(Oczami Klaudii)
Ja i Louis byliśmy u niego w domu . Kompletnie nie wiedzieliśmy , co robić .
Wzięłam laptopa i włączyłam "Angry Birds " , a Lou w tym czasie robił coś w kuchni.
-LOUIS ! SZYBKO ! CHODŻ TUTAJ !
Ten wyleciał z kuchni jak poparzony.
-Jezu , co się stało ?!
-No bo nie mogę przejść poziomu w Angry Birds - powiedziałam , udając smutną.
-Czy ty jesteś niepoważna ?!
-Nie , po prostu chcę skończyć grę , ale się nie da. No to co , pomożesz ? -zapytałam.
-No ok , niech Ci będzie.
On przeszedł go bez problemu , a ja trudziłam się jakieś 20 min.! ;/
-Widzisz , tak umieją tylko mistrzowie . - powiedział , przyjmując jakąś dziwną pozę.
-Haha , z pewnością.
Lou wrócił do kuchni , a ja w tym czasie przeglądałam różne strony internetowe.
-LOUIS ! SZYBKO ! - wydarłam się.
-Przejdę Ci następny poziom za chwilę !
-Ale to ważne , a nie jakaś głupia gra !
Po chwili chłopak przyszedł do salonu.
-No co tym razem ?
Nie mogłam nic powiedzieć , więc pokazałam mu laptopa . Przeczytał uważnie i po chwili się odezwał :
-Wielkie mi halo , to tylko Bieber ;/
-Dla Ciebie to Bieber , ale dla mnie to ktoś więcej. Idę na ten koncert , idziesz ze mną ? - zapytałam z miną smutnego szczeniaczka.
-Na mnie to nie działa i nie idę : )
-Wiesz co ? Strzelam focha , pójdę z Niallem , on na pewno będzie chciał.
Nagle do domu wszedł Niall.
-Niall , rozumiesz to , że Bieber tu będzie ?!
-Wiem , wiem , wiem ! Pójdziesz ze mną na koncert , bo Iza nie chcę ? ;)
-Jasne , miałam Ciebie o to pytać , bo mój kochany chłopak nie chce ruszyć dupy.
-No to co idź się zbieraj . Bilety mam , więc możemy jechać.
-To super , ale muszę jeszcze skoczyć się przebrać.
-Okey , to widzimy się za godzinę , ok ?
-Jasne . Pa Lou ! - krzyknęłam i z uśmiechem wybiegłam z domu chłopaków.
Godzinę później byłam już gotowa , a Niall czekał na mnie przed domem.
Wsiadłam do auta i pojechaliśmy.
Koncert był wspaniały . Powiedziałam Niallowi , żeby pojechał już do domu , a ja jeszcze się przejdę.
Szłam po parku , ale coś nie dawało mi spokoju , Cały czas wydawało mi się , że ktoś za mną idzie.
Odwróciłam się i zapytałam :
-Nudzi Ci się ?
Zdjął kaptur , a ja prawie zemdlałam . To Justin Bieber . We własnej osobie.
-Po prostu zobaczyłem Cię na koncercie i chciałbym Cię zapytać , czy pójdziesz ze mną na lody ?
-Ja ?? Jasne , że tak ! Uwielbiam Cię !
-Haha , dzięki , miło mi ; )
Po kilku minutach doszliśmy na miejsce i zamówiliśmy lody.
Pogadaliśmy i Justin zaczął się do mnie przybliżać . Chciał mnie pocałować.
-Hej , przystopuj , nie znam Cię zbyt długo , a tak po za tym to mam chłopaka.
-Oj tam , możemy spróbować.-powiedział i znowu się do mnie przybliżył.
-Nie dzięki , nie skorzystam.
-No nie bądź taka .
-Kurde , spadaj ! Nie rozumiesz , co do Ciebie mówię ?! - krzyknęłam , wkurzyłam się i rozwaliłam mu loda na głowie. Jakiś paparazzi wyskoczył zza drzewa i zrobił zdjęcie. Już sobie wyobrażam te nagłówki w gazetach.
Szybko uciekłam i wróciłam do domu.
Poszłam spać i chciałam , żeby ten dzień skończył się jak najszybciej.
Rano obudziłam się o 9.00 i zeszłam na dół.
Magda , Iza i chłopaki siedzieli już w salonie. Mieli trochę dziwne miny.
-Ej , a wam co ? -zapytałam.
-Co to jest ? - zapytał Louis , podchodząc do mnie i podając mi gazetę.
Było tam zdjęcie z wczoraj.
-Wiedziałam , że kiedyś to znajdzie się w gazetach , ale nie myślałam , że tak szybko . - powiedziałam obojętnie.
-JAK MOGŁAŚ ROZWALIĆ BIEDNEMU JUSTINOWI LODA NA GŁOWIE !!! - wydarł się Niall.
-Oj uwierz , nie takiemu biednemu. - powiedziałam i zaczęłam się śmiać.
Gdy już się uspokoiłam , zaczęłam im wszystko dokładnie opowiadać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz