poniedziałek, 16 kwietnia 2012

Rozdział 56


(oczami Izy)

.. bo zobaczyłam Nialla. Gapił się na mnie..
-Czemu tak mało jesz.?? Przecież ty jesteś oprócz mnie  największym żerną na tym świecie..!
-Aaa… bo tak.?- moja odpowiedź była niepewna.
-Jasne..
-No dobra.. nie jestem głodna, rozumiesz. W porównaniu do Ciebie nie zawsze mam ochotę coś zjeść..- chciałam być jak najbardziej wiarygodna.
-No okej, niech Ci będzie.
-Spoko, po co przyszedłeś.?
-Zabrać Cię na randkę..
-Aha… okej. To ja się idę przygotować, a ty możesz zjeść moją kanapkę.. albo zrób sobie więcej :D
-Spoko.. czekam.
Pobiegłam na górę i przebrałam się szybko. Uczesałam włosy w koka. Najbardziej potrzebne rzeczy włożyłam do torebki i zeszłam na dół. Niall już zjadł wszystko co sobie przygotował do jedzenia.
-Jestem już gotowa, możemy iść.
Poszłam z Niallem do kina na seans „Facet do dziecka”. Piłam colę, a Niall zjadł cały popcorn przeznaczony dla nas obu. Mi teraz to nie przeszkadzało. Przynajmniej nie musiałam jeść. J Potem poszliśmy na miasto i do jakiejś knajpki. Od dawna brakowało mi wyjścia na miasto z moim chłopakiem czy kimkolwiek…
Wróciliśmy do domu. Na kanapie siedziała Magda.
-Idź do Klaudii.. na pewno coś od ciebie chce.- powiedziała.
Tak więc poszłam. Zapukałam do drzwi i weszłam. Dowiedziałam się, że jej kuzynka ma raka i musi jechać do Polski. Lou poleciał z nią. Poszłam spać. Rano poszłam na zajęcia. Zemdlałam w czasie przerwy. Nikt , nawet Niall i Czarna, o tym nie mogą się dowiedzieć. Od razu by mi wykładali lekcję, że to i tamto….
Dziś po południu też szłam z Niallem na randkę.  Tym razem  na mecz football`u. Lubiłam go oglądać, mimo, że jestem dziewczyną. Następnie poszliśmy do mojej ulubionej knajpki na mieście. Zawsze było tam mało osób. A ja lubiłam zajmować stolik w kącie, tak, że jak ktoś wchodził do pomieszczenia nawet nie dostrzegał go stojącego. Usiedliśmy i zamówiliśmy po piwie i pizze. Gadaliśmy, śmialiśmy się i wgl. Nagle Niall zaczął temat moich urodzin, które miałam za tydzień, dokładnie za 5 dni.
-Może urządzimy przyjęcie.??- spytał
-Tylko nie to. Mówię Ci, że osiemnastkę już miałam. Nie powinieneś się cieszyć, że się starzeję..
-Oj tam, oj tam..
-Rób co chcesz, tylko nie huczne przyjęcie.
-Spoko, będzie: Klaudia i Lou- może, jak wrócą z Polski, Magda, Zayn, Harry, Liam i Daniele, Caroline, no i ja i ty.
-No zapomniałeś jeszcze o Marlence..
-A tak, o tym nieznośnym dziecku.
-Co.?? Ahhh…. No tak, zapomniałam, że ty i Czarna macie  dziwne kontakty ze sobą..
-Dziwne.??
-No tak..
-Zwyczajne. Po prostu się nie lubimy.
-Tak, nie lubicie się, a najgorzej na tym wychodzę ja…
-No dobra, dobra… postaram się poprawić, jeśli mi obiecasz, że powiesz Magdzie, żeby ona też zmieniła stosunek do mnie. Wina nie leży Tylko po mojej stronie.
-No okej.. pogadam z nią jak tylko wrócę do domu.. :D
-Tak prędko nie wrócisz.
-Nie żartuj sobie. Mam jutro kolejny egzamin na uczelni. Powinnam się teraz uczyć  i zakuwać.
-Ale wolisz ze mną spędzić ten czas..
-No jasne..
Pogadaliśmy jeszcze trochę i wróciliśmy do domu. Przed wejściem do domu Niall złapał mnie za rękę i powiedział:
-Zapomniałem dodać. Na urodzinach czeka Cię niespodzianka ode mnie… :D I znawu, już któryś raz w ten dzień, szczelił swój boski uśmiech. :D:D:D
Weszłam do domu i od razu pobiegłam do swojego pokoju. Umyłam się i zaczęłam zakuwać. Dopiero teraz kapnęłam się, że u nas  w salonie jak weszłam siedziała Magda z Zanem. Magda   z Zanem. Magda z Zanem. Nie mogłam w to uwierzyć..!!
Postanowiłam im nie przeszkadzać i dalej się uczyć. O 23.30 poszłam spać.

1 komentarz: