(Mała Czarna)
Słuchałam sobie spokojnie Amy Macdonald - Slow it down
I guess I've been
Running 'round town
and leaving my tracks,
Burning out rubber
driving too fast
But I, I've gotta slow right down
Gdy zobaczyłam, że Iza jest na GG.
Ja;Co u ciebie?
Iza; A nic.. Niall wyjada właśnie resztki z lodówki;p JOKE!
Ja; No ja myślę ;D
Iza; A jak tam u ciebie.. Łukasz poleciał z tb?
Ja; No
Iza; Uuuuuu... ;P
Ja; No co? :D
Iza; Ty wiesz co. ;P!
Ja; Oj przestań...
Iza; Oj Magda!
Ja; Nie.
Iza; Zobaczymy ;P Kiedy wracasz?
Ja; Nie wcześniej niż za tydzień, a co Niall tęskni? haha!
Iza; Ta.. on najbardziej;p A tak serio to jakoś tak głupio bez cb..
Ja; chata wolna.. ile imprez już zrobiłaś?
Iza; Dom w runie, a były tylko 3! :P
Ja; To doprowadź to do porządku zanim przyjad ;)
Iza; Spoko.. ja kończe, idę z Niallem na miasto. Paaa ;8
Ja; pa ;)
Kochana Iza ;D Niech ona się martwi o swojego Niall'usia ,a nie o mnie. - pomyślałam
Dochodziła 9. Zeszłam dół do kuchni, zrobiłam naleśniki.. i jak dżiny w magiczny sposób w pomieszczeniu, zwabieni apetycznym zapachem pojawili się Łukasz i Lenka.
- Jak głodomory! - powiedziałam patrząc jak kolejna porcja naleśników znika z talerza
- Która godzina...o kurdeeee muszę lecieć na zajęcia. Ja zmykam .Pa! - Marlenka chwyciła w pośpiechu ostatniego naleśnika, torbę z przyborami malarskimi i pobiegła na warsztaty.
- Pa! - krzyknęłam za wybiegającą siostrą - A ty chcesz jeszcze?
- No jakbyś mogła :D- powiedział z uśmiechem a' la kot ze Shreka
- Masz tu jeszcze dwa. Tyle.
- Om nom nom ;p
- :D
Zjadłam swoją porcję i zastanawiałam się co by tu dzisiaj zrobić.
Tata wyjechał w interesach i była 'chata wolna'.
- Co dzisiaj robisz? - zapytał Łukasz wchodząc do mojego pokoju
- No właśnie nad tym myślę..
- To ja mam pomysł.
- Jaki?
- Jedźmy do Krakowa do Aquaparku ;)
- Jutro.
- Spoko ;)
- Bierzemy małą.
Mina mu zrzedła.
- Chociaż jednak nie.
Na jego twarzy zauważyłam zaciekawienie.
- No co?
- Nie nic. Dlaczego jej nie weźmiemy ze sobą?
- Bo ona jutro idze na cały dzień do koleżanki, potem u niej nocuje, a potem ta koleżanka przychodzi tutaj.
- O nie..
- O taak! Dwie 13-latki pod jednym dachem. To będzie straszne.
- Nie możemy się gdzieś wynieść?
- Nie zostawię ich przecież samych.
- Przecież jest gosposia i pokojówka.
- No i co z tego. Jak ty zrobisz im popcorn to będzie lepiej smakował.
- Że co?
- No co? Chyba mnie nie zostawisz samą z tymi dwoma potworkami?
- No nie..
- No to właśnie. Dzisiaj idziemy do kina i na pizzę, a jutro rano do Krakowa, tam Aquapark, obiadek i wracamy tutaj.
- Ta.. chyba samolotem.
- A dlaczego nie?
- Wiesz ile to kosztuje...
- Hmn.. - mruknęłam stukając w klawiaturę laptopa - Jakieś 3 tys zł.?
- Wolę pociąg - jęknął
- No cóż.. czemu nie?
- No to ok.
- No to ja idę.
- Do kina, teraz? Film jest ...
- O 15.30
- To gdzie...?
- Do sklepu.
- Po co..?
- Po FRUGO.
- Idę z tobą.
- Jak chcesz.
- Jakie?
- Czerwone, czarne i to takie z aloesem.A ty?
- Żółte, zielone i pomarańczowe.
- No to chodź.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz