(oczami Izy)
...
-Możemy już iść.??- spytałam
-Ymm. jasne.
I poszliśmy do samochodu.
Oczywiście jutro w prasie będą nasze zdjęcia. Teraz najbardziej chciałam być w domu, pić kakao i oglądać `Twój na zawsze`.Ale tak nie było. Weszliśmy do auta.
-Przepraszam.- zaczął Harry
-Za co.?? Nie było tak źle.
-Naprawdę.? Myślisz, że Ci uwierzę.'
-No dobra. Myślałam, że będzie inaczej. Bardziej prywatnie itp.
-Teraz już wiesz, dlaczego Niall nie zabiera Cię na różne gale itd.
-No tak... Jednak nie tak fajnie być sławnym. Niby już to wiedziałam od dawna, ale teraz to była masakra.
-No widzisz co ja mam..
-Żeby wylać na kogoś colę.??
-......
Pojechaliśmy do domu chłopaków. Weszłam do drzwi i poczułam dziwny zapach. Pobiegłam do kuchni. Zobaczyłam dym nad mikrofalówką. Szybko zawołałam Harrego. Ten wziął gaśnicę i ugasił `pożar`. Obeszłam cały dom. Nikogo nie było. W łazience na górze znalazłam Horana. Był cały naćpany. Spał pod prysznicem.
-Coś ty ze sobą zrobił.??- nic innego nie mogłam wykrztusić
Zawołałam Stylesa i zanieśliśmy go do pokoju. Położyliśmy na łóżku. Poszłam po kawę- dla siebie. Wypiłam picie. Weszłam do pokoju Nialla. Nadal `spał`. Usiadłam obok niego i zaczęłam oglądać jakiś film. Chwilę potem zasnęłam. Rano obudziłam się w łóżku Horana, w brudnych ciuchach.
-Cześć,- powiedział ... ?Niall.??
-Ymm... cześć.?
-Coś ze mną nie tak.?
-Nie.. a właściwie to tak.
-O co chodzi.?
-Już się na mnie nie gniewasz.?? Gdzie byłeś cały czas.? Każdy cię szukał. Aaaa... już wiem.. poszedłeś po dragi. I co myślałeś.?? Że tak o sobie wrócisz jak nikogo nie będzie i co.?? Pobędziesz na haju. ...
Chciałam w tej chwili powiedzieć wszystko co mi leży na sercu. Ale nie mogłam. Nie mogłam pokazać po sobie, że jest mi przykro, że chce mi się płakać. Muszę być silna. Przypomniałam sobie w tej chwili `lekcje` sprzed kilku lat. Czarna uczyła mnie jak nie pokazywać wrogowi swoich emocji. Ale przecież Horan nie był moim wrogiem, tylko chłopakiem.
-A ty to co.?? Też pojechałaś sobie do wesołego miasteczka, bo co.?? Chciałaś być sławna i w gazecie.? Musiałaś przy tym wykorzystać Harrego... I jeszcze to niewinne spojrzenie. Jakby to było dla ciebie niespodzianką, że ktoś cię oblał. Mogłaś mi powiedzieć.. chciałem cię chronić przez mediami. Ale jak tak to idź sama na podbój świata. Droga otwarta..
...
...
...
W tym momencie mnie zatkało.
Co.? Ja.? Jak.? Przecież to był przypadek. Styles nic mu nie powiedział.?? I że niby nie martwiłam się o niego.?? Niech zobaczy co to martwić się o swoją drugą połówkę...
-Nic nie powiem. Najchętniej był Ci wszystko wytłumaczyła, ale jak ty wiesz wszystko lepiej to proszę bardzo...
Wyszłam z pokoju trzaskając drzwiami.
Zeszłam na dół. Na kanapie siedział Harry.
-Mogłeś mu powiedzieć.- rzekłam
-Myślałem że Tobie bardziej uwierzy.
-To się myliłeś...
Wyszłam z domu. Kilka minut potem byłam pod domem. Zobaczyłam masakrę ludzi... z aparatami..?
O nie.. to byli reporterzy..
Weszłam tylnym wejściem. Na szczęście nikt mnie nie zauważył. Umyłam się i weszłam na laptopa. Na gg napisała do mnie Czarna. " Nie mogę jej nic mówić o wczorajszym dniu. Muszę udawać, jakby nic się nie stało"- pomyślałam
Rozmowa trwa......
`Udało się`
A teraz muszę coś wymyślić.. Ale ja nie mogę... Za bardzo lubię swoje życie...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz