wtorek, 12 czerwca 2012

Rozdział 81

(oczami Klaudii)

Bo był to Louis. Dopiero teraz gdy się mu przyjrzałam  zobaczyłam w nim mojego byłego.
Nie..
Nie, to nie mógł być on..
Nie..
Nie.. nie tęskniłam za nim.
Nie..
Nie. To nie mogła być prawda.
Ale niestety była.
 Bardzo brakowało mi Lou i jego zamiłowania do marchewek. Bardzo brakowało mi przytulania się do paskowanej koszuli, którą miał na sobie Lou. Brakowało mi tych chwil, gdy liczyliśmy się tylko my...
Ale i tych kiedy byliśmy w grupie. Ja. On. Iza. Czarna. Harry. Niall. Liam. Zayn. To były najlepsze chwile w moim życiu.... Tego nie mogłam zaprzeczyć..
A teraz co ja robię.?? Tańczę pijana z moim byłym.
-Chodź usiądź- powiedział do mnie Zayn, gdy zobaczył, że płacze. Właśnie wtedy uświadomiłam sobie, że Lou się zmył. A ja zaczęłam mimowolnie płakać.Tak. Na dyskotece. Ja. On. Zayn. Mój płacz.
Bardzo cieszyłam się, że mam koło siebie Zayna. Rose zmyła się gdzieś. Zapewne z jakimś typkiem. Nie mam jej tego za złe. Ma swoje życie. Może się zadawać z kim chce, może robić co chce.
-Dzięki.- powiedziałam, gdy usiedliśmy z Zaynem przy stoliku
-Za co.??
-Za wszystko...- moja mina go przekonała.
Nawet nie odczuwałam tego, że byłam pijana. Cały czas myślałam o chwilach spędzonych z Louisem....
Zayn przytulił mnie do siebie. Odwzajemniłam uścisk.
-Idź.. dziewczyna na Ciebie czeka- powiedziałam do chłopaka.
-Może poczekać.
-Przecież widzę, że Ci się podoba.
-Na pewno.??
-No jasne. Ja idę do domu. Nie martw się dojdę sama.
-Jak tak to ja idę do niej..
-No, no. Idź, idź.
Malik poszedł na parkiet. Ja wstałam wzięłam torebkę i wyszłam z klubu.Szłam przez chwilę.  Trochę zakręciło mi się w głowie. Usiadłam na ławce w parku.
- Mogę się przysiąść.??- usłyszałam czyiś głos.
-Jasne.
Dopiero po chwili zobaczyłam , że był to chłopak.
Bardzo ładny chłopak.
Poznałam go.. kiedyś.
 Był to................

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz