wtorek, 3 kwietnia 2012

Rozdział 43

(Oczami Klaudii)
Nie wiedziałam , że Iza może posunąć się tak daleko. Nie wiedziałam tylko , czy ona powie o tym Niallowi , a jak tak to kiedy ? W sumie to nie jest moja sprawa i nie będę się w to wtrącać.
Postanowiłam , że gdzieś wyjdę , ale na pewno nie na dyskotekę ; p
Postanowiłam , że pójdę do Msc.
Weszłam do środka i zamówiłam truskawkowego shake'a (szkoda , że nie ma marchewkowych : D ).
W pewnej chwili do mojego stolika dosiadł się jakiś chłopak. Nie znałam go.
-Hej.-powiedział.
-Ym...cześć...a czy my się znamy ? -zapytałam.
-Ciebie jeszcze nie znam , ale znam Lou . Jestem jego kolegą. Mam na imię Kevin . A ty ?
-Klaudia.
-Ładne imię : )
-Dziękuje , naprawdę jesteś kolegą Lou ?
-No tak.
-A od jak dawna.
-Oj już od kilka lat ;>
-Aha. To fajnie.
-Dasz mi swój numer ? - zapytał.
-Może ty lepiej daj mi swój , a ja zadzwonię.
-Okey.
Chłopak podał mi swój numer i poszedł.
Ja w tym czasie musiałam zadzwonić do Lou.
Po kilku sygnałach odebrał.
-Hej Lou , muszę Cię o coś zapytać.
-Okey , o co chodzi ?
-Bo jestem teraz w Msc i do mojego stolika przyszedł jakiś koleś i podaję się za Twojego kolegę.
-A jak ma na imię ?
-Kevin.
-Nie kojarzę. Wiesz co , niedługo przyjedziemy , więc zobaczę , czy go znam : D
-Oki , muszę kończyć , paa ; )
Nie wiedziałam , co o tym myśleć. Czy to znowu jakiś chory psychicznie człowiek , jak ten z dyskoteki?
Przekonamy się...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz