(Oczami Klaudii)
Siedziałam w domu . Nie było nikogo. Louis musiał coś załatwić , a dziewczyny gdzieś wyszły .
Nagle zadzwonił mój telefon.
Spojrzałam na wyświetlacz i zobaczyłam , że dzwoni moja mama.
-Cześć mamo , co tam u was ? - zapytałam.
-Hej córciu , nie najlepiej. - odpowiedziała bardzo cichym głosem.
-Matko , co się stało ?
-Bo twoja kuzynka Sara ... ona ... no
-No co ona ? Powiedz mi , bo wiesz , że kocham ją jak siostrę !
-Bo on-a-a ma raka.
-CO ?!
-No właśnie . Ja też jestem roztrzęsiona . Zadzwoniłam , bo wiem , że jest dla Ciebie bardzo ważna.
-Przyjadę do Polski !
-Nie możesz teraz wyjechać. Masz studia. Za niedługo wakacje , więc dopiero wtedy przyjedziesz.
-Nie ! Przyjadę jak najszybciej ! Mam w dupie studia ! Muszę iść po bilet . Pa !- krzyknęłam i szybko wybiegłam z domu.
Złapałam jakąś taksówkę i pojechałam na lotnisko.
Gdy dotarłam , szybko kupiłam bilet i wróciłam do domu. Lot miałam jutro o godzinie 4.00 rano.
Wróciłam do domu cała roztrzęsiona. W salonie siedziała Magda , ale i tak się do mnie nie odzywała .
Mówi , że interesuje mnie tylko Louis i nic więcej , ale to nie prawda . Po prostu zależy mi na nim , ale nieważne .
Pobiegłam szybko na górę i zaczęłam się pakować.
Nie mogłam dokończyć , bo ktoś zapukał do moich drzwi.
-Proszę.-powiedziałam cicho.
-Hej , to ja . Co jest ?- zapytała Iza.
-Nie , nic.
-Ej , dlaczego się pakujesz ?! Gdzie ty się wybierasz ?!
-Muszę wrócić na chwilę do Polski .
-Co ? Przecież niedługo wakacje ! Pojedziemy razem ! Dlaczego musisz teraz jechać do Polski ?
-Ty nic nie rozumiesz . Muszę , bo Sara ma raka.
-Co ?!
-No właśnie , wiesz , że jest dla mnie jak siostra , więc muszę jechać.
-Rozumiem . To kiedy wylatujesz ?
-Jutro o 4.00 .
-Okey . Powiesz Lou ?
-No tak , ale nie wiem kiedy .
-Jest na dole . Wszyscy są. Mogę mu powiedzieć , jeśli chcesz ?
-Tak , dziękuje.
-Nie ma sprawy. - rzekła Iza i wyszła z pokoju.
Po kilku minutach do mojego pokoju wszedł Louis . Bez żadnych słów , przytulił mnie mocno.
-Na ile wyjeżdżasz ? -zapytał .
-Jeszcze nie wiem .
-Będę za Tobą bardzo tęsknić , skarbie.
-Ja za Tobą też , ale jeśli nie macie żadnych planów z chłopakami , to przecież możesz do mnie przyjechać.
Moja rodzina bardzo chętnie Cię pozna .
-Postaram się coś wymyślić . A teraz idź spać , bo nie wstaniesz . Zawiozę Cię jutro na lotnisko.
-Nie musisz . Pojadę sama.
-O nie . Jadę i koniec.
-A chcę Ci się wstawać o 4.00 rano ?
-Jasne . Dla Ciebie zrobię wszystko.
-Kocham Cię . - powiedziałam.
-Ja Ciebie też.
Dokończyłam pakowanie , poszłam do łazienki , a potem , razem z Louisem poszliśmy spać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz