czwartek, 7 czerwca 2012

Rozdział 76

(oczami Izy)

Zostałam u chłopaków na noc. Czekałam na Horana, ale nie przychodził. Po 2 godzinnym bezczynnym czekaniu w jego pokoju poszłam do kuchni. Spotkałam tam Harrego.
-Siemka.- powiedziałam
-Ooo.. cześć. Nie wiedziałam, że jesteś.
-Fajnie.. ja też.
-Ej. no.!!
-Co.??
-Nic.. co taka nie w  humorze.?
-Aaa... szkoda gadać.
-Chętnie posłucham
-No dobra.. A więc tak. Pokłóciłam się z Czarną. Przyszłam tu z Niallem. I tutaj się pokłóciłam z nim. Wyszedł 2 godziny temu i nie przyszedł. Jeszcze nigdy się tak z nim nie kłóciłam...
-Ouuu...głupia sprawa.
-Dzięki za pocieszenie.
-Nie ma sprawy. Zaraz coś wymyślimy...
-Jasne..
-Może nie cofniemy czasu, ale porobimy coś, żebyś się nie zamartwiała tą całą sprawą.
-Okej.
-No to idziemy do wesołego miasteczka.
-Może lepiej nie. Znowu będą paparazzi i porobią nam zdjęcia.
-No to co. Horan i tak wie, że między nami nic nie ma. Nie nabierze się na to.
-Jak tak to spoko. Idziemy.??
-Ymm.. jesteś cała mokra. Przecież przedtem padało, a teraz przestało.
-Aha. Tylko nie ubiorę twoich ubrań.
-Ale są tu przecież twoje ciuchy. Niall ma ich tyle, że mógłby zrobić oddzielną szafę.
-Co.??
-No już nie raz zostawiałam jakieś rzeczy. Horan je wszystkie trzyma.
-No to ok. Idę się przebrać.
-Czekam.
Poszłam do pokoju mojego chłopaka. Otworzyłam jego szafę i faktycznie  było tam kilka(czyt. duuuuużo) moich ciuchów. Ubrałam krótkie spodenki i bluzkę bez ramiączek. W końcu jest lato. To co, że przedtem padało. Na pewno będę się świetnie bawiła i nie myślała o zimnie. Znalazłam jeszcze moją torebkę. Spakowałam do niej mój portfel, telefon i sweterek. Zeszłam na dół. Styles czekał. Wyszliśmy na dwór. Okazało się, że jest jeszcze cieplej niż przypuszczałam. Pojechaliśmy w stronę centrum.......

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz