyjazd.
Tak jak myślałam - nie dawały mi spokoju.
Czy to naprawde takie dziwne, że wreszcie sobie kogoś znalazłam. (Albo ktoś znalazł mnie <3 )
Justyna na początku chciała się "wprosić" na wycieczke do Paryża (Grrr...), ale Klaudia przywołała ją do porządku. Zresztą Klaudia była wkurzona na Justyne, za to zachowanie przy Aleksie. A ta jędza się wszystkiego wyparła...
Ona chce nas pokłócić...
Nie uda jej się to!
Nie opowiadałam Klaudii o naszej rozmowie, bo ona i tak by stanęła po stronie Justynki..
_
Zadzwoniłam do Marlenki. Rozmawiałam też z ojcem.
Kochany tatuś "kazał" na święta przyjechać do Polski razem z Aleksem, bo chce go poznać.
Ciekawe, jak Alex zareaguje na takie zaproszenie?
....
Przyjechała Dżasta. Oczywiście od razu zaczęła się przystawiać do Niall'a, co wkurzyło Ize.
Nie dziwie sie. Ja tam do niej nic nie mam.
W Polsce wszyscy jakoś akceptowali mnie, i moją przeszłość... Może dlatego, że...
o innym razem. Nie lubie wspomnień. Przypominają matkę.
Iza wyszła. Nerwy jej puściły.
Justyna poszła do pokoju, który miała przez (jak się okazało!) 2 tygodnie (Klaudia - zabije cie!) zajmować.
Przyszedł Alex. Pojawiła się - jak dżin - kochana Justynka.
-Heeej;) - zaczęła, trzepocząc rzęsami jak klimatyzacją
-Cześć- Alex popatrzył na nią dziwnie
Przedstawiłam ich sobie. Na słowo "mój chłopak", Justynka zrobiła zrezygnowaną minę i wróciła do swojego lokum.
-Hej słuchaj... - zaczął chłopak, gdy byliśmy sami w moim pokoju - Masz wolny weekend?
-Tak, w sumie to by było jakieś 5 dni wolnego:D
-Co powiesz na wycieczkę do Paryża?
Zatkało mnie.
-Ale...y... szczegóły? - wykrztusiłam
-No chciałem cie zabrać na romantyczną wycieczkę do Paryża. Co ty na to? Za tydzień o 10 mamy samolot.
-No..y..tak jasne. Bardzo chętnie.
-To super. - odetchnął z ulgą - Już myślałem, że się nie zgodzisz. - uśmiechnął się
Za taki uśmiech, powinni wsadzać do więzienia.
Bo - wstyd się przyznać - ale zmiękły mi kolana.
Dziewczyny będą się miały z czego śmiać...
Potem gadaliśmy jeszcze o szczegółach wyjazdu.
Jakoś tak tematem zeszliśmy na rodzine. Okazało się, że Alex rodziców stracił (3 lata temu) w wypadku samochodowym. Nie pytałam jak to się dokładnie stało - on tez nie chciał mówić.
Nagle rozmowę przerwała nam Dżasta wchodząc jak burza (czytaj:bez pukania&bez kultury) do mojego pokoju.
-Przypadkiem usłyszałam waszą rozmowę...Biedaku...To musiało być dla ciebie straszne - powiedziała, udając współczucie - Czy mogłabym cie jakoś pocieszyć?
-Nie, dź-dźięki - odpowiedział Alex
-Justyna spadaj stąd! - warknęłam
-Nie. - odpowiedziała bezczelnie, i dalej przystawiała się do mojego chłopaka
-Justyna..serio...ja..ekhem..nie jestem zainteresowany - wykrztusił chłopak, wyrywając się z objęć natarczywej dziewczyny
-Pff...Nie to nie. - powiedziała obrażona - Jeszcze będziesz mnie błagał, żebym z tobą chodziła.
I wyszła.
Jakiś czas potem Alex też musiał już iść.
Odprowadziłam go do drzwi, żeby go czasem w drodze nie napadła ta zołza.
Potem wparowałam (dosłownie - mój dom, nie tylko ojciec Klaudii go kupił) do pokoiku Dżastinki.
-Co to miało być? - zapytałam
-A niby co? - mina pięciolatki i udawanie, że nie wie o co chodzi - typowe!
-Twoje przystawianie się do mojego chłopaka... i do chłopaka Izy!
-Nie wiem o co ci chodzi. - zaczęła udawać że czyta gazete - Mogłabyś dać mi spokój, to, że Niall woli zdecydowanie mnie, niż Ize, to nie moja wina. Jestem dużo ładniejsza. A poza tym faceci nie lubią kujonek w okularach..
- Ty bezczelna zołzo. Jeszcze raz. Przystawisz się do mojego, Izy albo Klaudii chłopaka. To pożałujesz, że tu przyjechałaś. - syknęłam. - Zrozumiano? - dodałam przesłodzonym głosem?
W jej oczach zobaczyłam strach, niepewność. To mi wystarczyło.
Wyszłam nie czekając na odpowiedź.
____
Obgadałam z Izą i Klaudią wyjazd.
Tak jak myślałam - nie dawały mi spokoju.
Czy to naprawde takie dziwne, że wreszcie sobie kogoś znalazłam. (Albo ktoś znalazł mnie <3 )
Justyna na początku chciała się "wprosić" na wycieczke do Paryża (Grrr...), ale Klaudia przywołała ją do porządku. Zresztą Klaudia była wkurzona na Justyne, za to zachowanie przy Aleksie. A ta jędza się wszystkiego wyparła...
Ona chce nas pokłócić...
Nie uda jej się to!
Nie opowiadałam Klaudii o naszej rozmowie, bo ona i tak by stanęła po stronie Justynki..
_
Zadzwoniłam do Marlenki. Rozmawiałam też z ojcem.
Kochany tatuś "kazał" na święta przyjechać do Polski razem z Aleksem, bo chce go poznać.
Ciekawe, jak Alex zareaguje na takie zaproszenie?
....
Rozdział 7
(oczami Izy)
Minęły dwa tygodnie odkąd jestem z Niellem. Codziennie ma
dla mnie jakąś niespodziankę. Czasem myślę, że to się zaraz skończy, że to sen. Jednak tak nie jest.
Magda często uprzedza mnie, że nikt nie żyje jak w bajce chyba, że jest coś nie
tak. W sumie to się z nią zgadzam.
Dziś Niall zaprosił mnie do siebie, żeby oglądnąć jakiś film
czy coś. Jak rozmawialiśmy przez telefon słychać było, że był zdenerwowany.
Powiedziałam o tym dziewczynom.
-Pewnie zrobi Ci jakąś niespodziankę- powiedziała Klaudia
-Albo chce z Tobą zerwać albo ma z kimś romans..-
stwierdziła bez skrupułów Magda
-No co ty… ty tylko o najgorszym- wtrąciła Klaudia
-Nie Klaudia przestańcie się kłócić.. Czarna ma rację.-
oznajmiłam
-Spoko.. idź się pomalować i przebrać za chwilę przyjdzie
Blondas- rzekła Klaudia
Tak jak powiedziała moja przyjaciółka poszłam do swojego
pokoju. Usiadłam na łóżku. Chciało mi się płakać, ale nie mogłam. Stwierdziłam,
że jest beznadziejnie. Jak Niall ze mną
zerwie to trudno.. znajdę sobie innego. Włączyłam radio i zaczęłam się malować.
Akurat leciało „More Than This”. Stwierdziłam, że od jakiegoś czasu nie lubię
piosenek 1D. Już nie jestem ich fanką, może dlatego, że ich znam. Nagle ktoś
zadzwonił do drzwi. Szybko wybiegłam z pokoju i poszłam otworzyć drzwi.
Oczekiwałam, że będzie to Niall , niestety była to….. Justyna. Nienawidziłam
jej od zawsze. W szkole w Polsce robiła wszystko, żeby mnie upokorzyć. Mimo to
Klaudia dalej się z nią kolegowała, ba przyjaźniła.
-Co ty tu robisz.??- zapytałam
-Klaudia Ci nie powiedziała.??
-Czego.??
-Przyjechałam do was na wakacje..! Cieszysz się prawda.??
W tej chwili do drzwi podeszły moje przyjaciółki.
- O Jezu..!- szepnęła Czarna
- Dżasta.!! Super, że przyjechałaś.- powiedziała Klaudia-
sorki, że wam nie powiedziaąłm, ale to moja przyjaciółka a wy jej tak jakby nie
lubicie.
-My jej nie lubimy.?? Hahaha. Śmieszne. To mój wróg nr 1.!!-
krzyknęłam
Weszłyśmy do domu. Justyna poszła gdzieś z Klaudią. Pewnie
rozpakować się i pogadać..
Ktoś zapukał do drzwi. Otworzyłam. Tym razem to był mój
chłopak.
-Cześć skarbie.- rzekł
-Tylko nie skarbie.. nie teraz.
-Co się stało.??
-Przepraszam Cię, ale nie mam ochoty nigdzie iść.
-Dobra.. to może zostaniemy
u Ciebie.?
-To nie najlepszy pomysł..
-O Boże,.! To Niall Horan.!- wykrzyknąła dziewczyna, która
właśnie zeszła ze schodów. Była to Justyna.
-Ymm.. czy my się znamy.?- powiedział zakłopotany Niall
- Teraz tak. Jestem Justyna i twoja wielka fanka.
-Aha..
- Idź do siebie albo coś..!- rzekłam
-Przez przypadek usłyszałam waszą kłótnię i ja jestem
wolna.!- powiedziała zadowolona
-Sorki Niall musisz już iść- odpowiedziałam
-Ok. Zadzwonię później- powiedział i wyszedł.
Czułam się okropnie. Zaczęłam kłócić się z Justyną i
Klaudią, która właśnie przyszła.
-W Polsce robiłaś wszystko, żeby mnie zniszczyć, ale tu w
Londynie ja się nie dam..- rzekam
-Iza przestań.! To idiotyczne. Jak nie możesz zaakceptować
mojej przyjaciółki to może ja się wyprowadzę.??- powiedziała Klaudia
-Nie ty zostań ja pomieszkam pare dni u chłopaków. W końcu
twój tata opłaca by się zdziwił gdyby zadzwonił i Ciebie tutaj nie było.
Przecież ty jesteś wzorową córką.!!
-Dziewczyny przestańcie.!- krzyknęła Magda
Poszłam się spakować i wybiegłam z domu. Zadzwoniłam do
chłopaków i powiedziałam, że muszę u nich parę
dni pomieszkać. Zgodzili się. Gdy byłam już u nich opowiedziałam im
wszystko o Justynie i Polsce. Nie było Louisa. Pewnie pojechał do Klaudii.
Ciekawe jakby to było, gdyby ta jej przyjaciółeczka się dostawiała do Lou.??
Szybko się umyłam i poszłam spać. W końcu jutro miałam zajęcia.:D
wtorek, 6 marca 2012
Rozdział 6
Mała Czarna
Wróciłam do domu po zajęciach.. Dziewczyny siedziały w jednym z pokoi.
Alex był super. Spotykaliśmy się już od tygodnia. Mieliśmy podobne zainteresowania, tyle, że on trenował taekwondo. Zayn dzwonił do mnie kilka razy, ale nie chciałam z nim gadać.
-Hej dziewczyny!- zawołałam wchodząc do pokoju Izy
-Cześć.. - odpowiedziały
Zadzwonił mi telefon, Alex miał do mnie wpaść za godzine.
-Kto to? Zayn? - zapytała Iza
-Nie Alex. - odpowiedziałam
-Kto to Alex?
-Mój chłopak, dzisiaj go poznacie. Będzie tu za godzine.
Dziewczyny patrzyły na mnie jakbym kogoś zabiła... to znaczy... jak bym zrobiła coś jeszcze gorszego...
-Przecież..ale...Zayn chciał..MAGDA! - Klaudia jęknęła i popatrzyła na mnie z dezaprobatą
-No co? Chyba to moje życie! - odpowiedziałam
Iza zachowała spokój, ale chyba było jej troche przykro.
-Miałyśmy nadzieje, że jakos cię zeswatamy z Zaynem.. On cie chyba serio lubi...
-Zayn mnie nie obchodzi - możecie mu to przekazać, - odpowiedziałam... jakiś "gwiazdor" od 7 boleści niewiele mnie interesował
-Okejj... A kto to ten Alex?-zapytała Klaudia
-Chodzi ze mną na zajęcia, trenuje taekwondo i wgl. jest super:)
-Wow... to chyba już coś skoro TY to mówisz.. -Iza uśmiechnęła się porozumiewawczo do Klaudi, popatrzyły na mnie, i wybuchnęły śmiechem.
Jakieś 30 min później nasze plotkowanie przerwał dzwonek do drzwi.
Poszłam otworzyć.
Przed drzwiami stali Lou, Niall i Zayn.
-Hej wpadliśmy do was, są dziewczyny? - zapytał Lou
-Tak są, wchodźcie. - powiedziałam, siląc się na uprzejmość... w końcu byli ważni dla Klaudii i Izy..
Poszli do dziewczyn, a ja zostałam sama z Zaynem.
-Wiesz...-zaczął-jeśli chodzi o tamto.. to...moglibyśmy zacząć..
-Nie ma o czym gadać. - odpowiedziałam pospiesznie
-Czyli zgodzisz się wyjść dzisiaj ze mną do kina? - zapytał z nadzieją w głosie
W tej chwili ktoś zapukał do drzwi. Otworzyłam, wszedł Alex.
Chłopcy przywitali się. Poznałam ich.
-Kto to? - zapytał Zayn patrząc na niego z nieukrywaną wrogością, dy Alex sie ze mną witał
-Jestem chłopakiem Magdy - odpowiedział i uśmiechnął się do mnie znacząco
Zayn popatrzył na mnie, potem na niego i wyszedł trzaskając drzwiami.
Poznałam Alexa z resztą.
Dziewczyny poszły z chłopakami do kina, a ja z Alexem wyskoczyłam na miasto.
Poszliśmy po ciastka i cole i wróciliśmy do domu.
-Ej...czy..czy ty.. no wiesz..-nie bardzo wiedział jak zapytać
-Tak?
-Czy chodziłaś z Zaynem?
-Nie, a dlaczego pytasz?
-No bo troche dziwnie zareagował jak się dowiedział, że jesteśmy parą...
-Eh.. dziewczyny mówią, że obn mi tak szybko nie da spokoju..
Wydzwania do mnie i wgl... Mógłby odpuścić...To męczące.
-Nie martw się. - powiedział Alex całkiem poważnie - Ja cię przed nim obronie. - Uśmiechnął się i mnie przytulił.
Gdyby to nie był Alex, to miałby już dawno złamany kark.
>>Następnego dnia<<
Rano przy kawie obadałam z dziewczynami temat Zayna.
-Czarna, ty mu sie po prostu podobasz! - Iza westchnęła, gdy IZA mówi na mnie "Czarna" to już wiem, że coś się dzieje...
-Ale on mi nie... to jakaś pomyłka.. - tłumaczyłam - Niemożliwe, żeby po jednym spotkaniu tak się zachowywał..
Dziewczyny popatrzyły po sobie, ale nic nie odpowiedziały..Miałam wrażenie, że wiedzą więcej, niż mi powiedziały.
Wróciłam do domu po zajęciach.. Dziewczyny siedziały w jednym z pokoi.
Alex był super. Spotykaliśmy się już od tygodnia. Mieliśmy podobne zainteresowania, tyle, że on trenował taekwondo. Zayn dzwonił do mnie kilka razy, ale nie chciałam z nim gadać.
-Hej dziewczyny!- zawołałam wchodząc do pokoju Izy
-Cześć.. - odpowiedziały
Zadzwonił mi telefon, Alex miał do mnie wpaść za godzine.
-Kto to? Zayn? - zapytała Iza
-Nie Alex. - odpowiedziałam
-Kto to Alex?
-Mój chłopak, dzisiaj go poznacie. Będzie tu za godzine.
Dziewczyny patrzyły na mnie jakbym kogoś zabiła... to znaczy... jak bym zrobiła coś jeszcze gorszego...
-Przecież..ale...Zayn chciał..MAGDA! - Klaudia jęknęła i popatrzyła na mnie z dezaprobatą
-No co? Chyba to moje życie! - odpowiedziałam
Iza zachowała spokój, ale chyba było jej troche przykro.
-Miałyśmy nadzieje, że jakos cię zeswatamy z Zaynem.. On cie chyba serio lubi...
-Zayn mnie nie obchodzi - możecie mu to przekazać, - odpowiedziałam... jakiś "gwiazdor" od 7 boleści niewiele mnie interesował
-Okejj... A kto to ten Alex?-zapytała Klaudia
-Chodzi ze mną na zajęcia, trenuje taekwondo i wgl. jest super:)
-Wow... to chyba już coś skoro TY to mówisz.. -Iza uśmiechnęła się porozumiewawczo do Klaudi, popatrzyły na mnie, i wybuchnęły śmiechem.
Jakieś 30 min później nasze plotkowanie przerwał dzwonek do drzwi.
Poszłam otworzyć.
Przed drzwiami stali Lou, Niall i Zayn.
-Hej wpadliśmy do was, są dziewczyny? - zapytał Lou
-Tak są, wchodźcie. - powiedziałam, siląc się na uprzejmość... w końcu byli ważni dla Klaudii i Izy..
Poszli do dziewczyn, a ja zostałam sama z Zaynem.
-Wiesz...-zaczął-jeśli chodzi o tamto.. to...moglibyśmy zacząć..
-Nie ma o czym gadać. - odpowiedziałam pospiesznie
-Czyli zgodzisz się wyjść dzisiaj ze mną do kina? - zapytał z nadzieją w głosie
W tej chwili ktoś zapukał do drzwi. Otworzyłam, wszedł Alex.
Chłopcy przywitali się. Poznałam ich.
-Kto to? - zapytał Zayn patrząc na niego z nieukrywaną wrogością, dy Alex sie ze mną witał
-Jestem chłopakiem Magdy - odpowiedział i uśmiechnął się do mnie znacząco
Zayn popatrzył na mnie, potem na niego i wyszedł trzaskając drzwiami.
Poznałam Alexa z resztą.
Dziewczyny poszły z chłopakami do kina, a ja z Alexem wyskoczyłam na miasto.
Poszliśmy po ciastka i cole i wróciliśmy do domu.
-Ej...czy..czy ty.. no wiesz..-nie bardzo wiedział jak zapytać
-Tak?
-Czy chodziłaś z Zaynem?
-Nie, a dlaczego pytasz?
-No bo troche dziwnie zareagował jak się dowiedział, że jesteśmy parą...
-Eh.. dziewczyny mówią, że obn mi tak szybko nie da spokoju..
Wydzwania do mnie i wgl... Mógłby odpuścić...To męczące.
-Nie martw się. - powiedział Alex całkiem poważnie - Ja cię przed nim obronie. - Uśmiechnął się i mnie przytulił.
Gdyby to nie był Alex, to miałby już dawno złamany kark.
>>Następnego dnia<<
Rano przy kawie obadałam z dziewczynami temat Zayna.
-Czarna, ty mu sie po prostu podobasz! - Iza westchnęła, gdy IZA mówi na mnie "Czarna" to już wiem, że coś się dzieje...
-Ale on mi nie... to jakaś pomyłka.. - tłumaczyłam - Niemożliwe, żeby po jednym spotkaniu tak się zachowywał..
Dziewczyny popatrzyły po sobie, ale nic nie odpowiedziały..Miałam wrażenie, że wiedzą więcej, niż mi powiedziały.
poniedziałek, 5 marca 2012
Rozdział 5
(oczami Izy)
OMG.!! Niall Horan mnie pocałował. Nie opierałam mu się. Co
by było gdyby to był ten jeden raz.? Przynajmniej wiedziałabym czym mogę się
chwalić przy innych dziewczynach. :D
-Przepraszam, nie powinienem
-Czemu?- zapytałam
-Bo masz chłopaka?- nie wiedział co ma powiedzieć
-Mam.. Ciebie.- Uśmiechnęłam się, a on to odwzajemnił.
Jeszcze chwile pogadaliśmy i nie tylko. W końcu
postanowiliśmy wracać, bo było dość późno; księżyc ozdabiał ciemne niebo, a
żadna lampa w lunaparku nie świeciła.
-Może już będziemy wracać.?? Muszę się jeszcze przygotować
na jutrzejsze zajęcia.-powiedziałam
-Ok. To chodźmy.
Doszliśmy do bramy, która była zamknięta. Musieliśmy przejść
przez bramę. Niall zrobił to zwinnie, ale dla mnie to była masakra. Nawet sama
z siebie się śmiałam..:D
Następnie Blondyn odwiózł mnie do domu i zaczęliśmy się
całować przed drzwiami. Gdy wreszcie weszłam do domu szybko się umyłam, odwiedziłam
facebooka i twittera i poszłam spać.
(oczami Klaudii)
Po tym jak Lou mnie pocałował nie wiedziałam co mam robić…
Nikt chyba by nie wiedział.!! Przez cały
dzień, na zajęciach i nie tylko myślałam o Louis`ie. Nagle zadzwonił do mnie
i zaprosił mnie na randkę na następny
dzień. Niall w ten sam czas zaprosił też Izę .:D
`Następny dzień`
Szybko po zajęciach poszłam do domu i zaczęłam się szykować.
Ledwo co zdążyłam się wymalować zadzwonił dzwonek do drzwi. Otworzyłam i był to
Lou. Ubrał jakąś nową bluzkę w paski i
czerwone jeansy. Bluzka była nowa, bo miał jeszcze metkę ze sklepu.
Śmiałam się z niego, bo przecież jak mógł tego nie zauważyć.?? Wyszliśmy z domu i Louis zabrał mnie na
plażę. Początkowo było trochę niezręcznie, ale potem musiałam zostać wrzucona
do wody i oczywiście cały makijaż mi się zmył.
-Jesteś jeszcze piękniejsza bez makijażu- powiedział nagle
Lou
-Dzięki- zaczerwieniłam się- ty też- i zaczęłam go chlapać.
Jeszcze przez chwilę byliśmy w wodzie. Potem…
-Może pójdziemy się czegoś napić itp.???- rzekł Louis
-Spoko..
-Poproszę dwa piwa..- powiedział do barmana- pijesz
prawda.??- tym razem było to do mnie
-Jasne..- poczułam się trochę niezręcznie, bo wiem, że
szybko się upijam
Piliśmy piwo, gadaliśmy, śmialiśmy się i ogólnie było
fajnie. Nagle…
-Naprawdę Cię lubię- rzekł Lou
-Ja Ciebie też..
I zaczął mnie całować. Nie sprzeciwiałam się mu. Następnie
wróciliśmy do auta trzymając się za
ręce. Mój nowy chłopak odwiózł mnie do domu. Gdy weszłam do mieszkania
szybko się umyłam i próbowałam zasnąć, ale nie mogłam. Postanowiłam popisać z kimś z Polski. Akurat na gg dostępna była
dostępna Justyna, moja dobra kumpela ze szkoły.
-Siemka- napisałam
-No wreszcie… co tak długo nie pisałaś.??
-A tak jakoś wyszło. Muszę Ci coś powiedzieć…
-Szybko mów o co chodzi, bo wiesz, że jestem niecierpliwa
-Lubisz One Direction, prawda.??
-Czy lubię.. ja ich kocham.!
-Bo ja i Lou z 1D
jesteśmy razem.!!
- o.0 !omg! Nie
wierze..
-To uwierz..! :D
-KK.. To kiedy mogę do Ciebie wpaść.??
-Do Londynu.??
-No jasne, a gdzie.??
-Nie wiem.. jak będziesz chciała wpaść to pisz.. chętnie cię
ugoszczę, jeśli dziewczyny nie będą miały tego za złe
-No jasne.. dziewczyny.!
-Co z nimi nie tak.??
-Przecież wiesz, że Iza mnie nie lubi…!
-Jakoś to przeżyje.. :D MUSI.!
-Ja kończe.. papapapapa całusy.!
-Papapaapapa :*
Zamknęłam laptopa i poszłam spać.!
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)