(oczami Izy)
Zobaczyłam Horana z małym labradorkiem. Był sładki.. Niall i pies. Pocałowałam Nialla w policzek, a pieska wzięłam na ręce.
-Jak go nazwiesz.??- spytał mój chłopak
-No nie wiem..
-Może Białek.??
-Nie nie pasuje.. już wiem.!
-No to jak.??
-Tofik.!!
-Tofik.?
-No tak.. nie widzisz, że jest podobny to toffi.??
-No kk.. mi pasuje.!
Uśmiechnął się, a ja odwzajemniłam uśmiech. :D
Poszliśmy do kuchni coś zjeść. Po kilkunastu gofrach zapytałam Horana:
-To co teraz robimy.??
-Może zagramy na gitarze.??
-Ooo.. spoko, już dawno nie grałam.!
- No to chodź na górę do Ciebie ok.??
-No jasne... tylko, że mamy tylko jedną gitarę..
-To poczekaj chwilę.. za chwilę pójdę.
Wyszedł z domu. Przez okno zobaczyłam, że podszedł do auta. Wyciągnął z niej czarną gitarę. Przyszedł do domu.
-OMG.!!
-Co.??
-Skąd masz taką gitarę.??
-Aaa. kupiłem niedawno. A co.??
-Jest przeboska.. Zawsze marzyłam o czarnej gitarze..
-Naprawdę.??
-No jasne.
-Aha.. zobacze co da się zrobić..
-Ale co.??
-Nie nic. Chodźmy do Ciebie do pokoju.
-KK
Poszliśmy do mnie. Ja wzięłam Tofika na ręce, zabrałam mu trochę karmy dla psa jaką kupił Horan i poszłam do pokoju.Gdy weszłam do pokoju gitara leżała na łóżku i nikogo nie było. Usłyszałam, że ktoś(Niall) rozmawia przez telefon z kimś. Może nie rozmawia, a raczej się kłóci.. i to porządnie.!!
-Kto to.?- spytałam go, gdy wyszedł
-A nikt.. nieważne..
-.....
-No to gramy.?
-Jasne.
Pograliśmy chwilę. Potem pobawiłam się z psem. Gdy w końcu Tofik usnął zobaczyłam śpiącego Horana na moim łóżku. I nie udawał. Sprawdzałam kilka razu. No trudno. Poszłam się umyć i położyłam się obok mojego chłopaka na łóżku. Przez dłuższy czas rozmyślałam o przeprowadzce, aż w końcu usnęłam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz