niedziela, 15 kwietnia 2012

Rozdział 55

Mała Czarna

- Zerwałem z Karoliną... ale nie wiem czy dobrze zrobiłem... no i wpadłem się poradzić... bo z chłopakami się teraz nie dogada... - żalił się Zayn przegryzając racucha z jabłkami - Lou w Polsce z Klaudią.. Niall  nerwowy, ciągle tylko nawija o tobie,  ... Iza i Klaudia za bardzo lubią Karoline, żeby na o tak obiektywnie popatrzeć...no więć przyszedłem do ciebie, bo tylko ty i zostałaś - zakończył monolog rzucając mi błagalne spojrzenie
- Czuje się zaszczycona.. :D W czym rzecz?
- Caroline cały czas chciała chodzić z Harrym, a ze mną chodziła tylko dlatego, że chciała poznać Harrego. - wyrzucił z siebie chłopak- A ja serio myślałem,że no wiesz.....że coś  tego będzie...
- ...
- Co ty na to? - zapytał po chwili, oczekując jakiejś reakcji z mojej strony
- Zayn... - westchnęłam, przekładając ostatnią porcję racuchów - a pamiętasz jak było z nami?
- Na pewno o wiele lepiej... - odpowiedział Malik wbijając wzrok w talerz
 Popatrzyłam na niego ze zdumieniem...
- Przecież to wszystko było udawane! - odpowiedziałam zdziwiona
- Tylko na początku....a potem pojawiła się Caroline... i  musiałem z tego jakoś wybrnąć....
- Zayn.... - zawiesiłam głos... - Musiałeś tak wszystko komplikować?
- Nie... ale teraz przynajmniej wiem, że nie ma co wiązać  się z taką ****... - zakończył kurzony
- To wyobraź sobie jak ja się czułam! - wkurzyłam się - Tylko, że ty traktowałeś to jak dobrą zabawę. I  gówno obchodziło cie o, co ja wtedy będe czuła... A teraz gdy ktoś zrobił ci to samo, to przychodzisz do mnie, bo jestem jedyną osobą z którą możesz normalnie pogadać.!
- Magda, ja...przepraszam - próbował mi przerwać
- Wiesz co, mam gdzieś twoje przeprosiny! Jesteś chamskim, wrednym, perfidnym egoistą, który myśli tylko o sobie. I wydaje ci sie, że tera, kiedy sobie o mnie przypomniałeś, to cię przyjmę z otwartymi ramionami, po tym co mi zrobiłeś....
-Przepraszam - wyszeptał.- Nie wiedziałem co czujesz... Niall twierdził, że to dobre wyjście...
Zayn podszedł do mnie i mnie przytulił... To był taki przyjacielski uścisk...
- Przeprosiny przyjęte. - odpowiedziałam cicho
Pogadaliśmy jeszcze chwilę, potem przyszła moja młodsza siostra.
Namalowała dla mnie ogromy bukiet kolorowych tulipanów.
Czerwonych i różowych... Był też jeden czarny...
Gdy siedząc w pokoju i oglądając z małą film, popatrzyłam na ten obraz dostrzegłam w nim drugie dno..
1 czarny tulipan...
W moim życiu...
A na imię mu:
...

2 komentarze:

  1. łał ale tu już dużo na pisałaś nie to co ja xD...ale świetne xD...czekam na następny rozdział, kocham takie opowiadania <3
    http://kooszmar.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. pytałaś mnie na moim blogu o książki "igrzyska śmierci"
    wrażenia są super, książka bardzo wciąga. A jeśli chodzi o cene to lepiej kupić ją przez strone empik, taniej wychodzi ;p

    http://www.empik.com/trylogia-igrzyska-smierci-w-pierscieniu-ognia-kosoglos-collins-suzanne,p1046109487,ksiazka-p

    w ogóle, super blog ;p

    OdpowiedzUsuń