wtorek, 29 maja 2012

Rozdział 70

(Mała Czarna)
- Magda! - ryknęła na mnie Iza widząc mnie siedzącą w kuchni
- Słucham? - powiedziała nucąc pod nosem " Hey, I just met you"
- Czy ty w ogóle się ze mną liczysz, do cholery? - darła się dalej
- Radziłabym ci nie wrzeszczeć na kogoś, kto ma akurat tasak w ręku, bo może się to dla ciebie źle skończyć - odparłam dalej w spokoju krojąc łososia - "and this is crazy, "
Iza popatrzyła na mnie z niesmakiem.
- Mogłaś powiedzieć, że mamy nowego lokatora.. Nie mówiłaś, że masz brata! - dodała już ciszej
- Hahaa..ha...hahahha! - zaśmiałam się cicho - No bez przesady! - "but here's my number"
- No to co to było; 'moja siostra"? - zapytała
- O jenyy... - westchnęłam teatralnie - on jest moim naaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaajlepsiejszym przyjacielem
od zaranie dziejów! - "so call me, maybe?"
- Czy ty mnie wgl słuchasz?
- No nucę sobie tylko!
- Ehh... mogłaś przynajmniej uprzedzić!
- TY mnie nie uprzedzasz gdy twój chłopak zostaje na noc. - odparłam jadowicie
- Magda.. to jest inna sytuacja..
- Nie Iza. Ta sama. Mogłabyś się ogarnąć trochę z tym twoim Niall'em. Nie będę tolerować tego gościa u siebie. Nie będzie mnie jakiś dupek obrażał.
- Sama zaczynasz! - dodała Iza z wyrzutem
- No jasne...
- Przestań, ok! Mogę się stąd wynieść jak ci tak bardzo przeszkadzam! - Iza wstała
- Pewnie - strzel focha i idź się wyżalić Naill'usiowi!
- A żebyś wiedziała, że pójdę! - wyszła trzaskając drzwiami
Do kuchni wszedł Łukasz.
- Mówiłem, że będę sprawiał kłopoty - ale nie wiedziałem, że tak szybko.. - powiedział smętnie, stojąc w drzwiach
- Nie przesadzaj.
- Dobra.. nie chcę żebyście się przeze mnie kłóciły - ok?
- To JA nie chcę, żeby Niall dyrygował Izą, ok? A ty masz tu mieszkać i tyle!
- Tak jest pani kapitan! - zasalutował
Roześmiałam się.
W tym momencie zadzwonił mój telefon.
- Łukasz odbierz, ok? Bo ja nie mogę teraz odejść od tej ryby.
- Spoko. Włącze na głośnik
Dzwonił Nico.
- Hejka kotku! - powiedział Nico
- Cześć! - odpowiedział Łukasz -Mrauuu!  (Łuukasz przestań!!! - wydarłam się!)
- yyy.. gdzie Magda?
- A kto pyta? - śmiał się dalej Łukasz
- Jej chłopak?
Łukasz spoważniał.
- Nie wiedziałem, że masz chłopaka!
- Mówiłam tylko, że nie mam męża! - przypomniałam mu
- To ja zadzwonie później. - powiedział zdezorientowany Nico i rozłączył się
________
Łukasz mieszkał z nami już kilka dni.
Iza jakoś się przyzwyczajała.
Nico nie dawał znaku życia.
Wkurzyłam się i poszłam do niego.
Drzwi otworzyła mi jakaś długowłosa szatynka.
- Hej.. jest Nico?
- Tak. Nico skarbie, jakaś dziewczyna do ciebie! - zawołała w głąb domu
W drzwiach ukazał się Nico.
- O heej.. wejdź. -powiedział rumieniąc się na mój widok
-Hejka. Dlaczego się nie odzywasz?
- Bo przyjechała do niego jego dziewczyna! - powiedziała szatynka przytulając się do Nica
- Ah, tak. No faktycznie. Nico dużo mi o tobie opowiadał. - odparłam ze złośliwym uśmiechem
-A co na przykład?
- Dużo rzeczy.. Ale zapomniał o najważniejszym..
- O czym? - zapytała zdziwiona?
- O tym, że ma dziewczyne! - powiedziałam
- Co? To chyba jakiś żart! - mruknęła dziewczyna
- Olivia, Magda.. ja ci wszystko wytłumacze
- Spieprzaj ze swoimi tłumaczeniami padalcu! - krzyknęłam, trzasnęłam go w morde, trzasnęłam drzwiami i że miałam już dość trzaskania wróciłam do siebie..
Tylko szkoda mi biednej Olivii...





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz